29.10.2024, 08:40 | czytano: 1446

Artyści plastycy skarżą się na brak współpracy z Miejską Galerią Sztuki w Zakopanem

- Przez 8 lat nie dostałem ani jednego zaproszenia na wydarzenia kulturalne w mieście - mówi prof. Jerzy Jędrysiak. Fot. Marcin Szkodziński
Miejska Galeria Sztuki w Zakopanem kontra Związek Artystów Plastyków. Artyści plastycy skarżyli się na komisji kultury na brak współpracy z miejską galerią. Krótki czas wystaw, brak miejsca w radzie programowej i wypraszanie ze spotkań - to część zarzutów.
- Przez 8 lat nie dostałem ani jednego zaproszenia na wydarzenia kulturalne w mieście. Współpracę z poprzednią władzą rozpoczęliśmy jako Związek Artystów Plastyków od pisma, że z małego pomieszczenia, klitki o wymiarach 2x1,5m mamy się wynieść, bo jest to pomieszczenie niezbędne dla funkcjonowania galerii. Nawet za PRL mieliśmy więcej miejsca i współpracowaliśmy - mówił na komisji prof. Jerzy Jędrysiak, jej przewodniczący. - W Sopocie wyproszono mnie z umówionego spotkania z dyrektorem galerii. Na to spotkanie byłem zaproszony ja, panie z ZCK i Miejskiej Galerii Sztuki. Ja tylko grzecznościowo zapytałem, czy chcą iść ze mną. To jest niedopuszczalne, żeby popełniać takie nietakty. Byłem wtedy radnym i szefem komisji kultury - wspomina jedno z najgorszych wydarzeń profesor.
Podczas obrad komisji prof. Jędrysiak, a także przybyli na spotkanie przedstawiciele Związku Artystów Plastyków wspominali, że jako artyści chcą nie tylko brać udział w wydarzeniach kulturalnych, ale wręcz je kreować i nadawać Zakopanemu kierunek.

- My nie przychodzimy w swoim interesie. O swoje wystawy umiemy zadbać. Przychodzimy tu w imieniu osób, dla których obecność w MGS wiele znaczy. W imieniu tych osób, które zajęły się edukują innych, które nie zajęli się własną karierą, a innymi równie ważnymi rzeczami - mówił Karol Gąsienica Szostak. - Dlaczego mamy czuć się wykluczeni.

- Wystawa w Galerii Hasiora zatytułowana została "Obecni", bo my chcemy być obecni. Nie satysfakcjonuje nas działalność dołączenia się do ogólnej wystawy, bo to możemy zrobić na całym świecie. Chcemy mieć aktywny udział w kształtowaniu. Nam zależy na tym, żeby była możliwość współpracy. Wiele działań polega na wymianie doświadczeń - dodał przedstawiciel Związku Artystów Plastyków, który w Zakopanem zrzesza ponad 40 osób. Artyści mają także żal o to, że z okazji 110-lecia istnienia związku wystawy nie mogli zrobić w rodzinny mieście, a musieli udać się do Rzeszowa.

Do zarzutów ustosunkowała się obecna podczas komisji dyrektor Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem. - Galeria jest galerią miejską, a nie Związku Artystów Plastyków. Rada programowa jest nie tylko do galerii, ale także do innych jednostek kultury w Zakopanem. Wiele osób krytykuje działalność, a na wystawy nie chodzą. Związek ma dalej swój pokoik w galerii sztuki. To nie była kwestia wyrzucenia, a zaproponowania nowego miejsca. Taki pomysł miał już wiceburmistrz Mariusz Koperski, aby zapewnić większe lokum. ZPAP płacą symboliczny czynsz - mówiła dyrektor Lidia Rosińska-Podleśny. - Budżet, który mamy, to nie budżet na poziomie galerii sopockiej, która ma ok. 4 mln zł. My mamy 200 tys. na działalność merytoryczną. Jesteśmy małym zespołem. Tworzymy wystawy wspólne - broniła się przed zarzutami.
Sprawie obiecała się przyjrzeć wiceburmistrz Zakopanego Iwona Grzebyk-Dulak i pełniący obowiązki dyrektora Zakopiańskiego Centrum Kultury, pod które podlega miejska galeria - Maciej Szostak, którzy zgodnie twierdzą, że postarają się ten wieloletni spór zażegnać.

e/r
Może Cię zainteresować
komentarze
Mieszkaniec31.10.2024, 09:20
Pan profesor trochę odklejony od rzeczywistości...Artystów na Podhalu liczy się w setki, a do związku należy zaledwie kilkunastu (jak nie kilku).Zresztą, żeby zobaczyć poziom artystów związkowych wystarczy zobaczyć efekt pleneru związkowego w postaci "dzieł":))) umieszczonych na dawnej szkole muzycznej w parku miejskim przy Placu Niepodległości. Co do wystawy w Galerii Hasiora, to głównie "zasłynęła" z bezprawnego usunięcia z ekspozycji (przez zakopiański zarząd związku) pracy Moniki Stanisławskiej Pitoń, o co artystka wytoczyla proces związkowi (ale dziwnym trafem o tym nic pan radny nie mówi).
Zabobon31.10.2024, 07:54
Pani Lidia jest kukiełką sterowaną w dalszym ciągu przez myszkę agresorkę. Czego agresorka nie zatwierdzi tego Lidka nie wywiesi w galerii. Tak było, jest i będzie dopuki się jej nie podziękuje za współpracę. I Pan szostak tutaj niema nic do gadania, ponieważ zrobi to co agresorka sobie zażyczy.
litograf30.10.2024, 10:15
Juro płacze, nie płacz Juro, będzie dobrze
Analityk30.10.2024, 08:23
Dobrze , że Watra organizuje wystawy przepięknych obrazów, nie oglądając się na inne względy.
Hanka29.10.2024, 21:41
Jerzy od wielu wielu lat wykorzystuje funkcje radnego do organizacji bezpłatnych swoich wystaw w Zakopanym, miastach partnerskich,sprzedaży prac tylko on i on to niegodne i niezgodne z prawem,ciagle mu malo
Ryszard29.10.2024, 14:02
O! Oczko odpadło temu misiu!
zpodhalanskiej29.10.2024, 12:53
Bo najwazniejsi sa artysci tzw starsi bracia w wierze dopiero pózniej polacy
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl