W samo południe, 1 maja, Krupówki zamieniły się w scenę pełną muzyki i motoryzacyjnych wspomnień. W rytmie jazzu ulicą przejechała parada zabytkowych pojazdów, dając efektowny start tegorocznej Wiośnie Jazzowej w Zakopanem.
Tłumy turystów i mieszkańców zatrzymały się dziś na Krupówkach, gdzie w niezwykłej atmosferze rozpoczęła się Wiosna Jazzowa. Główną atrakcją drugiego dnia festiwalu była parada zabytkowych samochodów, która przejechała głównym deptakiem Zakopanego, by zakończyć swój pokaz na Placu Niepodległości.- Dla nas to jest rozpoczęcie sezonu. To nasza pierwsza impreza, gdzie udało się wyjechać z garaży po zimie - mówi Marek Kowalik z Tatrzańskiego Klubu Motoryzacyjnego, który współorganizował wydarzenie. - Kiedyś, lata temu byliśmy organizatorami pierwszej Wiosny Jazzowej w Zakopanem i czterech kolejnych. Dopiero później włączył się do tego urząd miasta. Poprzednie władze zawłaszczyły tę Wiosnę Jazzową, usuwając nas w tło. Teraz wszystko wraca do normy - dodaje z satysfakcją.
W paradzie wzięło udział około 40-50 pojazdów - od kultowych Żuków, przez eleganckiego Rolls Royce?a (po raz pierwszy prezentowanego w Zakopanem), aż po dwa odrestaurowane Fordy Mustangi prowadzone przez... małżeństwo - mąż i żona za kierownicą osobnych egzemplarzy.
- Piękna pogoda, sporo samochodów - prawdę mówiąc, nie spodziewałem się aż tylu. Z ciekawszych modeli warto wspomnieć o Simce - rzadko spotykanym autku - i wielu kolekcjonerskich egzemplarzach, które dziś już rzadko widuje się na ulicach - dodaje Kowalik.
Wiosna Jazzowa potrwa jeszcze kilka dni, oferując mieszkańcom i turystom koncerty, wydarzenia artystyczne oraz - jak pokazuje 1 maja - sporo niespodzianek. A dla miłośników motoryzacji to dopiero początek sezonu. - Już za tydzień widzimy się na zlocie - zapowiada Marek Kowalik.
em/r
















































































