Protokół, który miał być formalnym dokumentem, stał się źródłem politycznego trzęsienia ziemi. W Zakopanem doszło do sytuacji bez precedensu - ręczna korekta jednego słowa odwróciła sens głosowania. Reakcja Regionalnej Izby Obrachunkowej była natychmiastowa.
26 czerwca br. Rada Miasta Zakopane miała przegłosować decyzję w sprawie udzielenia absolutorium burmistrzowi Łukaszowi Filipowiczowi za wykonanie budżetu za 2024 rok. Tymczasem do opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie (RIO) wpłynął wniosek Komisji Rewizyjnej, który zawierał... odręczne dopiski. Z pierwotnego zapisu: "Komisja Rewizyjna występuje z wnioskiem o udzielenie absolutorium" - ktoś dopisał słowo "nie" przed "udzielenie" oraz "wykonania". Tym samym sens pisma oraz oddane głosy zostały odwrócone. Problem? Zmiany nie zostały podpisane, a niektórzy radni nie mieli o nich pojęcia, mimo że ich podpisy widniały pod dokumentem.Radni w szoku: "To cyrk, nie urząd"
Samorządowcy nie kryli oburzenia. - Nie dowierzam uszom i oczom. Ktoś ręcznie dopisał "nie", odwracając o 180 stopni treść uchwały. Bliżej nam do cyrku niż do urzędu. Czy będą wyciągnięte konsekwencje wobec osoby, która bawiła się długopisem? - pytał wyraźnie wzburzony radny Jakub Kot.
Marek Donatowicz, wiceprzewodniczący Rady Miasta, przypomniał, że już wcześniej był wykluczany z komisji w poprzedniej kadencji. - Teraz wiem, dlaczego wyrzucono nas z Komisji kilka lat temu. Nie chodziło o kompetencje, tylko o poprawność głosowania. To skandal - komentował.
Do sprawy odniósł się również radny Stanisław Karp, mówiąc - Nie wierzę oczom i uszom. Opinia RIO jest druzgocąca dla ciała Komisji. Przewodniczący i osoby głosujące powinny to wyjaśnić i przeprosić.
Radny Szczepan Karpiel-Bułecka nie krył ironii. - Składam wniosek formalny o zmianę sali na koło, bo mamy cyrk.
RIO: Poprawki bez podstaw, wniosek prawnie wadliwy
Regionalna Izba Obrachunkowa jednoznacznie negatywnie oceniła wniosek Komisji Rewizyjnej. W opinii wskazano, że dopisanie słowa "nie" dokonano ręcznie, bez podpisów i daty, co czyni niemożliwym ustalenie, kiedy i przez kogo zostały dokonane.
RIO zwróciła także uwagę na sprzeczność treści - z jednej strony komisja wskazywała pozytywną ocenę wykonania budżetu, z drugiej wnioskowała o nieudzielenie absolutorium. Co więcej, nie przedstawiono żadnych konkretnych zarzutów czy naruszeń budżetowych.
- Jak RIO musiało wytrzeszczać oczy, czytając ten wniosek - komentował Grzegorz Jóźkiewicz, przewodniczący Rady Miasta.
Ostre słowa i wzajemne oskarżenia
Przyznał, że treść dokumentu była "rutynowa", ale zmieniła się w trakcie dyskusji. Twierdził, że przy przepisywaniu "zdarzył się przypadek", a on sam był już w pociągu, więc nie mógł wrócić, by podpisać zmiany.
Bartłomiej Bryjak, wiceburmistrz Zakopanego, nie zostawił na działaniach komisji suchej nitki. - Ubolewam, że długoletni radny dopuścił się czegoś takiego. Absolutorium dotyczy wykonania budżetu, a ręczne dopisywanie zmieniające sens dokumentu to wygłupianie się.
Iwona Grzebyk-Dulak, wiceburmistrz, dodała. - Mamy zespół prawny. Audyt podpisywał burmistrz. Proszę o oficjalne zawiadomienie, jeśli są zarzuty. Nie pozwolę się oczerniać.
Finał: absolutorium przyjęte, opozycja wyszła z sali
Po burzliwej sesji przewodniczący rady zgłosił autopoprawkę - usunięcie słowa "nie" z dokumentu. W głosowaniu nad absolutorium burmistrz otrzymał 15 głosów za, przy braku sprzeciwu i wstrzymujących się. Opozycja - w tym Kazimierz Konarski, Wojciech Tatar i Paweł Strączek - opuściła salę przed głosowaniem.
Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego, skomentował krótko. - Rodziło się to w bólach, ale jest absolutorium. Jako urząd jesteśmy za to wdzięczni.
Podsumowanie RIO: Wniosek Komisji Rewizyjnej był formalnie zgodny, ale merytorycznie pozbawiony podstaw. Stwierdzono, że wykonanie budżetu nie wykazało nieprawidłowości, a zarzuty nie zostały sformułowane. Dokument był niespójny, a dopiski pozbawione podstaw i legalności. Wniosek został oceniony jako prawnie wadliwy.
em,s/











