Choć sezon wakacyjny trwa, wielu właścicieli pensjonatów i hoteli w Tatrach zauważa, że turyści rezygnują z wyjazdów lub przekładają je na późniejszy termin. Głównym powodem jest niepewna pogoda i chłodna pierwsza połowa lata, która zniechęciła Polaków do wypoczynku w kraju.
Deszczowy maj i zimny czerwiec sprawiły, że turyści - mimo zbliżającego się szczytu sezonu - nie planują wakacji w górach z takim entuzjazmem jak w ubiegłych latach. Wielu z nich odwołuje rezerwacje lub nie finalizuje zapytań o pobyt.- Wzrost anulacji w pierwszej połowie lipca wyniósł ok. 2 procent i stanowi ok. 5%. W zeszłym roku było to 3%, czyli wzrost jest w granicach błędu statystycznego, ale niepokoją inne dane - mówi Karol Wagner, członek zarządu Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. - Jest aż 20 procent niedopełnionych rezerwacji. To znaczy, że osoby zainteresowane pobytem, które nie wpłaciły zadatku, po prostu się wycofują.Bezpłatna anulacja? Coraz więcej takich przypadków
Coraz większe znaczenie ma też forma rezerwacji. Turyści, którzy zarezerwowali nocleg z możliwością bezpłatnej anulacji, chętnie z niej korzystają, gdy prognozy nie są zachęcające.
- Decyzję o rezerwacji determinują dwie rzeczy: pogoda w miejscu wypoczynku oraz nastroje w miejscu zamieszkania - tłumaczy Wagner. - Jeśli pada w Warszawie, to wiele osób zakłada, że w całej Polsce jest podobnie. To taki "syndrom brzydkiej pogody", który negatywnie wpływa na chęć wyjazdu gdziekolwiek w kraju.
Polacy chcą ciepła i słońca
Chłodna wiosna i pierwsza część lata spowodowały, że wielu Polaków zatęskniło za słońcem. Choć w ubiegłym roku pogoda w kraju była wystarczająco dobra, by zostać na wakacje w Polsce, w tym roku sytuacja wygląda inaczej.
- Najzimniejszy maj od lat i deszczowy czerwiec sprawiły, że ludzie czują się "niedogrzani" - mówi Wagner. - Szukają więc ciepła poza krajem. Wystarczy przejechać za Karpaty i już jest 10 stopni więcej.
Choć pierwsze tygodnie wakacji nie napawają optymizmem, właściciele obiektów noclegowych liczą na odbicie w sierpniu. Rezerwacje na długi weekend już teraz są obiecujące.
- Widzimy, że ci, którzy chcą spędzić urlop w Tatrach, kumulują się na drugą połowę wakacji, szczególnie na długi weekend sierpniowy - dodaje Wagner.
Branża turystyczna liczy więc, że kapryśna pogoda w lipcu zostanie wynagrodzona lepszymi wynikami w sierpniu - o ile tylko dopisze słońce.
em/r



