Na sesję rady do Zakopanego wrócił temat edukacji zdrowotnej i drugiej lekcji religii w szkołach podstawowych. Podczas wypowiedzi radnych powstał ostry spór o zasadność nowego przedmiotu i kontrowersyjne treści, które nie są obowiązkowe. To jednak nie przemawia do radnego forsującego po raz kolejny swoje opinie.
Sprawa edukacji zdrowotnej oraz drugiej lekcji religii wróciła po tym jak burmistrz Zakopanego poinformował o swojej wizycie u kardynała Rysia w Krakowie.- Już niebawem 30. rocznica wielkiego wydarzenia. Trzeba godnie się przygotować. Ważne przypomnieć sobie przesłania ?brońcie krzyża". Usuwając jedną lekcję religii ze szkół i wprowadzając nieakceptowalne lekcje wyjęte z Sodomy i Gomory chcemy to zrobić? Czy nie lepiej uczcić papieża wprowadzając i opłacając drugą lekcję do szkół, a przeciwstawiając się temu nauczaniu? - mówił Józef Figiel, radny Zakopanego.Na pytania radnego krótko, ale dosadnie odpowiedział wiceburmistrz Bartłomiej Bryjak - nie mamy wpływu na politykę krajową. Jesteśmy samorządem.
Ta odpowiedź nie była jednak wystarczająca dla radnego, który dalej drążył temat.
- Niektóre samorządy interweniuje w ministerstwie i u prezydenta, a u nas nic się nie dzieje - krytykował burmistrzów radny Figiel.
Ponowne drążenie tematu przez radnego wywołało ostrą krytykę wiceprzewodniczącego Rady Miasta, który pracuje jako dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. O. Balzera w Zakopanem.
- Ciągle mówi pan o czymś, o czym nie ma pojęcia. Te wszystkie wątpliwe treści zostały wykluczone. Pan jest na etapie, że dzieci przynoszą bociany. Czy pan uważa, że jeżeli dziecko będzie w szkole uczyło się o zdrowym odżywianiu, jak postępować w sytuacji zagrożenia to jest złe? Czy te treści zagrażają rodzinie? Powtarza pan głupoty i bzdury. Te treści, które były wątpliwe będą nieobowiązkowe - mówił Marek Donatowicz. - Zakażmy też biologii, bo tam też są omawiane części ciała. Zakażmy wszystkiego, co według Józefa Figla zagraża rodzinie - mówił wiceprzewodniczący.
Wiceburmistrz Iwona Grzebyk-Dulak poinformowała także o nieodpłatnym udostępnieniu sal lekcyjnych na nauczanie religii, ale nie było chętnych do nauczania bez wynagrodzenia.
- Podejmowaliśmy temat o lekcji religii wiele razy. Jak był temat, to burmistrz bezpłatnie udostępnił sale lekcyjne. Nie było zainteresowania. Przesłaliśmy informację do wszystkich parafii. Nie było zainteresowania - mówiła Iwona Grzebyk-Dulak.
em/r







