aktualności

Policjanci i goprowcy uratowali krakowianina, który pojechał w góry popełnić samobójstwo

Wtorek, 20 listopada 2007 / 11:05

48-letni mieszkaniec Krakowa zostawił list pożegnalny, w którym napisał żonie, że jedzie w góry popełnić samobójstwo. Dzięki szybkiej akcji policji i Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego udało się go w porę uratować.


Jak informuje policja, dyżurny jednego z krakowskich komisariatów odebrał telefon od skrajnie zdenerwowanej kobiety, która po przyjściu do domu znalazła list pożegnalny od swojego męża. Wynikało z niego jednoznacznie, że mężczyzna zamierza popełnić samobójstwo i w tym celu wyjechał w góry w okolice Kasinki Małej.

Oficer dyżurny natychmiast skontaktował się z komisariatami policji na teren których miał udać się 48-letni mężczyzna. Z uwagi na informację że mężczyzna może iść "czarnym szlakiem", powiadomiono również GOPR. Ratownicy dzięki przekazanym informacjom skojarzyli teren, na który mógł przebywać mężczyzna. Po pewnym czasie policjanci odnaleźli zaparkowany samochód poszukiwanego, który stał w zatoczce PKS w miejscowości Lubień.

Po półgodzinnym przeczesywaniu zboczy górskich, w trudnych zimowych warunkach, funkcjonariusze znaleźli leżącego w śniegu nieprzytomnego mężczyznę, którym okazał się poszukiwany krakowianin. Leżało przy nim puste opakowanie po lekach oraz plecak z rzeczami osobistymi. Ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy. Mężczyzna trafił do szpitala.

Źródło: Małopolska Komenda Policji

zobacz także

Zobacz pełną wersję podhale24.pl