22.08.2014, 13:25 | czytano: 3781

Ministrowie przywieźli obietnice - aktualizacja (zdjęcia)

zdj. Michał Adamowski
NOWY TARG. Przed południem do Nowego Targu przyjechali ministrowie Pracy oraz Rolnictwa. Politycy spotkali się najpierw z rolnikami i hodowcami podhalański i pienińskimi, potem pojechali na Orawę.
Władysław Kosiniak Kamysz, minister Pracy i Polityki Społecznej wyjaśniał swoją obecność "odpowiedzialnością za region." - Jako minister z Małopolski czuję tę odpowiedzialność. Poza tym jestem wiceprezesem PSL. Jako Stronnictwo mamy potrzebę dbania o wasze miejsca pracy. W PSL-u rozumiemy jak ważny jest produkt regionalny i że trzeba zrobić wszystko by procedury z nim związane były łatwiejsze - tłumaczył.
Hodowcy przypomnieli problem wiązany z ubojem owiec. - Jeśli ubój nie będzie po myśli rolników, to owczarstwo na naszym terenie padnie - zawyrokował Jan Janczy. - Nie do pomyślenia jest, że w gospodarstwie agroturystycznym nie można ubić owcy i zaserwować mięsa gościom - tłumaczył dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz. Jak dodał - kolejny problem to "kompletnie niezrozumiałe przepisy dotyczące wielokrotnych badań mleka przez baców podczas wypasu".

Minister Marek Sawicki mówił o dopłatach do bydła, owiec i kóz oraz kilku rodzajów upraw wysokobiałkowych. Szef resortu Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyznał, że dopłata do owcy-matki rzędu 25 euro to może być za mało, ale zapowiadał, że "możliwa jest poprawa i wynegocjowanie lepszych warunków". - Chcemy dofinansować owce, bo wtedy wytworzy się rynek podaży dobrego mięsa, jagnięciny i produktów pochodnych - mówił.

Namawiał hodowców, by skupiali się w grupach producenckich i starali się o kolejne środki pomocowe.

- Co się tyczy sprzedaży bezpośredniej produktów, to od poniedziałku na stronie internetowej ministerstwa będzie dostępne nowe rozporządzenie. Rozszerzamy ilość produktów, ułatwiamy dostępność. Chodzi o to, by produkty regionalne można było sprzedawać bez ograniczeń terytorialnych, czyli na wszelkiego rodzaju pokazach, targach, czy wystawach. Zapoznajcie się z tym rozporządzeniem, bo może trzeba będzie wnieść do niego jakieś poprawki - apelował minister do rolników i hodowców.

- Musimy dbać o nasze produkty regionalne. Te, nazwijmy je krowie oscypki to jest łamanie prawa i fałszowanie produktu. Jeśli wiecie o takich przypadkach zgłaszajcie je. Trzeba to ukrócić. Mamy w Polsce wysokie kary za takie działania - dodał.

Mówiąc o uboju na "własny użytek", Marek Sawicki obiecał, że do końca roku sprawa ta zostanie uporządkowana. Hodowcy przypomnieli, że problemem są pozostałości po uboju. Zgodnie z przepisami te "uboczne produkty" będące materiałem szczególnego ryzyka (SRM) powinny być przekazane do zbiornicy lub zakładu utylizacyjnego. Pojawił się także problem chłodni.

Obecny na spotkaniu wicewojewoda małopolski Andrzej Harężlak usłyszał prośbę o dofinansowanie takich obiektów. - Dwie chłodnie przydałyby się w powiecie nowotarskim jedna w tatrzańskim, bo to malutki powiat jest - wyliczał dyr. Janczy.

- Jak poprosicie przed listopadem władze samorządowe, to wam wszystko dadzą - skwitował ze śmiechem minister Sawicki.
Nie obyło się bez tematu rosyjskiego embarga na owoce. Minister Rolnictwa z jednej strony bagatelizował sprawę, z drugiej mówił o nieco zawadiackich rozmowach prowadzonych z przedstawicielami UE.

- To embargo jest uciążliwe, ale bez przesady. Rosja to trochę ponad 6 procent naszego eksportu. To tragedii nie będzie, rynek owocowy w naszym kraju nie upadnie. No, niektórym rolnikom może być ciężej... Rozmawiałem z komisarzem d/s rolnictwa w Unii - niewykluczone, że przyjedzie on do Polski - i mówię mu, że Unię było stać na wsparcie kryzysu w Grecji, a nie stać na wyrównanie gospodarki rolnej? Że jak chce to mu mogę przypomnieć na czym polega żywa produkcja, która ma swój określony czas na zbiór i sprzedaż, że przywiozę i zrzucę mu na plac przez budynkiem kilkaset tom papryki i to nie z 18 sierpnia, ale z 1 sierpnia jak już ona gnije - to zobaczy, że nie można czekać i odwlekać decyzji. /.../ Komitet Zarządzający jeszcze wczoraj wieczorem wnosił poprawki. Te rekomendowane dopłaty mają chociaż pokryć koszty produkcji. Proponowana kwota 125 mln euro jest uspokajająca, ale ona nie wystarczy - dodał minister.

Dopytywany - jaka kwota byłaby satysfakcjonująca - Sawicki odparł: - Nie ma takiej. Każda kwota będzie za mała.

Minister przypomniał, że od niedawna przy Ośrodkach Doradztwa Rolniczego powołano zespoły ekspertów, namawiał by korzystać z ich usług i starać się składać wnioski na dofinansowanie działalności oraz rekompensaty. Powtarzał obietnice, że resort rolnictwa wciąż będzie zabiegał o jak najlepsze warunki finansowe dla osób pracujących na roli i hodowców.

Z kolei w Jabłonce spotkanie z ministrem rolnictwa zdominowała dyskusja na temat wpisów tzw. urbarów do ksiąg wieczystych. Przypomniano, że spółki te mają problem, bowiem mimo iż działają legalnie - nie mają prawa własności. To przeszkoda w pozyskiwaniu dotacji. Drugi temat, który wzbudzał najwięcej emocji to sprawa komasacji gruntów w gminie Lipnica Wielka. Mieszkańcy i włodarze gminy zaapelowali do ministra, żeby zajął się sprawa która ciągnie się od kilkudziesięciu lat i zdaje się nie mieć końca. Poruszano również problem ubezpieczeń KRUS oraz remontów domów we wsi Chochołów, gdzie problemem są przepisy związane z zabytkowym charakterem chałup.

Sabina Palka

Zdj. w galerii poniżej - Michał Adamowski. Zdjęcia Łukasza Sowińskiego z Orawy - tutaj.
komentarze
rada24.08.2014, 12:15
towarzysz Karlak wstepuje do PSL+U
Pijak24.08.2014, 09:24
To wszystko przed wyborami do samorządu w listopadzie kiełbasa wyborcza tylko patrzeć nasze miasto będzie oklejone wizerunkami przyszłych radnych i burmistrza obiecanki cacanki a głupiemu radość skorzystają tylko ci którzy zostaną wybrani
ble , ble, ble.24.08.2014, 09:21
Czy te wtcieczki za nasze pieniadze/podatników/ coś dadzą ? Przybedzie czegokolwiek? A na Podhalu szczególnie? Pierdu , pierdu , ble, ble , ble.
Don Pedro24.08.2014, 09:06
Do 1958:
Tylko że widzisz wstrzymanie eksportu do Rosji to wina naszej polityki wobec tego kraju i nic tego nie zmieni. Polska żywność spełnia wyśrubowane unijne normy, a nie spełnia rosyjskich?
195823.08.2014, 13:16
do Don Pedro:

Masz rację,ale tylko trochę - wyobraz sobie sytuację : eksport mamy na 100% a tu przychodzi rok supeeeeeeeeer urodzaju - i co - owoce i warzywa zalegają place - plantator rwie wlosy z łysej głowy - przecież to jest to samo co teraz - nadurodzaj - exsport wchłonie okresloną ilość - a co z resztą - wtedy Unia i państwo też ma pomagać???? - to jest chore - pomoc do urodzaju!!!! - a ceny w sklepach w dół nie lecą - pozdrawiam - mieszkaniec miasta bez kibla w centrum
xyz23.08.2014, 12:10
Widać, że wybory tuż, tuż --byle bliżej złoba...
Don Pedro23.08.2014, 03:20
Niech teraz razem z Tuskiem i reszta jego świty wpie...ą te nadwyżki owoców i warzyw oraz innych płodów rolnych, których nie możemy sprzedać dzięki ich głupkowatej polityce wobec Rosji. Niech dalej wspierają spadkobierców UPA z Ukrainy i dają się głaskać Niemcom, Francuzom i Amerykanom po główce za ujadanie na Rosję. My jesteśmy w d..., a reszta tzw. Unii robi interesy z naszym wschodnim sąsiadem.

P.S. I proszę mi nie pisać, że jestem rusofilem, albo innym komuchem. Takie machanie szabelką ma wymierne straty dla sektora rolnictwa, transportu i innych branż (u nas np. branży kuśnierskiej), tylko nasi włodarze zdają się o tym zapominać.
oli22.08.2014, 21:06
Marni to ministrowie,obietnice przywieżli,gorzej będzie z realizacją tych obietnic.Zresztą ten rząd już tyle naobiecywał i jak do tej pory nic z tego nie wynikło tylko premier wytrzeszcza oczy i robi kwaśną minę jak go pytamy.I wciąż słyszymy ;....Nie można pozwolić aby Polacy.....itp.bzdury-tak płemier łagodzi nastroje lemingów a w duchu swoje myśli.
za miedzy22.08.2014, 21:04
Zasadnicze pytanie: Co się stało z nami "Góralami"? , którzy "czapkują" przed nie znających się na sposobie gospodarowania na terenach górskich ,ale rozpaczliwie szukających swojego bytu w polityce i ułożenia sobie sposobie na życie i tu bezpośrednio zarzut do p. Janczego oraz całej struktury PSL w naszym regionie. Wstyd i godne pożałowania całe to spotkanie.
My gazdowie tych stron nie dajmy się traktować jako "barany", bo to jest uwłaczające naszą góralską dumę
polo22.08.2014, 21:02
Witam
Pan Sawicki Płacze a jest w radzie nadzorczej Polskich Kolei Górskich
Ta Spółka której właścicielem (99,87) jest firma zagraniczna (mid europa partners)
JAk się to stało że Pan minister jest w podhalańskiej spółce?????!!!!!
Przekręt Przekręt Przekręt. Szkoda gadać. Teraz widać kto stał za prywatyzacją PKL
zbyszek22.08.2014, 20:11
czy Sawicki był na tym poletku doświadczalnym w Olszówce ?
wtf22.08.2014, 18:05
Obietnice....rudy pinokio też obiecywał...Wy powinniście siedzieć w więzieniu a nie po Polsce jeździć...
ja ty on22.08.2014, 15:28
na Podhalu to nie jest rolnictwo to hobby i to drogie
wert22.08.2014, 14:56
zdjęcie nr. 13 i 15 WSPANIALE uchwycone
obserwator22.08.2014, 14:44
cytat : -" Jak poprosicie przed listopadem władze samorządowe, to wam wszystko dadzą - skwitował ze śmiechem minister Sawicki. " - jak to mamy rozumieć ? To władza sobie jaja z nas robi !!!!!!!!!!!!! Panowie to jest jawne wal....nie w bambukoooo!!!!!!!!!!!!
juchaska22.08.2014, 14:18
Zdjęcie nr 15... Jak te rogi do tego łba pasują :-) o baranie mówię oczywiście :-) a'propos za niemca też trzeba było pokryjomu swoje zabijać i jeść...
URNA22.08.2014, 14:11
WYBORY,WYBORY!!!:)
normalny22.08.2014, 13:56
A te muzykanty to każde 'badziewie' obgrywają! A jużci. Hej!
lb22.08.2014, 13:42
'legalna' kampania bez martwienia sie o kase za ktora sie ja robi.
tyle w temacie22.08.2014, 13:28
Rolnictwo takie jakie mamy my to domena zacofanych krajów. Zacofanie Polski to szczy, embargo na jabłka i dramat... Widać że my nic nie produkujemy, nie mamy żadnych technologii tylko oranie ziemi....
Zobacz pełną wersję podhale24.pl