21.06.2015, 12:04 | czytano: 3402

Doroczne badania koni z Morskiego Oka (zdjęcia)

zdj. Piotr Korczak
TATRY. Na drodze do Morskiego Oka trwają doroczne badania koni, wożących turystów na tym szlaku. Działania wykonywane na zlecenie Tatrzańskiego Parku Narodowego potrwają do poniedziałku.
Badania prowadzi komisja weterynaryjna powołana przez Tatrzański Park Narodowy, zaakceptowana przez wszystkie organizacje prozwierzęce wchodzące w skład Grupy Roboczej ds. Sytuacji Koni na Drodze do Morskiego Oka.
Jak wyjaśnia doktor Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, w ciągu trzech dni przebadanych zostanie ok. 300 koni. Sprawdzane są podstawowe parametry: tętno, liczba oddechów, stan nóg, odwodnienie. - Pomiary wykonywane są zaraz po wjechaniu na górę, a następnie po krótkim odpoczynku koni - dodaje weterynarz. Obserwowane jest także tempo powrotu końskiego organizmu do prawidłowych wartości fizjologicznych.

"Przyjęty przez ekspertów plan badań, pozwoli bardzo precyzyjnie zdiagnozować aktualny stan zdrowia, możliwości i predyspozycje zwierząt, gwarantując zachowanie ich dobrostanu. Wyniki badań komisji będą wiążące jako ocena dopuszczenia każdego z legitymowanych osobnym paszportem koni do pracy na trasie Palenica Białczańska–Włosienica" - informuje w komunikacie TPN.

W komisji lekarskiej jest także dr hab. Ryszard Kolstrung z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie i lekarz weterynarii wskazany przez Fundację Viva!, specjalista z zakresu chorób koni – lek. wet. Ludmiła Strypikowska. Po pierwszych badaniach - weterynarze uznali, iż konie są w bardzo dobrej kondycji.

Ich pracy przyglądają się przedstawiciele organizacji proekologicznych, zaproszeni przez TPN. Działacze fundacji Viva już okazują niezadowolenie, zapowiadając, że "mają dowody na to iż praca koni na trasie jest dla zwierząt za ciężka".
Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka na swoim profilu na portalu społecznościowym komentuje: "Badają, szukają, osłuchują. I dobrze, godzimy się na to, bo to dla dobra koni. Chociaż taki natłok ludzi, kamer i aparatów na pewno działa stresująco. I to nie tylko na nas, ale przede wszystkim na konie. /.../ Konie są oglądane i badane wstępnie na dole. Później wnikliwie obserwowane przez rozstawionych na trasie wolontariuszy, którzy SMSami informują "górę" o tym, który koń na trasie źle stanie, kichnie lub - za przeproszeniem - pierdnie."

Tatrzański Park Narodowy zapowiada, ze wkrótce wyda oficjalny komunikat na temat wyników przeprowadzonych badań.

s/ zdj. Piotr Korczak
komentarze
Qba24.06.2015, 15:46
do Bakutil: Kozaku za dyche po pierwsze każdy koń robi 2 kursy na dzień, wyjeżdża z turystami w górę tam ma odpoczynek i z tymi turystami jedzie na dół i na tym jego praca się kończy. Zostaje zastąpiony kolejnym koniem a tych koni minimum jest 2 a tak to mają nawet po 3. Tak jak powiedział wozak nie podoba Ci się taka forma transportu to nie korzystaj, ale nie pouczaj ludzi jak żyć mają bo to nie jest łatwy kawałek chleba.
Zbyk22.06.2015, 18:36
BADANIA na szczycie po wyjeździe bez turystów? NA PUSTO ahahahah
trzymcie mnie
wozak21.06.2015, 15:23
Zaczyna się...
@bakutil - nie podoba ci się taki rodzaj transportu - nie korzystaj.

Ale nie mów innym co mają robić, jak żyć, jak prowadzić działalność gospodarczą.

Jeśli sam pouczasz - to i ja to zrobię (chociaż niechętnie). Żal Ci zwierząt - zajmij się tymi które w ogóle nie mają szansy na opiekę człowieka - chmara starych, sponiewieranych psów czeka w schroniskach na pomocną dłoń człowieka. Od naszych koni się odczep.
bakutil21.06.2015, 14:49
Prawdziwe badania powinny odbywać się w sierpniu i to po dwóch, trzech kursach tak jak to się codziennie bywa. Też uważam, że koń powinien pracować, ale chyba nie aż tak. Pozwólmy tym wozakom z Morskiego Oka pociągnąć wózek o wadze powiedzmy 20kg (zimą sanki) i przelecieć się tą trasą dwa razy dziennie. Na pewno będą zadowoleni.
zaq21.06.2015, 14:33
A to dlatego wczoraj tak szybko te konie wywozili, pierwszy raz widziałam, żeby konie wracały do domu już ok.14
Fred21.06.2015, 12:39
A mojego kiedy przyjado zbadać bo robi bez badan.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl