21.12.2015, 12:57 | czytano: 4536

Maturzystka z Zakopanego przegrała proces z Okręgową Komisją Egzaminacyjną

Dziś przed Sądem Okręgowym w Krakowie zapadł wyrok w sprawie Kingi Jasiewicz, maturzystki z Zakopanego, która podała do sądu Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Krakowie uznając, że ta niesprawiedliwie oceniła jej egzamin dojrzałości. Dziewczyna z tego powodu nie dostała się na studia stomatologiczne.
Żeby dostać się na studia zabrało jej punktu. Tymczasem, jak przekonywała, na egzaminie z biologii komisja nie zaliczyła jej czterech prawidłowych odpowiedzi. Sprawa o naruszenie dóbr osobistych trafiła do sądu, który dziś wydał wyrok w tej sprawie.
Sąd jednak uznał, że brak dowodów na to, że OKE naruszyła dobra osobiste maturzystki. I uznał jej roszczenia za nieuzasadnione. W dodatku ustawa o systemie oświaty mówi, że wyniki matury są ostateczne i nie można się od nich odwoływać.

Wyrok jest nieprawomocny, a maturzystka zapewniła w rozmowie z dziennikarzami, że będzie się od niego odwoływać.

Źródło" Onet, Gazeta.pl
komentarze
zeniek23.12.2015, 21:21
Ustawa o systemie oświaty faktycznie mówi wyraźnie że wyniki matury są ostateczne i że nie można się od nich odwoływać. Natomiast zamiast pleść bzdury że "kruk krukowi oka nie wykole", zastanowiłbym się poważnie na miejscu niektórych nad tym jakimś przedziwnym magnesem, który tak przedziwnie jakoś pcha polskich maturzystów na stomatologię. Będąc parę lat temu w USA rozmawiałem z Polakiem który tam pracował jako dentysta właśnie. I co on mi mówił? - że ma tam przechlapane, raz, dwa razy na tydzień ma pacjenta, przy czym to są sami krajowi. Wyjątkiem był jeden raz gdy miał Amerykanina! Osiemdziesięcioośmioletni dziadek przyszedł do plombowania, bo się mu pierwsza dziurka w jednym zębie zrobiła, resztę miał wszystkie zęby zdrowiutkie zdrowe. Tymczasem w Polsce nabór na stomatologię jest tak olbrzymi że trzeba dodatkowo otwierać prywatne studia stomatologiczne dla tych którym jednego punktu zabraknie na maturze - signum temporis.
Ntarski22.12.2015, 07:54
Przykład idzie z góry i po komentarzach widać, że wszyscy szanują sądy tak jak obecni rządzący. A może jednak decyzja jest uczciwa, a panna powinna była przysiąść i się nieco lepiej nauczyć do egzaminu? Pracę sprawdzają pod kątem zgodności z kluczem przeszkoleni egzaminatorzy, których ocenę następnie kontroluje weryfikator. Wiem że szczególnie w przypadkach wątpliwych kilku egzaminatorów decyduje o dopuszczeniu, lub odrzuceniu sensownej odpowiedzi nie znajdującej odzwierciedlenia w kluczu. Zatem gdyby pannie należał się jakiś punkt to by go dostała, szczególnie, że od wielu już lat przypadki wątpliwe rozstrzyga się na korzyść ucznia. Stąd mamy samych licencjatów i magistrów o beznadziejnym poziomie wiedzy. A czy napewno chcemy np. lekarzy, co to nie potrafią wyleczyć "najprostszych" chorób, inżynierów, którzy bez wyobraźni betonują co i gdzie popadnie? Chyba nie o to chodzi w edukacji zeby każdy miał stopień naukowy, ale żeby coś umiał.
Anka21.12.2015, 20:52
=> Iza:
"Pies psu oka nie wykole" ??? :) :)
Fajne ;)
przywrócić pobór do wojska21.12.2015, 20:27
Co ma rząd do decyzji w sprawie maturzystki? Dobrze zrobiła że pozwała święte krowy z OKE. Dobrze że się odwołuje. Niech walczy do czasu uzyskania satysfakcjonujacego wyroku. Stać ją na to. OKE ewidentnie trzęsie tyłkiem przed innymi pozwami i wpływa na wynik procesu. Mafii sędziowskiej trzeba się przeciwstawiać. /.../
@ Partyzant21.12.2015, 17:21
Lepiej dociekać swoich racji w rządzie, Gorzej jak rząd usiłuje nam udowodnić że ma rację w jedynie słusznej opcji rządzącej.
fobia21.12.2015, 16:04
a ja się pytam, jak długo ciągnie się ta sprawa? ewidentna strata czasu, energii i zapewne pieniędzy. trzeba było w miedzy czasie uczyć się do egzaminów na prawo, bo doświadczenie już jakieś jest:) Albo po prostu przysiąść, kuć - żeby następnym razem nie brakło tego 1 pkt. Znajoma nie dostała się na medycynę, choć "ryła" równo przez trzy lata. Zamiast oskarżać komisję, poszła do pracy, za zarobione pieniądze chodzi na dodatkowe lekcje, i startuje w przyszłym roku jeszcze raz.
Partyzant21.12.2015, 15:12
Bardzo dobrze,nie będzie *** dyktowała warunków.W przyszłości będzie skarżyła rząd bo "ona" musi pracować....
iza21.12.2015, 15:04
Wielka szkoda. Powinna wygrać. Pies psu oka nie wykole. Ot. Co!
aut21.12.2015, 14:37
Robili wszystko zeby nie wygrala .. Po wygranej tej dziewczyny na pewno poszlo by w jej slady wiecej osob ,a tak pokazali ,ze nie ma sensu z nimi walczyc.
osioł21.12.2015, 14:34
PIS uwaza ze całe to sadownictwo........... i zrobi z tym............ale gdyby uznali jej racje to sami boją sie tych skutkow
Jarek21.12.2015, 13:20
Innego zakończenia nie oczekiwałbym, a to z prostej przyczyny, a mianowicie jeżeli sąd w swej doskonałości i nieomylności przyznałby p. Kindze racje, spowodowałoby to niewyobrażalną lawine podobnych spraw, a na to ani OKE Kraków i wszystkie inne OKE nie moga sobie pozwolić. Co do samej p.Kingi należy pogratulować odwagi i wytrwałości i zapewniam takich spraw bedzie wiecej
Zobacz pełną wersję podhale24.pl