31.01.2016, 11:43 | czytano: 1957

Polskie Koleje Linowe rozpoczęły konsultacje z właścicielami nieruchomości ws. rozwoju Gubałówki

wizualizacja - PKL
Trzy trasy narciarskie o łącznej długości czterech i pół kilometra, systemy naśnieżania, nowe koleje krzesełkowe, snowpark, trasy widokowe. Tak prezentują się plany Polskich Kolei Linowych dotyczące zagospodarowania Gubałówki. PKL chce zawrzeć 25-letnią umowę dzierżawy z właścicielami terenów.
Na Wilczniku, w budynku Szkoły Podstawowej nr 1 w Zakopanem Polskie Koleje Linowe przedstawiły mieszkańcom swój pomysł na zagospodarowanie Gubałówki. Jak mówi Janusz Ryś, prezes PKL - spółka przewiduje inwestycje rzędu ponad 100 milionów złotych. Każdemu właścicielowi proponowana ma być jedna stawka za metr kwadratowy, a cena ma być wyjątkowo korzystna.
Podczas spotkania - historię trasy narciarskiej przypomniał Wojciech Szatkowski. Potem zaprezentowano wizję PKL. Jak mówił prezes spółki - te plany mają przywrócić Zakopanemu miano zimowej stolicy sportów zimowych i być impulsem do rozwoju miasta.

- Dziś potrzebuje nowych inwestycji. Jest szansa, że na stoku powstaną nowe trasy narciarskie, nowoczesny całoroczny ośrodek sportu i rekreacji - przekonuje Janusz Ryś, prezes Polskich Kolei Linowych. - Jesteśmy gotowi zrealizować na Gubałówce wielomilionowe inwestycje. Będzie to możliwe dopiero po uzyskaniu zgody właścicieli działek na zmianę miejscowego planu zagospodarowania i dzierżawę gruntów oraz wydania odpowiednich decyzji administracyjnych. Dlatego zainicjowaliśmy konsultacje - dodaje.

Konsultacje z właścicielami ziemi prowadzone są pod hasłem "Zmieniamy Zakopane. Gubałówka". To projekt mający rozpocząć dyskusję na temat możliwości rozwoju Zakopanego i zakopiańskiego narciarstwa w rejonie całego Pasma Gubałowskiego. Mają one doprowadzić do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego tego obszaru. Wcześniej jednak właściciele nieruchomości muszą wyrazić zgodę na dostosowanie planu zagospodarowania przestrzennego do planów inwestycyjnych.

- Kiedyś do Zakopanego przyjeżdżało się na narty. Dziś ze smutkiem obserwuję jak nasze miasto zmienia się w miejsce weekendowej rozrywki, a dla narciarzy – w pusto brzmiące hasło. Zarabiają właściciele knajp, ale pensjonaty stoją puste. Traci również gmina, bo wpływy z podatków mogłyby być dużo wyższe. Znamy przykłady miejscowości, które podcięły gałąź na której siedziały i mimo odpowiednich warunków zamknęły się na sporty zimowe. Chciałbym, żebyśmy nie popełnili tego błędu – mówi architekt Jan Karpiel-Bułecka i przekonuje, że otwarta na narciarzy Gubałówka mogłaby być alternatywą dla Kasprowego Wierchu. Dlatego zachęca, by Gubałówkę pozwolić PKL-owi przeprowadzić inwestycję, bo to przyczyni się do rozwoju Zakopanego.

- Zakopane osiągnęło sukces na polu wynajmu mieszkań, ma silnie rozwinięty drobny handel. Niewiele dzieje się natomiast w kwestii rozwoju narciarstwa. Można nawet powiedzieć, że Zakopane odwróciło się do niego plecami, przez co ta dyscyplina za chwilę w ogóle przestanie tu istnieć. Narciarstwo to delikatna tkanka, wymaga czystej wody i czystego powietrza oraz odpowiedniej infrastruktury. Dziś nie da się robić narciarstwa tak jak dawniej, z butami na haku na plecach, kijkami i małymi nartami. Drugie pasmo Gubałówki także jest miastu absolutnie potrzebne, ale musi być do tego zrobiona też cała infrastruktura, bo same wyciągi nie wystarczą - dodaje Andrzej „Ałuś” Bachleda Curuś, były polski narciarz alpejski, medalista mistrzostw świata, olimpijczyk.
Właściciele terenów na zboczach Gubałówki z jednej strony deklarowali aprobatę dla inwestycji, z drugiej przypominano o zaszłościach, m in. o przypadkach naruszania prawa własności i wywłaszczaniu pod kolejkę.

W spotkaniu uczestniczył m. in. burmistrz Zakopanego Leszek Dorula, zakopiańscy radni, starosta tatrzański Piotr Bąk, wicestarosta Jerzy Zacharko.

Burmistrz podkreślał, że dla niego najważniejsze są rozmowy z ludźmi i szukanie najlepszego rozwiązania. Zwracają się do właścicieli działek - poprosił ich o zgodę na zmianę punktową planu zagospodarowania przestrzennego, bo jak mówił "zmiana nie będzie służyła tylko spółce, ale całemu Zakopanemu, bez względu na inwestora".

MOL, opr.s/
komentarze
KUBA31.01.2016, 12:39
Plany super ale raczej nierealne jak do tej pory. Tat trzymać Zakopane zakopcone w smogu a oni myślą o trasach. Paranoja. Najpierw nowa oczyszczalnia ścieków walka ze smogiem a na końcu szlaban w Białym Dunajcu i na piechotę
Zobacz pełną wersję podhale24.pl