14.07.2016, 21:36 | czytano: 1746

Zakopiańczyk odłożył atak na szczyt

Fot. Marcin Kin
Andrzej Bargiel zaczął w Kirgistanie wyścig o Śnieżną Panterę. W nocy (tamtejszego czasu) miał ruszyć na pierwszy z pięciu siedmiotysięczników zaliczanych do trofeum Śnieżnej Pantery - Szczyt Lenina. Jednak z powodu niesprzyjającej pogody atak został przesunięty na sobotę
Andrzej od tygodnia przebywa w bazie na Ługowej Polanie na ok. 3800 m n.p.m. Jak sam przyznaje w rozmowie z dziennikarzem RMF FM: „Aklimatyzacja jest słaba, bo mieliśmy mało czasu, ale Pik Lenina traktuje właśnie jako część aklimatyzacji”.
Słaba, nie znaczy niewystarczająca. Według tradycyjnej szkoły aklimatyzacji wchodzić można bezpiecznie tysiąc metrów powyżej punktu osiągniętego podczas poprzedniego wejścia, zwłaszcza jeśli towarzyszył temu nocleg na wysokości. Tymczasem Andrzej w poniedziałek zakończył aklimatyzację przed atakiem szczytowym noclegiem w obozie III na wysokości ok. 6200 m. Po czym zjechał na nartach do bazy, gdzie odpoczywa przed atakiem. Chce zdobyć szczyt i zjechać z niego w ciągu doby. W sprzyjających warunkach realny jest nawet czas poniżej 12 godzin. Sam zjazd powinien zająć według Bargiela maksymalnie godzinę, zwłaszcza że po zjeździe z obozu III dobrze ocenia on warunku śnieżne, można zjechać na nartach aż do poziomu bazy.

Szczyt Lenina, bardziej znany pod oryginalną rosyjską nazwą Pik Lenina, położony jest w Górach Zaałtajskich, w północnym Pamirze, na granicy kirgisko-tadżyckiej. Od 10 lat w Tadżykistanie funkcjonuje pod zmienioną nazwą Szczytu Awicenny, upamiętniającą perskiego naukowca, jednak nie przyjęła się ona powszechnie. Wejścia na szczyt od strony tadżyckiej należą zresztą do rzadkości.

Liczący 7134 m n.p.m. Pik Lenina był do rozpadu ZSRR jego trzecim co do wysokości szczytem. Uchodzi za jeden z najłatwiejszych siedmiotysięcznych szczytów świata przez co obok leżącej w Chinach Muztag Aty należy też do najpopularniejszych. Z pewnością historia żadnego tak wysokiego szczytu świata nie notuje tylu wejść na wierzchołek.

Źródło: materiały prasowe, oprac. r/
komentarze
Kolega16.07.2016, 06:53
Juz podjął atak wczoraj
Zobacz pełną wersję podhale24.pl