05.08.2016, 17:54 | czytano: 2143

Polityczna walka w tle festiwalu Wolna Republika Ochotnicka

Zapisy w umowie najmu amfiteatru w Ochotnicy Górnej na organizację festiwalu Wolna Republika Ochotnicka, który ma się odbyć 15 sierpnia, stały się zarzewiem kolejnego konfliktu pomiędzy wójtem gminy Stanisławem Jurkowskim, a jego politycznym oponentem, radnym Tadeuszem Królczykiem - głównym organizatorem imprezy.
W piśmie skierowanym 28 lipca do Fundacji Wolna Republika Ochotnicka, wójt Stanisław Jurkowski napisał, że "nie może zaakceptować sytuacji, w której Pan Tadeusz Królczyk jednoosobowo wykorzystując wielokrotnie zaufanie próbuje zarówno Gminę, jak i Wiejski Ośrodek Kultury w Ochotnicy Górnej postawić w sytuacji nieakceptowanego ryzyka przedstawiając projekt umowy skrajnie niekorzystny dla gminnej, publicznej jednostki".
Poszło o zapisy w umowie ( jej treść w galerii poniżej) dotyczącej wynajmu amfiteatru w Ochotnicy Górnej na organizację festiwalu Wolna Republika Ochotnicka. Umowa została podpisana w czerwcu pomiędzy prezesem Fundacji Tadeuszem Królczykiem, a dyrektorem Wiejskiego Ośrodka Kultury Zdzisławem Błachutem. Zapisy, jakie się w niej pojawiły, zszokowały wójta, który przejął nadzór nad sprawą i przedstawił Królczykowi nowy, korzystniejszy dla gminy, projekt umowy. W przypadku odmowy jego podpisania zagroził, że nie wynajmie amfiteatru na imprezę.

Spór o amfiteatr to element walki politycznej między oboma panami. Jurkowski jest wójtem, a Królczyk radnym opozycji i byłym przewodniczącym Rady Gminy Ochotnica Dolna. W poprzednich wyborach był też bliskim współpracownikiem kandydata na wójta Macieja Mikołajczyka. On i obecny wójt są zażartymi antagonistami i spór o amfiteatr, to kolejna odsłona konfliktu między nimi.

W ostatnich dniach doszło do eskalacji sporu. Wójt Stanisław Jurkowski rozesłał do mediów z prośbą o opublikowanie "komunikat w sprawie działań gminy Ochotnica Dolna co do udostępnienia amfiteatru pod potrzeby koncertu folkowego w Ochotnicy Górnej". Padają w nim m.in. zarzuty pod adresem Królczyka, że jego działania mogą doprowadzić do ruiny finansowej Wiejski Ośrodek Kultury w Ochotnicy Górnej. "Widząc tak skandaliczne zapisy umowy, podjąłem natychmiastowe działania zmierzające do uporządkowania tej sytuacji. Pod przykrywką działania dla dobra wspólnego nie można bowiem narażać na ryzyko finansów publicznych Gminy. Nie można uprawiać cwaniactwa i nadużywać zaufania. Na to nie pozwolę i takie stanowisko przedstawiłem Panu Tadeuszowi Królczykowi domagając się rozwiązania w/w umowy i podpisania nowych – określających w sposób sprawiedliwy i godny prawa i obowiązki stron" - poinformował wójt Jurkowski.

Co na to Tadeusz Królczyk? - Jestem absolutnie zaskoczony próbą robienia afery, której nie ma. Nie służy to ani wizerunkowi gminy, ani festiwalu - mówi Podhale24.pl radny i prezes fundacji. - Publikację tego komunikatu odbieram jako kontynuację wojny politycznej, którą wójt toczy przeciwko mnie od samego początku. Najpierw odwołano mnie ze stanowiska przewodniczącego Rady Gminy Ochotnica Dolna, potem rozwiązaną bez przyczyny Komisję Statutową, której byłem przewodniczącym, a teraz utrudnia mi się organizację festiwalu Wolna Republika Ochotnicka. W dodatku atakuje się personalnie moją osobę insynuując wszystko co najgorsze i przypisują najgorsze intencje (Choć muszę zaznaczyć, że Komunikat Wójta i tak jest łagodny w porównaniu z tym co działo się na spotkaniach w ubiegłym tygodniu.) Co ciekawe publikacje komunikatu poprzedził zmasowany atak na moją osobę na Ochotnica.tv. W niewybrednych postach zarzucano mi dosłownie wszystko - dodaje.

Jak wyjaśnia zamieszanie z umową? Twierdzi, że umowę zawierał w dobrej wierze. - Jedynym niedopatrzeniem ze strony kierownika WOK było to, że na podpisanie umowy powinien uzyskać zgodę wójta. Biorę go w obronę, bo generalnie wszystkie obiekty poza Amfiteatrem może wynająć bez zgody Wójta. Miał prawo z rozpędu pomyśleć, że z Amfiteatrem jest podobnie. Można wszystko było załatwić w 5 minut jednym aneksem do pierwszej umowy, ale jak ktoś ma złą wolę, to się robi aferę na cały tydzień i na pół Polski. Projekt umowy, który przedstawiliśmy miała zabezpieczać interes organizatorów na wypadek, gdyby nie z naszej winy na tym obiekcie z różnych powodów nie mogła się odbyć impreza. Według mnie Pan Wójt źle nadinterpretuje postanowienia umowy niepotrzebnie siejąc zamęt. Zwłaszcza, ze wykazując się dobrą wolą w szybkim tempie podpisaliśmy nową umowę. Nam zależy na tym żeby festiwal się udał. Nie chcemy żadnej afery wokół tego ani lokalnej ani globalnej. Jesteśmy zażenowani i zszokowani takim obrotem sprawy. Jest nam bardzo przykro, bo udało się nam porozumieć z 20 sponsorami, 8 partnerami i 16 patronami medialnymi a nie udało się z naszym własnym samorządem. Na szczęście mamy podpisaną nową umowę i mam nadzieję nic już nie zagraża organizacji naszego festiwalu - dodaje.

Poniżej stanowiska obu stron sporu.

Komunikat wójta gminy Stanisława Jurkowskiego w sprawie działań Gminy Ochotnica Dolna co do udostępnienia amfiteatru pod potrzeby koncertu folkowego w Ochotnicy Górnej

Ponieważ na forach internetowych toczyła i toczy się dyskusja na temat działań Gminy Ochotnica Dolna oraz Fundacji Wolna Republika Ochotnicka przedstawiam poniżej opinii publicznej fakty w tym przedmiocie wraz z moją, Wójta Gminy, oceną tej sprawy:

1. W połowie lipca od Pana Zdzisława Błachuta (Kierownika Wiejskiego Ośrodka Kultury w Ochotnicy Górnej) otrzymałem umowę najmu amfiteatru, którą, wg Pana Kierownika, przedstawił mu Pan Tadeusz Królczyk (Prezes Fundacji Wolna Republika Ochotnicka a zarazem Radny Gminy Ochotnica Dolna) z informacją, że chodzi wyłącznie o rezerwację miejsca w związku z organizacją koncertu folkowego.

2. Po analizie umowy pojawiły się wobec niej zastrzeżenia prawne dotyczące:
a. Stron umowy – z jednej strony Wiejski Ośrodek Kultury nie miał prawa samodzielnego zawierania umów (konieczna była w tej mierze pisemna zgoda Gminy), z drugiej zaś umowa została podpisana przez Pana Tadeusza Królczyka reprezentującego fundację MIFGASH, nie zaś organizatora imprezy. Zgodnie z wpisem Fundacji MIFGASH do Krajowego Rejestru Sądowego Pan Tadeusz Królczyk nie miał prawa samodzielnie reprezentować tej Fundacji;
b. Zapisów dotyczących obowiązków Wiejskiego Ośrodka Kultury - § 4 umowy, gdzie praktycznie na WOK przerzucono wszelkie obowiązki związane z organizacją imprezy
c. Kar umownych i odszkodowań – zapisy § 8 umowy miały wręcz bandycki charakter. Jak bowiem inaczej można opisać postanowienie, które pozwala Fundacji domagać się kary umownej w wysokości 20 tys. zł za KAŻDY przypadek naruszenia umowy i dając jeszcze dodatkowo prawo do domagania się odszkodowania gdyby impreza do skutku nie doszła?. Czyli, gdyby zatkała się toaleta to można byłoby się od WOK domagać 20 tys., gdyby doszło do awarii oświetlenia – następne 20 tys., brak instrukcji pożarowej – kolejne 20 tys., brak opinii komendanta Policji – też 20 tys. zł.

I tak można by wymieniać jeszcze długo. Na dodatek WOK miał obowiązek zabezpieczenia nieruchomości pod względem bhp i przepisów przeciwpożarowych jak dla imprezy masowej, choć przecież Pan Królczyk wielokrotnie się zarzekał, że nie organizuje imprezy o takim charakterze. I znowu, każdy przypadek niespełnienia tych wymogów przez WOK to prawo do naliczenia 20 tys. zł. Z drugiej strony organizator imprezy praktycznie nie miał w umowie żadnych obowiązków, poza zapłatą kwoty 1 000 zł i zebrania śmieci po imprezie.

Stawiam publicznie pytanie czy przedstawienie umowy z takimi zapisami nie jest nadużywaniem zaufania przez osobę powołującą się na fakt działania niekomercyjnego, w interesie lokalnej społeczności?. Jak się mają, ogłaszane wszem i wobec, twierdzenia o chęci współpracy z Gminą do faktów – do zapisów umowy, które tak zostały skonstruowane, że w oparciu o nie można doprowadzić do ruiny finansowej Wiejski Ośrodek Kultury w Ochotnicy Górnej, jeśli podczas imprezy coś pójdzie nie tak?. Rozumiałbym przy tym zastrzeżenie, że kara byłaby naliczona w przypadku gdyby to WOK zawinił. Ale umowę tak zapisano, że nawet gdyby w całej gminie zabrakło energii elektrycznej bo doszło do awarii w przedsiębiorstwie energetycznym to i tak Fundacja mogłaby naliczyć karę umowną. Zdecydowałem się opublikować umowę przegotowaną przez Fundację MIFGASH i przedłożoną przez Pana Tadeusza Królczyka Panu Zdzisławowi Błachutowi – niech każdy z Państwa wyrobi sobie zdanie na temat jej zapisów.

3. Jako Wójt Gminy, widząc tak skandaliczne zapisy umowy, podjąłem natychmiastowe działania zmierzające do uporządkowania tej sytuacji. Pod przykrywką działania dla dobra wspólnego nie można bowiem narażać na ryzyko finansów publicznych Gminy. Nie można uprawiać cwaniactwa i nadużywać zaufania. Na to nie pozwolę i takie stanowisko przedstawiłem Panu Tadeuszowi Królczykowi domagając się rozwiązania w/w umowy i podpisania nowych – określających w sposób sprawiedliwy i godny prawa i obowiązki stron. Przedstawione przez Gminę projekty umów również przedstawiam do Państwa wiadomości – aby każdy z Państwa mógł je porównać z umową przedstawioną przez Pana Tadeusza Królczyka.

4. W dniu 29 lipca br po zapoznaniu się z uwagami Fundacji podjąłem decyzję o zmniejszeniu pierwotnej kwoty za udostępnienie obiektu i terenu z 1 tys. zł na 700 zł oraz zdecydowałem, że Gmina przejmie na siebie obowiązek wywozu śmieci, jeżeli po imprezie zostaną one zebrane do worków przez Organizatora imprezy. Decyzje te podjąłem po raz kolejny wykazując swoją przychylność dla działań społecznych. Nowa umowa zawierająca powyższe warunki zawarta została z Fundacją 1 sierpnia br.
5. Jako Wójt Gminy z żalem muszę stwierdzić, że działania Pana Tadeusza Królczyka w tej sprawie mają się nijak do głoszonych przez niego haseł o chęci współpracy i działania dla dobra wspólnego. Tak niestety jest nie po raz pierwszy.

Odpowiedź Tadeusza Królczyka:

Bardzo się cieszę, że upublicznił Pan umowę. Szkoda, że nie pozwolił Pan czytelnikom na samodzielne wyciąganie wniosków z jej lektury, tylko podsunął Pan własną, „jedynie słuszną” interpretację umowy, która zasadniczo wprowadza w błąd a miejscami jest wręcz absurdalna.

Dla przykładu chciałem zapytać, w którym miejscu Panie Wójcie są zawarte w umowie postanowienia dot. naliczenia kar w przypadku awarii prądu, o której pisze? Przecież umowa mówi o „zapewnieniu możliwości korzystania z energii elektrycznej” a nie o „zapewnieniu nieprzerwanej dostawy energii elektrycznej”. Panie Wójcie, należy dokonywać rozróżnienia pomiędzy zapewnieniem komuś dostępu do gniazdka a zapewnieniem komuś nieprzerwanej dostawy prądu

Kolejne pytanie - gdzie jest w umowie postanowienie potwierdzające, jak Pan napisał że „gdyby w całej gminie zabrakło energii elektrycznej bo doszło do awarii w przedsiębiorstwie energetycznym to i tak Fundacja mogłaby naliczyć karę umowną.” To już student pierwszego roku prawa wie, że w przypadkach tego typu awarii mamy do czynienia z działaniem tzw. siły wyższej i możliwość naliczenia kary jest równie prawdopodobna jak uderzenie meteorytu w Amfiteatr w Ochotnicy Górnej.

Co do kar umownych. Panie Wójcie, z umowy wyraźnie wynika, że wysokość kar umownych była uzależniona od wysokości czynszu za wynajem (kara jest wielokrotnością kwoty za czynsz). Istniało bardzo proste rozwiązanie – wystarczyło stosownym aneksem obniżyć lub znieść czynsz a kary byłyby bardzo niskie lub nie byłoby ich wcale. Dlaczego Pan nie skorzystał z takiej prostej możliwości, tylko wszczął larum na cały urząd gminy marnując czas swój i urzędników na rzeczy błahe?

Dodatkowo przypominam, że kary umowne nalicza się tylko wtedy jeżeli ktoś nie dochował warunków umowy. Czy planował ktoś niedochowanie warunków umowy? Jeżeli nie, to nie było się czego obawiać. Jeżeli tak, to właśnie na taką okoliczność ludzkość wymyśliła kary umowne.

Zdumiewające jest Pańskie oburzenie, że w umowie zawarte było zobowiązanie do zabezpieczenia przez WOK nieruchomości w sposób odpowiadający warunkom BPH i ppoż, przewidzianych dla organizacji imprez masowych. Przecież w nowej umowie zaproponowanej przez Pana (§4 ust. 3) obarcza Pan nas (organizatorów) identycznym obowiązkiem. Czy to oznacza, że organizator imprezy musi być przygotowany na spełnienie tych podwyższonych wymogów a samorząd, jako wynajmujący Amfiteatr, nie musi? Proszę o wybaczenie, czy to organizator imprezy ma skompletować dokumenty potwierdzające dopuszczenie do użytku budynku, który nie jest jego własnością? To organizator ma wyposażyć Amfiteatr w gaśnice i inne niezbędne elementy? Za co w takim razie pobiera Pan od nas 700 zł zryczałtowanej opłaty za „przygotowanie obiektu do użyczenia”? Przecież te zarzuty pod naszym adresem, to czysty absurd.

Absurdu dopełnia domniemane naliczenie przez nas kary umownej 20 tyś. za zatkaną toaletę (w domyśle w trakcie trwania koncertu). Istotą umowy najmu jest, że wynajmujący (tym wypadku WOK) w określonym momencie przekazuje nieruchomość najemcy (w tym wypadku Fundacji). Jeśli toaleta się zatka w trakcie okresu wynajmu WOK nie odpowiada za to. WOK odpowiada do momentu przekazania budynku.

Interpretacja postanowień umowy, którą przedstawił Pan wg mnie jest błędna i jest w istocie nadinterpretacją, a kto wie może czystą manipulacją?. Dodam, że jest to już kolejna wersja interpretacji tej umowy – podczas spotkań przestawiano nam nieco inne, ale równie absurdalne.

Na zakończenie chciałem powiedzieć, że publiczne obrażanie mojej osoby na stronach urzędu gminy i przypisywanie zachowań niegodnych nie buduje Pańskiego autorytetu i uchybia powadze urzędu, który Pan sprawuje.

Z przykrością również stwierdzam, że styl Pańskiej wypowiedzi prezentowany zarówno podczas spotkań jak i w komunikacie w żaden sposób nie uprawdopodabnia dobrej woli współpracy, o której Pan tak wiele mówił i mówi. Nasze pismo dot. zaproszenia do współpracy przy organizacji festiwalu wciąż pozostaje bez Pańskiej odpowiedzi. Podobnie jak pismo dot. udostępnienia przyszkolnego parkingu dla dziennikarzy. Uważam Panie Wójcie, że w zakresie współpracy najwyższy czas przejść od deklaracji do czynów. Po czynach a nie po słowach poznaje się człowieka...".

r/
komentarze
mieszkanaka 208.08.2016, 20:37
do mieszkanaki
pomysły ? racja pomysł ok ale jakim miał byc kosztem? dowiedz sie wiecej i pozniej pisz a nie od razu na wójta....
mieszkanaka08.08.2016, 20:34
Tadek wstydz sie chciałeś wyrolować swoich WSTYD WSTYD !!!! nie udało ci sie zwojować w gminie to zaczynasz mieszać w Górnej !!! wstyd reszte nie pisze bo administrator nie umiesci tego komentarza.....
Mieszkanka07.08.2016, 09:38
Panie Wójcie weźcie sie do pracy. Nie może sie pan pogodzić z tym, że inni ludzie maja ciekawe pomysły. Nie wypada tak torpedować wspaniałej inicjatywy. Juz 2 lata pan spedził na walce z wyborcami.samorzad to nie mafia. Wybrali pana ludzie z Ochotnicy i trzeba im służyć.
jaga206.08.2016, 15:27
Moze przed tym festiwalem zdążą kosze ze śmieci wypróżnić
mieszkaniec06.08.2016, 09:48
Ja bym nigdy na miejscu WOK tak bandyckiej umowy nie podpisał ....
Zobacz pełną wersję podhale24.pl