28.12.2016, 15:10 | czytano: 5859

Zmiana terminu pogrzebu żołnierza "Ognia". Pomylono ciała

prezydent.pl
Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej poinformował o zmianie terminu uroczystości pogrzebowych żołnierza "Ognia" mjr. Zbigniewa Paliwody ps. Jur. Jak ustaliła PAP, krakowska prokuratura prowadzi postępowanie po zawiadomieniu rodziny zmarłego, że doszło do zamiany ciała.
Mjr Zbigniew Paliwoda, ps. Jur, zmarł 20 grudnia i miał być pochowany dziś z honorami wojskowymi na Cmentarzu Batowickim. Wczoraj wyszło na jaw, że doszło do pomyłki przy wydawaniu zwłok.
Prok. Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej poinformował, iż Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście Wschód nadzoruje postępowanie o wstępnie przyjętej kwalifikacji z art. 262 par. 1 kk, dotyczącej znieważenia zwłok, prochów lub grobu. Powodem wszczęcia postępowania było zawiadomienie rodziny zmarłego o zamianie zwłok.

Z pierwszych ustaleń wynika, że w jednym z krakowskich szpitali 20 grudnia zmarło dwóch mężczyzn, w odstępie ok. pół godziny. Oba ciała trafiły do zakładu pogrzebowego. Jeden ze zmarłych został wydany na żądanie rodziny, która zleciła skremowanie zwłok i 23 grudnia pochowała szczątki na cmentarzu w jednej z podkrakowskich miejscowości.

Pomyłka wyszła na jaw, kiedy po zwłoki dzień przed pogrzebem zgłosiła się rodzina zmarłego mjr. Zbigniewa Paliwody.

Prokuratura przesłuchała członków obu rodzin, zabezpieczono dokumentację w zakładzie pogrzebowym, krematorium i szpitalu. Po analizie materiałów zostanie podjęta decyzja co do dalszego biegu postępowania.

Mjr Zbigniew Paliwoda ps. Jur, ostatni żołnierz mjr. Kurasia "Ognia", zmarł 20 grudnia. Miał 87 lat. W czasie wojny był żołnierzem Armii Krajowej, a po jej zakończeniu walczył w 6. "krakowskiej" kompanii Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica", dowodzonego przez Józefa Kurasia "Ognia". W konspiracji używał pseudonimu "Jur", w tym czasie pracował jako strażnik Służby Ochrony Kolei.
Uczestniczył m.in. w brawurowej akcji rozbicia więzienia św. Michała w Krakowie, przeprowadzonej w dniu 18 sierpnia 1946 r. pod rozkazami Jana Janusza "Siekiery". Niedługo po tym wydarzeniu został aresztowany przez WUBP w Krakowie. Wobec przynależności do oddziału partyzanckiego i działalności z tym związanej groziła mu kara śmierci. Wyrokiem WSR w Krakowie z 11 stycznia 1947 r. został jednak uniewinniony z braku wystarczającej ilości dowodów.

Jak podaje IPN, był ostatnim żyjącym uczestnikiem akcji rozbicia więzienia św. Michała w Krakowie. Przez lata zajmował się sprawami kombatantów z okresu podziemia wojennego i powojennego. Był niestrudzonym uczestnikiem spotkań z młodzieżą. Pomimo nasilających się kłopotów ze zdrowiem wciąż uczestniczył w przywracaniu pamięci o żołnierzach powojennego podziemia. O nich i o swoim doświadczeniu wielokrotnie opowiadał uczestnikom rajdów edukacyjno-historycznych szlakami Żołnierzy Wyklętych mjr. Józefa Kurasia "Ognia". Laureat nagrody "Świadek Historii" (2014), uhonorowany "Sygnetem Niepodległości" (2015). 5 lutego bieżącego roku prezydent RP Andrzej Duda osobiście wręczył mu Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczył go za „wybitne zasługi na rzecz środowisk kombatanckich, za pielęgnowanie pamięci o najnowszej historii Polski”.

opr.s/
zobacz także
komentarze
zwz29.12.2016, 08:57
Antonio dobrze, że nie służył u "Lampart"
triti titi29.12.2016, 07:43
chciałbym mieć nadzieję że nie był taki jak OGIEŃ
szuser28.12.2016, 21:55
To więzienie UB było pod wezwaniem Św. Michała Archanioła czy jak?
Antonio28.12.2016, 21:22
No i co... Żołnierz to żołnierz, szkoda że służył z takim złym człowiekiem jak "Ogień" .
KRUCHY28.12.2016, 19:50
Do Z - spoko tamta rodzina nie pożegnała dziadka przed kremacją.
zośka28.12.2016, 17:50
Odpowiedź do "z"
Głupku, rodzina zapewne czyniła przygotowania do uroczystego pogrzebu. Gdyby się nie interesowała to nawet do trumny by nie zajrzała................ty ty ty głupi malkontencie !
z28.12.2016, 16:55
"Pomyłka wyszła na jaw, kiedy po zwłoki dzień przed pogrzebem zgłosiła się rodzina zmarłego"
Czyli rodzina nie interesowała się zmarłym przez tydzień, od 20 do 27, czyli dnia przed pogrzebem. Nie osądzam, ale...
kubus28.12.2016, 16:13
sie nie dziwie
Wicher28.12.2016, 16:06
Skandal niepojęty. Przypadek ???
Zobacz pełną wersję podhale24.pl