30.03.2017, 10:47 | czytano: 2182

Strażacy na Orawie walczą z płonącymi łąkami

Słoneczna pogoda, wyższe temperatury, budząca się do życia przyroda – to nie tylko oznaki wiosny, ale także pewne zwiastuny, powtarzającego się co roku, wypalania suchych traw na Orawie. A co za tym idzie – nieustannych interwencji strażaków-ochotników.
W ostatnich dniach do akcji gaśniczych wyjeżdżali strażacy z Lipnicy Wielkiej, Podwilka, Zubrzycy Dolnej, Zubrzycy Górnej, a także z pobliskiego Piekielnika, Raby Wyżnej i Czarnego Dunajca.
Strażacy tradycyjnie apelują, aby zaprzestać tej bezsensownej praktyki, która nie tylko niszczy środowisko naturalne, ale także zagraża życiu i zdrowiu ludzi. Za wypalanie traw grożą poważne konsekwencje karne. Kodeks wykroczeń przewiduje za to karę grzywny w wysokości nawet do 5 tys. zł. Z kolei kodeks karny, za wypalanie traw, które skończy się pożarem zabudowań i zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach, przewiduje pozbawienie wolności od roku do 10 lat. Spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa powyższych zdarzeń zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Karą dla rolnika za wypalanie traw może być także zmniejszenie dopłat przysługujących za dany rok, a w przypadku gdy celowo robi to dalej, ARiMR może go całkowicie ich pozbawić.

ah/ zdj.: OSP Zubrzyca Dolna
zobacz także
komentarze
kierowca z miasta31.03.2017, 22:52
Jak mozna brac dotacje i to niemałą i nic nie robić!
Ja tez bym czekal na pieniądze w domu .
Gdzie musze się zglosic?
Baba Kazkowa31.03.2017, 09:23
Wójta!!!! Wójta człowieku a nie Wujta... ciemnogród to widzę że jest, ale z ciebie.
Do "Kazek z babom"30.03.2017, 15:49
Do takich właśnie jak Kazek z babom nic nie dociera. Taki "ciemnogród" nie rozumie, że giną zwierzęta, że zadymienie np.drogi może być przyczyną wypadku, że nawet mała zmiana wiatru może spowodować pożar lasu lub zabudowań. Kara zapalenie traw wynosi 5 tyś.złotych, a także zagrożona pozbawienirm wolności od 1 do 10 lat za stwarzanie zagrożenia dla zdrowia i życia. Rolnikowi, który wypala trawy, a nie kosi grozi obniżenie dopłat albo ichich utrata

Jestem prawie co dzień w Lipnicy Wielkiej i widać jak tacy "uczeni" rolnicy "uprawiają" pola. Dziwi mnie tylko postawa i nieudolność Wujta Lipnicy Wielkiej, że nie umoe soboe potadzić z tymprocederom, a to jest proste, zlecić Sołtysowi spidać
wypalone pola i podaćdo Agencji, jak to zrobiono w Gminie Łapsze i po problemie, chyba, że powiązania na to wpływają.
Kazek z babom30.03.2017, 13:13
Może mi ktoś wyjaśnić w jaki sposób wypalanie traw niszczy środowisko naturalne?
Rozumiem ze to zagraża życiu lub zdrowiu ludzi, ale z tego co pamiętam to takie praktyki stosowane byly od lat i jakby to miało szkodzić w jakimś stopniu tu ludzie by tego nie robili. Ja wypalem mój tata wypalał mój dziadek wypalał i dziadek dziadka wypalal również.
Pozdrawiam
Mieszkaniec Orawy30.03.2017, 11:45
To jest tylko niedbalstwo Urzędów Gminy i Sołtysa, bo wiadomo czyje to pola są niekoszone i na wiosnę podpalane. W innych miejscowościach podawane były pola i ich właściciele do Agencji i tacy niedbali rolnicy, którzy przed zimą nie wykosili swoich pól nie powinni otrzymywać dopłaty z Agencji. Myślę, że to jedyny sposób na ukrócenie procederu wypalania suchych traw i stwarzania zagrożenia.
Mieszkaniec Ora30.03.2017, 11:35
W innych miejscowościach Sołtys powiawiamił Agencję czyje pole się pali, a właściciel nie kosi trawy przed jesienią i tym sposobem Agencja nie wypłaca za te pola pięniędzy, co szybko zakończyło problem palenia traw. Teraz każdy stara się wykosić i pilnuje żeby nikt nie podpalił. Niestety na Orawie jest bardzo dużo takich zaniedbanych i niekoszonych pól. Myślę, że jest to wina Urzędów Gminy, którzy nie potrafią dobrze zarządzać.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl