02.08.2017, 10:11 | czytano: 2103

Juhasi potrzebni w bacówkach - nie na szkoleniach

Fot. Michał Adamowski
Nie wszyscy przedstawiciele branży owczarskiej entuzjastycznie podchodzą do organizowanego przez Małopolski Urząd Marszałkowski kursu dla juhasów i baców. Jak mówią, większość z nich i tak po zakończeniu kursu nie podejmie się tej ciężkiej pracy.
Sam Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz, przypomina, że już teraz na bacówkach brakuje rąk do pracy, a każdy juhas nawet bez przygotowania teoretycznego i praktycznego jest na wagę złota.
- Spotykam się z bacami, którzy są wręcz przekonani, że uczestnik kursu nie przyjdzie do nich ostatecznie do pracy – mówi Janczy. – Jeśli słyszę, że biorą w nich udział, również ludzie z dużych miast, to dla mnie już jest absurdem i trwonieniem pieniędzy, bo wszyscy otrzymują za uczestnictwo w szkoleniu pieniądze.
Dyrektor Janczy uważa, że podobny kurs był już jakiś czas temu organizowany przez Ośrodek Doradztwa Rolnictwa. Z 100. kursantów większość nie zdecydowała się ostatecznie na pracę na bacówce.

Przypomnijmy, że zainteresowanie kursem organizowanym przez województwo było bardzo duże. Kurs na czeladnika juhasa obejmuje 42 godziny teorii i 160 godzin zajęć praktycznych, które odbywają się na bacówce w sezonie wypasów. Kurs juhaski ma nie tylko przeszkolić kandydata do pracy z owcami, ale przygotować do roli bacy.

Andrzej Gąsienica-Makowski, prezes Towarzystwa Produktu Górskiego, które jest inicjatorem organizacji kursu wyjaśnia, że właśnie organizacja tego typu kursów pozwoli w przyszłości zmienić obecną sytuacje i tym samym na rynku pracy pojawi się więcej juhasów już dobrze wyszkolonych, mających w ręce odpowiednie zaświadczenie uprawniające do wykonywania tego ciężkiego i zanikającego zawodu.

- Trzeba właśnie podejmować tego rodzaju działania, aby reaktywować zawód juhasa i bacy - uważa. - Wiemy, że pasterstwo ma szczególne znaczenie dla kultury góralskiej. W trakcie naboru zobaczyliśmy grupę ludzi, którzy w przyszłości chcą się tym zajmować. Juhas na razie będzie czeladnikiem, po kursie posiadać będzie uprawnienia, aby w przyszłości zostać bacą.
Jak wyjaśnia Makowski, takie uprawnienia mogą okazać się niezbędne, aby w przyszłości starać się o unijne dotacje. Pieniądze w ramach kolejnego rozdania mają być właśnie przeznaczone na zachowanie warunków środowiskowych i krajobrazowych, na co pozwala właśnie pasterstwo.

Przypomnijmy, że na kurs organizowany nie tylko dla juhasów zdecydowało się 70 osób. Po weryfikacji w kursie na bacę bierze udział 20 baców i 15 juhasów. Zajęcia praktyczne odbywają się w 15 bacówkach w całej Małopolsce. Wśród osób, które chciałoby zostać juhasem, jest nawet doktorant z Krakowa. Za uczestnictwo w paserskim szkoleniu otrzymają oni 1800 zł netto wynagrodzenia. Koszty egzaminu poniesie Małopolski Urząd Marszałkowski.

Józef Słowik
zobacz także
komentarze
pieter4502.08.2017, 21:02
Jak to jest sa wybory na prezydenta, na wojta, a Pan Janczy rzadzi zwiazkiem od wiek wiekow jako zyje...
Przekret02.08.2017, 20:57
Pan Janczy jest nie zadowolony z tego szkolenia bo /.../ ... ale z dotacji do cakli jest bardzo zadowolony. To jest dopiero przekret....... nie Panie Janczy?

Wiedzą o przestępstwie proszę się podzielić z Policją. Moderator.
przekręt02.08.2017, 17:25
Kto organizował te kursy dla baców? Bo wieść się niesie po wsi że się nieźle obłowił. Prawda to panie Janczy?
honielnik02.08.2017, 15:36
Zgadzam sie z przedmówcami , zamiast wywalać pieniądze na ,, 42 godziny teorii" , może lepiej dofinansować np. odwiert studni na bacówce , albo zakup kosiarki do wykaszania pastwisk , czy tez do wybudowania zadaszenia dla owiec (jak przyjdzie nawałnica , albo śnieg) itd. itd. Konkretne potrzeby można podawać jeszcze długo. Po prostu trzeba realnie podnieść standard pracy , a nie organizować teoretyczne wykłady .
misiek02.08.2017, 14:42
Juhasi potrzebni w bacówkach - chopy chybojcies
Papa smerf02.08.2017, 14:38
to był w ogóle durny pomysł z tymi kursami
dex02.08.2017, 13:34
A po cholerę wypasać owce w ten sposób. Jakoś w Alpach tego typu wypasów się nie prowadzi a baranina tańsza .Sery dostępne w dużo szerszym asortymencie . No jak oni to robią że nie siedzą po polanach w zatęchłych bacówkach tylko sypiają w domu w czystej pościeli? Widocznie tak wolą i dotacje tez biorą a w każdej knajpie w menu baranina. Takie u nich cuda. Tańsza jak u nas!
G.G.02.08.2017, 12:34
Przygotować do roli Juhasa mogą bezpośrednio się u bacy. Niestety do pracy na hali chętnych mało. Kurs niczego nie załatwi, pożytek ma jedynie kursant 1800zł.
Ciekawe ile faktycznie z nich podejmie się tej " niestety" ciężkiej pracy?
sup02.08.2017, 11:14
niech ich szkolą z zakresu ochrony środowiska. Na każdej polanie gdzie przejdą z owcami pełno puszek po piwie i innych śmieci.
baciok@02.08.2017, 10:49
Zgadzam się z Panem Janczym. Pieniądze wyrzucone w błoto.Przy okazji ktoś dobrze na tym zarabia. Po co organizować kursy dla osób, które tego nie czują, do pasterstwa trzeba się urodzić, mieć od małego do czynienia z wypasem owiec. Tu też jest sedno sprawy cytat ,,Za uczestnictwo w paserskim szkoleniu otrzymają oni 1800 zł netto wynagrodzenia''. Ciekawi mnie kto jest pośrednikiem w organizacji tych kursów i ile kosztuje obsługa tego wszystkiego.
.02.08.2017, 10:43
Idą chodnikiem a potem wszystko w gó**ach! Powinien być zakaz na terenie całego miasta wypasania zwierząt i jeżdżenia wozami ciągniętymi przez konie. Wszędzie syf przez to a wozy powodują potężne korki
agar02.08.2017, 10:30
Ale ściema Panie Janczy. Przecież wiadomo ze te pieniądze wyrzucacie w błoto. Te 1800 weźnie ten co miał wziąść/ Pan doskonale wie jak to wygląda/ I na tym koniec. Dlaczego nie ma ustaw wspierających drobnych hodowców i zarazem przetwórców mleka w przydomowych przetwórniach. Te wasze bacowanie,wypasy to już przeszłość. Gdyby się opłacało to każdy gospodarz chował by te 30,40 owiec i robił oscypki . Ale nie ma wsparcia z waszej strony . Jest natomiast abstrakcyjna cena baraniny/ połowa to opłata dla weterynarza/ i nic Pan z tym nie robisz.Dotujcie normalne drobne gospodarstwa hodujące owce.A nie baców! W czym macie problem?
Zobacz pełną wersję podhale24.pl