17.10.2017, 11:00 | czytano: 5808

Niedźwiedzie buszują w Zakopanem

Fot. YouTube.pl
Największy tatrzański drapieżnik szuka pożywienia w przydomowych koszach na śmieci. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego apelują do mieszkańców o niewyrzucanie jedzenia do koszy.
Zbliżająca się zima spowodowała, że część niedźwiedzi postanowiła wyjść z Tatr i pożywienia szukać w podhalańskich wioskach. Całą sytuację monitorują specjaliści z Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Mamy kontakt z 3 samicami, które schodzą do wiosek podhalańskich i Zakopanego. Z naszych obserwacji wynika, że one podchodzą pod zabudowania i są coraz bardziej śmiałe – mówi Filip Zięba z TPN.
Jesienią podczas intensywnego natłuszczania się przed zimowym snem niedźwiedzie stają się bardziej aktywne. Żerowanie niedźwiedzi przy gospodarstwach domowych nie oznacza jednak, że w Tatrach brakuje pożywienia. – Niedźwiedzie są łasuchami, które bardzo konsekwentnie dążą do celu. W przestrzeni tatrzańskiej jest sporo pokarmu, jednak ten pokarm na dole jest bardzo atrakcyjny, bo jest smaczny i wysoko kaloryczny, a przed zimą trzeba się najeść więc czemu nie skorzystać – opowiada o sposobie funkcjonowania niedźwiedzi Zięba, jednocześnie dodając, że bez tego pokarmu niedźwiedzie też doskonale sobie poradzą i przeżyją.

Niedźwiedzice Danka i Roma, które prowadzą młode zaopatrzone są w nadajniki. Dzięki temu pracownicy TPN na bieżąco monitorują przemieszczające się drapieżniki, a w razie potrzeby interweniują. Na szczęście niedźwiedzie cały czas boją się człowieka i uciekają. – Ten proces się nie pogłębia i niedźwiedzie są cały czas płochliwe – zaznacza pracownik TPN.

Z problemem niedźwiedzi odwiedzających podtatrzańskie miejscowości można poradzić sobie tylko wspólnymi siłami. – Bezwzględnie nie wyrzucajamy resztek jedzenie ze śmieciami i nie pozostawiajmy ich na zewnątrz. To jest rzecz, która będzie cały czas nęciła niedźwiedzie. Przez to sytuacja staje się niebezpieczna zarówno dla ludzi jak i dla niedźwiedzi – apeluje do mieszkańców Filip Zięba.

Obecną sytuację z niedźwiedziami TPN stara się przeczekać odstraszając drapieżniki od zabudowań. Taka sytuacja może potrwać około trzy, cztery tygodnie. Później niedźwiedzie powinny już wejść w wyższe partie gór.


ms/
zobacz także
komentarze
Patriota17.10.2017, 22:01
Panie Zięba nie masz pan pojęcia o niedźwiedziach a to co robicie jako TPN zniszczy te zwierzęta w Tatrach. Kornik zjadł już większość drzew w TPN wskutek waszej bezczynności i teraz tam mu brakuje żywności bo brak zwierząt, pszczół i innych źródeł pokarmu. Jedynym ratunkiem dla Tatr jest tzw. "dobra zmiana" czyli wymiana całego kierownictwa TPN na ludzi kompetentnych, którzy podejmą odpowiednie działania.
ABC17.10.2017, 21:32
Teraz trzeba śmieci przed wyrzuceniem wyprać, aby nie pachniały żarciem.

Panu specjaliście Ziębie przewróciło się w głowie. Takie przepisy może sobie wprowadzać w TPN-ie.
W końcu niedźwiedzie coś nabroją i ciekawe kto za to odpowie.
antyekoterrorysta17.10.2017, 21:24
Trzeba śmieci przed wyrzuceniem umyć, aby nie pachniały jedzeniem.
jaga217.10.2017, 18:38
Tym miśkom bezpieczniej jest bliżej domostw, w lasach tylko warczenie pil spalinowych słychać. Jakiś szał z tymi wycinkami drzew
Dawid17.10.2017, 17:35
Sąsiadowi próbowały rozwalić ule w Czarnej Górze i w Łapszach. Jest ich wszędzie po pieronie.
Zakopian17.10.2017, 13:41
Niech robią więcej rezerwatów ścisłych to będziemy misie nie dlugo trzymać koło domów bo w tych burdelach i hodowlach Kornika jak widać nie da się żyć nawet zwierzętom do tej pory tego problemu nie było bo lasy były sprzedane z chorego drzewa tpn to porazka
abc17.10.2017, 11:51
dzisiaj w Bialce rozwaliły mi worki ze śmieciami , z worków zostały tylko strzępy .
Zobacz pełną wersję podhale24.pl