11.12.2017, 20:06 | czytano: 5567

Jubileusz koła łowieckiego "Ponowa" w Nowym Targu (zdjęcia)

Fot. Michał Adamowski
Liczące 68 członków koło łowieckie "Ponowa" obchodziło uroczyście jubileusz 70-lecia istnienia.
Obchody rozpoczęły się od zapalenia zniczy na grobach zmarłych kolegów. Potem myśliwi wzięli udział w mszy św. w kościele św. Królowej Jadwigi, którą odprawił dla nich ksiądz proboszcz Henryk Paśko. Po mszy uczestnicy uroczystości udali się do restauracji Rancho Lot, gdzie czekała na nich wystawa zdjęć, trofeów łowieckich oraz malarstwa Macieja Kucharskiego. Zgromadzonych członków koła i zaproszonych gości powitał prezes Dariusz Więcek. Wszyscy oni wysłuchali historii koła, odbyły się przemówienia, a głównym punktem było wręczenie odznaczeń członkom koła.
Decyzją Kapituły Odznaczeń Łowieckich Polskiego Związku Łowieckiego Koło Łowieckie PONOWA w Nowym Targu zostało odznaczone ZŁOMEM - najwyższym odznaczeniem łowieckim, a także Złotym Medalem „Za zasługi Dla Łowiectwa ORŁ w Nowym Sączu” przyznanym przez Okręgową Radę Łowiecką w Nowym Sączu. Z kolei medal "Zasłużony dla Podhala" wręczył członkom koła wicestarosta nowotarski Władysław Tylka.

Decyzją Kapituły Odznaczeń Łowieckich Polskiego Związku Łowieckiego odznaczeni zostali: Złotym Medalem Zasługi Łowieckiej - Krzysztof Wróbel, Srebrnym Medalem Zasługi Łowieckiej - Jan Harkabuz, Paweł Musiak, Krzysztof Remiasz, Władysław Klimowski, Brązowym Medalem Zasługi Łowieckiej - Sylwester Pancherz.

Złotym Medalem „Za Zasługi Dla Łowiectwa ORŁ w Nowym Sączu” odznaczony został Jan Huzior, a Odznaką Pierwszego Stopnia za 50 lat przynależności do Polskiego Związku Łowieckiego - Krzysztof Sobolewski.

Zarząd koła za wieloletnią pracę na jego rzecz wyróżnił następujące osoby: Jakub Huzior, Sylwester Pancherz, Zbigniew Witkowski, Jerzy Guzda, Jan Huzior, Krzysztof Sobolewski i Władysław Furczoń. Natomiast za wkład pracy w kultywowanie tradycji łowieckich wyróżniony został Aleksander Dudas.

Po części oficjalnej wszyscy zostali zaproszeni na poczęstunek.
Początek koła datuje się na 27.07.1947 r. kiedy to dzierżawcy prywatnych terenów łowieckich oraz inni myśliwi na wspólnym zebraniu podjęli uchwałę o połączeniu dzierżawionych terenów i utworzeniu Nowotarskiego Klubu Myśliwskiego " Ponowa" z siedzibą w Nowym Targu. Członkami a zarazem założycielami klubu byli: Lucjan Brożek, Augustyn Fuchs, Tadeusz Gottwald, Antoni Głąbiński, Antoni Jędrol, Władysław Jędrol, Emil Jędrzejowski, Ludwik Knurowski, Stanisław Knurowski, Andrzej Knurowski, Rudolf Kraupa, Czesław Madeyski, Roman Rapacki, Tadeusz Świerz-Zalewski, Władysław Voigt. Skład pierwszego zarządu to: Prezes - Emil Jędrzejowski, Łowczy - Władysław Voigt, Skarbnik - Czesław Madeyski, Sekretarz - Antoni Głąbiński.

Klub został zarejestrowany w dniu 08 listopada 1947 w Starostwie Powiatowym w Nowym Targu oraz w Powiatowej i Wojewódzkiej Radzie Łowieckiej PZŁ. 9 października 1952 r. wszedł w życie Dekret o prawie łowieckim stanowiący, że zwierzyna jest własnością państwa, wykluczający możliwość dzierżawy łowisk przez osoby prywatne. Od 1 stycznia 1953 roku zaczął obowiązywać nowy Statut PZŁ, który uzależniał prawo do polowania od przynależności do Polskiego Związku Łowieckiego oraz wprowadził w miejsce Stowarzyszeń i Klubów Łowieckich, Koła Łowieckie.

Wtedy to z Nowotarskiego Klubu Myśliwskiego " Ponowa" utworzono dwa Koła Łowieckie Nr 1 i Nr 2. Koło Nr 1 było kontynuatorem Klubu Myśliwskiego "Ponowa" ze względu na swój skład osobowy. W dniu 15 października 1959 r. Minister Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego wprowadził nowy Statut PZŁ który nadał Kołom osobowość prawną oraz wprowadził nazwę zamiast numeru. Dnia 08 stycznia 1960 r. Koło Nr 1 przemianowało się na Koło Łowieckie "Ponowa" Nowy Targ i zarejestrowano w Powiatowej Radzie Narodowej w Nowym Targu a w dniu 03 lutego 1960 roku w Zarządzie Wojewódzkim w Krakowie. Założycielami Koła Łowieckiego "Ponowa" w Nowym Targu byli: Czesław Cekiera, Augustyn Fuchs, Hieronim Jaskółka, Emil Jędrzejowski, Stanisław Knurowski, Andrzej Lelek, Wincenty Porszke, Józef Porębski, Włodzimierz Rayski, Franciszek Sikora, Zenon Szokalski, Adam Szoski, Bolesław Strycharski, Andrzej Świrski i Andrzej Zwinczak.

Od 1960 r. Koło Łowieckie "Ponowa" Nowy Targ dzierżawi trzy obwody łowieckie, obecne 229 Podsarnie, 246 Jaworki, 250 Harklowa. W pierwszych latach istnienia Koła na terenach dzierżawionych pozyskiwano pojedyncze sztuki jeleni, saren czy dzików. Głównie polowano na zwierzynę drobną i ptactwo. Rok 1978 zaznaczył się w historii Ponowy jako przełomowy w sposobie prowadzenia polowań zbiorowych. W roku tym powierzono kol. Janowi Klimowskiemu przygotowanie i prowadzenie polowań na dziki. Były to pierwsze w powojennej historii profesjonalnie prowadzone polowania, poprzedzone wnikliwym tropieniem, które prawie zawsze kończyły się pokotem. Większość młodych stażem adeptów łowiectwa dzięki kol. Janowi nauczyła się czytać na ponowie. W poprzednim okresie prawie wszystkie polowania były dwudniowe dla zwiększenia efektów jak i z powodu trudności z dojazdem do Jaworek , odbywały się w „ciemno” a przygotowujący je brak efektów tłumaczyli faktem, że „dziki wywandrowały” słynne powiedzenie gajowego Różyckiego.

Pierwsze próby związane z zasiedlaniem łowiska Harklowa w bażanty rozpoczęły się w roku 1979 wybudowaniem woliery u Państwa Gaberków na Grabce sprowadzeniem 100 sztuk młodych bażantów oraz 20 szt. dorosłych osobników. Następnie w kwietniu 1982 sprowadzono 60 szt. dorosłych a w sierpniu 1983 wprowadzono dalsze 250 szt. bażantów 10-tygodniowych. Ostatnią partię wpuszczono w kwietniu 1984 a były to bażanty dorosłe w ilości 100 szt. Wobec braku dowodów pełnej aklimatyzacji, dużymi migracjami bażanta na stoki południowe w dół Dunajca oraz nasilającym się kłusownictwem /nastała moda na wypchanego koguta ustawianego na kredensie w każdym domu wiejskim/- zaniechano dalszego zasiedlania.

W 1988 r. nasze Koło wydzierżawiło od Nadleśnictwa Krościenko zrujnowany schron dla robotników leśnych na polanie Młaki w obwodzie 246. Na przestrzeni lat myśliwi z "Ponowy" dokonali kapitalnego remontu dzięki czemu domek służył myśliwym i leśnikom do wspólnych spotkań i rozważań na tematy związane z ochroną lasów, przyrody i łowiectwa.

W latach 1989 - 1993 w domku na Młakach podczas rykowiska mieszkali myśliwi dewizowi z Niemiec i Austrii, którzy pobyt w domku w spartańskich warunkach przedkładali ponad wygody hotelu pięciogwiazdkowego. Do 2014 domek służył myśliwym "Ponowy" i leśnikom z Nadleśnictwa Krościenko a w październiku tegoż roku został podpalony przez n/n sprawcę i spłonął doszczętnie. Podjęte próby przez Zarząd Koła reaktywowania i odbudowy domku nie znalazły poparcia ze strony Lasów Państwowych.

W 2000 roku Koło "Ponowa" ufundowało sztandar, który zaprojektował członek naszego koła kol. Hubert Zwinczak oraz pamiątkową odznakę z herbem Koła.

Wielokrotnie Poczet Sztandarowy reprezentuje nasze Koło popularyzując i kultywując tradycje łowieckie na różnych imprezach okolicznościowych organizowanych przez Zarząd Okręgowy PZŁ w Nowym Sączu. Poczet uczestniczył przy okazji nadania Sztandaru Nadleśnictwom Nowy Targ i Krościenko, przy Konsekracji Kościoła pod wezwaniem Św. Jadwigi Królowej w Nowym Targu, w okolicznościowych Mszach Hubertowskich, jubileuszach zaprzyjaźnionych kół łowieckich i w pogrzebach zmarłych kolegów myśliwych.

W 2003 roku Koło zostało odznaczone Złotym Medalem Zasługi Łowickiej przez Kapitułę Odznaczeń PZŁ w Warszawie.

Z okazji 60 rocznicy powstania Koła w 2007 roku opracowano i wydrukowano Kronikę Koła Łowieckiego "Ponowa" w Nowym Targu autorstwa kol. Krzysztofa Sobolewskiego, jak również na tę okoliczność Koło ufundowało pamiątkową tablicę wyrzeźbioną w drewnie.

W latach 1959-1975 Łowczymi Powiatowymi w Nowym Targu byli kol. Hieronim Jaskółka a następnie Augustyn Fuchs członkowie Koła Łowieckiego "Ponowa". We władzach Wojewódzkiej Rady Łowieckiej w Nowym Sączu i dalej w Okręgowej Radzie Łowieckiej w Nowym Sączu kol. Józef Porębski przez wiele lat piastował stanowisko Rzecznika Dyscyplinarnego. Kol. Jerzy Guzda pełnił funkcję Sekretarza Wojewódzkiej Rady Łowieckiej, był Członkiem Wojewódzkiego Sądu Łowieckiego oraz Członkiem Komisji Hodowlanej. Kol. Marian Porschke był Członkiem Komisji Kynologicznej i Komisji Odwoławczej Wyceny Trofeów. Kol. Jan Huzior od wielu lat jest Członkiem Okręgowej Komisji Wyceny Trofeów w Nowym Sączu a Kol. Hubert Zwinczak od 1995 - 2010 r. piastował funkcję Przewodniczącego Komisji Kultury i Etyki, natomiast od 2015 roku do dnia dzisiejszego jest jej członkiem przy Zarządzie Wojewódzkim w Krakowie.

W zależności od potrzeb i możliwości Koło nasze wspomaga darowiznami instytucje państwowe i użytku publicznego takie jak: Szkołę Podstawową, Ochotniczą Straż Pożarną czy Parafię w Jaworkach.

Członkowie naszego Koła od wielu lat współdziałają z Policją, Strażą Leśną i Strażą Graniczną w działaniach mających na celu zwalczanie kłusownictwa na terenie naszych obwodów co zaowocowało zatrzymaniem 2 grup kłusujących z bronią palną z samochodów na terenie obwodu 250.

Na dzierżawionych obwodach koło ma zagospodarowane 9 ha poletek obsiewanych owsem, kukurydzą i koniczyną. Posiada 38 paśników, około 120 lizawek, 20 ambon, 60 drabin. Corocznie wykładane jest w okresie jesienno-zimowym po kilka ton karmy objętościowej suchej, soczystej oraz treściwej i soli. Koszty ponoszone nasze Koło na prowadzenie gospodarki łowieckiej każdego roku wynoszą około 70 tyś. zł.

W latach 2014 - 2016 z własnych funduszy Koło zakupiło 30 szt. zajęcy oraz 100 kuropatw, które na bieżąco były wsiedlane do naszego łowiska. W 2016 roku Koło wystartowało w konkursie zorganizowanym przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego do " Programu poprawy warunków bytowania oraz reintrodukcji kuropatwy" w wyniku czego otrzymaliśmy kolejne 100 szt. kuropatw, które zostały wpuszczone na teren obwodu 250 Harklowa.

Obecnie koło gospodaruje na 17 tysiącach hektarów a racjonalna i przemyślana gospodarka łowiecka prowadzona przez koło skutkuje zwiększeniem populacji zwierzyny grubej i drobnej na terenie dzierżawionych obwodów. Na dzień dzisiejszy koło liczy 68 członków, w którym polują 4 Diany - Józefa Kanclerska, Alicja Jurkiewicz, Honorata Kołton oraz Żaneta Kołton.

oprac. r/ zdjęcia Michał Adamowski
zobacz także
komentarze
mm13.12.2017, 20:41
proste i ktosik jak wy ładnie wyglądacie na zdjęciu 123
40+13.12.2017, 13:24
Tyle wg OECD wynośi średnia wieku Polaków i Polek , o co chodzi ? pytacie , a no o to !
Kultury pierwotne mają obrzędy inicjujące, stanowiące od kiedy chłopiec jest mężczyzną. A u nas tego nie ma. A było. Bo mężczyzna to taki samiec homo sapiens, który ma obowiązki, głównie zbrojne, głównie rozwiązywania problemów, głównie polowania, głównie płodzenia potomstwa. A nie mieszkania z mamusią do trzydziestego roku życia. Boomerang kids? Bamboccioni? Kidults? K.I.P.P.E.R.S.? Parasaito shinguru? Wygląda to na problem powszechny ? deedukacja i utrzymywanie dorosłych osobników na poziomie infantylnym - giniemy
Jednym z istotnych czynników socjalizujących u samic homo sapiens jest śpiew (nie świszczą do siebie, nie beczą, nie ryczą ? inne stadne tak robią). Kobiety informują siebie nawzajem, że są w grupie, że grupa jest blisko i pracuje właśnie śpiewem. To specyfika samic homo sapiens i właściwość dymorfizmu płciowego. Dzieci są informowane, że samice są blisko i bezpieczeństwo jest zapewnione właśnie śpiewem. Słyszą nucenie od narodzin. Aby zapewnić kobietom poczucie bezpieczeństwa i przynależności do grupy, wystarczy założyć im słuchawki z muzyką na uszy i można je zostawić same na Księżycu ? zamkną oczy i czują się bezpieczne. Nawet wpadając pod samochód na przejściu. Aby utrzymać mężczyznę w stanie zdziecinniałym również trzeba bombardować go dźwiękami ? muzyką. Stąd ciągłe audycje radiowe. Stąd ciągłe programy z sieczką informacyjną. To komunikat, że jesteś w stadzie, że jest bezpiecznie, że wszyscy są wokół. Że jest bezpiecznie jak u mamy. Bo przecież dymorfizm płciowy jasno określa, że dorosły samiec homo sapiens w grupie innych samców zachowuje ciszę. Poluje lub wojuje. Tak czy tak pozostaje mu przez większość czasu język gestów, znaków i własnych myśli. A nie ciągły jazgot wkoło. A jazgot wkoło mamy. Na szczęście natury powstrzymać się nie da i część samców ucieka na ryby, do lasu ? normalnieją.
Czynnikiem socjalizującym samce homo sapiens, aby te wychodziły z dzieciństwa i wchodziły psychicznie w wiek dorosły, są stresory. Samotna podróż, polowanie. To wszystko zostało w obecnej sekciarskiej kulturze wykluczone, a ludzie są celowo okaleczani. Nie ma samotnej podróży bez radia, broni nie wolno posiadać a jakakolwiek agresja jest zła i niesocjalna, i? za niesocjalne zachowania zabiorą Ci prawko ? tak już jest w wielu krajach politycznej poprawności. Chłopcom nie wolno się bić i trzeba o problemach rozmawiać. Mają pozostać w sekcie na zawsze i nigdy nie wytworzyć dorosłej, męskiej tożsamości. Wielu z Was rozglądając się wokół widzi mapety, które marnują swoje życie w kieracie dziecięcej piramidy potrzeb (przynależność do grupy, potrzeby biologiczne i od nowa). To świat dzieci z iluzją zabaw, zgryfikowany. Świat bez wyzwań, bez ryzyka i bez celu.Na szczęście natura wbudowała bezpieczniki w populację ? inaczej byśmy wyginęli. Samice instynktownie rozpoznają infantylne zachowania i żadne kursy NLP nie zrobią samca z dzieciaka, który nie wie , jak się poluje i jak się wojuje. Samice wybierają mężczyzn, albo nie chcą się rozmnażać. Bo jak to tak z dziećmi? Z dziećmi to się można pobawić. Dlatego średnio rozgarnięty murzyn analfabeta z dziczy ma większe branie u panien niż korposzczur sukcesu. Bo murzyn jest mężczyzną a nie dzieciakiem. Tym większym rarytasem w społeczeństwie infantylnych sekciarzy, niezdolnych do samodzielnego myślenia i dysponowania własną siłą.
Gomez13.12.2017, 13:11
w markecie to mięso z drzewa zbierają ? człowiek to drapieżnik zawsze polował
do @ polowac13.12.2017, 11:08
Życzę wszystkim zebranym na uroczystości, aby jęk konającej sarny przypominający płacz dziecka prześladował was każdej nocy do ostatnich dni waszego życia, a nawet dłużej.
polowac12.12.2017, 23:12
et - czy jesteś normalny to raczej inni ocenią...
Panowie myśliwi - gratuluję jubileuszu.
et12.12.2017, 22:28
Dla mnie myśliwi to zwykli mordercy. Nie sztuka zabijać bezbronne zwierzęta dla pieniędzy czy podniesienia własnego ego.
A co do testosteronu... Oj, Anka, że też można wierzyć w takie głupoty.
Poczytaj trochę kobieto , a nie pisz o odwiecznych polowaniach zgodnych z naturą człowieka.
I żeby było jasne, mięsa, wędlin, ryb nie jem od ponad 20 lat i żyję. Normalnie.
****12.12.2017, 20:42
ale gorsi to są rolnicy , w oczka zwierzęciu patrzają , karmią, opiekują ..... a potem szynka na święta
do baciok12.12.2017, 19:55
Jakbyś testosteron miał, to zamiast odświeżać P24 i czekać, żeby durny komentarz napisać, to byś się /.../

Naruszenie regulaminu. Moderator.

catch&release12.12.2017, 18:57
fret flinston nie porównuj wędkarstwa do polowania. Coraz więcej wędkarzy stosuje metodę złap i wypuść, co nie znaczy że ryba się nie męczy.
sarna z Podhala12.12.2017, 18:16
W czasach gdy jest nadprodukcja żywności to draństwo zabijać dzikie zwierzeta.Dobrze że młodzi ludzie nie garna się do łowiectwa.
ktosik12.12.2017, 17:05
do mm
Pisze na tym głuszcu kiedy i gdzie go ktoś upolował ? Nie pisze ? To czego drzesz jape skoro na głuszce można było polować w Polsce do 1995 r. a u wschodnich sąsiadów poluje się do dziś. Po za tym tylko dzięki leśnikom i myśliwym głuszec w Polsce jeszcze nie wyginął i powoli zwiększa swoją liczebność. I nie za twoją i tobie podobnym szczekaczom (specjalnie z małej litery) zasługą.
proste12.12.2017, 16:52
Do mm
**** jednego zobaczysz jak w lustro spojrzysz
mm12.12.2017, 16:25
w kościele w kapeluszach *** jedne i w ogóle skąd wzią się tam wypchany głuszec ptak chroniony za to chyba jest paragraf
ekoznafffca12.12.2017, 14:33
Każdy wie , że mięso powstaje w marketach! Po co więc polowania ? Nie można kupić ?
M. Stolarskui12.12.2017, 14:29
Selekcja łowiecka !! Powiedz mi Wielki Łowczy Fred, jak odróżniasz dobrego zajączka od złego?
fred flinston12.12.2017, 13:45
Ciekawe że tak jak wędkarz na rybki wyskoczy to nie jest mordercą itd..... A tak na poważnie to żadna z tych pasji zła nie jest tylko czasem komentujący nie doczytają wszystkiego. Plany odstrzału, selekcja itd. A szkody łowieckie? Na niektórych terenach Polski koła wypłacają odszkodowania po 50, 60 tys zl i więcej . Może rozwiążemy PZŁ a wartość szkód i kosztów prowadzenia gospodarki łowieckiej z całej Polski do podatku doliczymy?? Myślę że podejście by się zmieniło. Pozdrawiam przeciwników Ł ;)
Nie młody mysliwy12.12.2017, 13:43
XXI wiek, mylisz się! Średnia wieku w naszym gronie może faktycznie nie oscyluje wokół 20 lat, niemniej jednak nie jest to około 60, a około 45. Ponad to młodzi adepci naszej pasji są i to wcale nie mało. Było by ich więcej, ale nie każdy może zostać myśliwym. Jest też (niestety) pewna grupa takich, którzy chętnie by do zwierzyny strzelali, ale nic by dla tej zwierzyny nie chcieli robić. takich też do naszego grona nie przyjmujemy.
Antoni12.12.2017, 13:40
Do Lusia Mam paśnik na swojej posesji. Zwierzęta dokarmiane są w nim od 18 lat. Całe lato robię przygotowania.Jakieś 5 lat temu byłem też w kole czy nie dorzucili by mi soli dla saren, to gość mnie wyśmiał, po czym stwierdził, że da jeśli będą mogli polować w pobliżu paśnika. Soli nie wziąłem za to zeszłej zimy 20 metrów od paśnika i od domu na sarniej ścieżce znalazłem wysypane obierki po tym jak żona wspomniała mi o strzałach nad domem. Powiedz mi co mam myśleć o człowieku, który w taki sposób poluje i co to za wyczyn, żeby postrzelić głodne bezbronne zwierze, które przychodzi do ludzi którzy mu krzywdy nigdy nie zrobili.
XXI wiek12.12.2017, 11:06
Na szczęście średnia wieku tego towarzystwa to 60 lat, narybku młodego nie widać. I dobrze...
baciok@12.12.2017, 11:05
Do nick ?
Chyba nie rozumiesz co to jest hodowla zwierząt, a co bezmyślne zabijanie zwierząt dla własnej uciechy.
baciok@12.12.2017, 10:47
Do nick Anka. Testosteronu mi nie brak. Zapytaj moją babinkę. A po co do bezmyślnego zabijania zwierząt dorabiać jakąś ideologię. Przyroda sama się reguluje.
Skała do@Anka12.12.2017, 10:35
Uważasz Aniu, że podstawowym kryterium do oceny męskości jest zdolność do czerpania przyjemności z zabijania? Ciekawe podejście. Gratuluję...A tak przy okazji warto by może odwiedzić psychiatrę, nie sądzisz?
nie zabijaj12.12.2017, 10:20
pasko co ty pochwalasz
Lusia12.12.2017, 10:08
Jestem ciekawa ilu z was, przeciwników myślistwa, dokarmia regularnie zwierzynę.... tereny na których może ona występować są stale zmniejszane przez człowieka i jego działalność np. wycinkę drzew. Wylać falę hejtu jest komu ale iść do lasu i nakarmić to już nie ma chętnych..... a to że dokarmiać zwierzęta trzeba to jest wina nas wszystkich i nie każdy myśliwy jest zły i czerpie przyjemność z zabijania bo to nie o to w tym chodzi, i żeby było jasne, ja osobiście nie poluję i nie zamierzam, ale kilku myśliwych znam
Anka12.12.2017, 09:49
Baciok i Skała, Wy jesteście chyba pozbawieni resztek testosteronu a i być może tych organów, które go produkują. Człowiek od zawsze polował i jest to zgodne z jego naturą, a że teraz jest w tym więcej przyjemności a trochę mniej korzyści to trudno.
RT12.12.2017, 09:31
Komu to koło łowickie służy. Całą jesień w lesie słychać było strzelanie ,strach było jagody zbierać bo panowie się zabawiali. Jak można świętować śmierć zwierząt? I o jakich gratulacjach tu mowa jak sarna nie ma broni i z góry jest na przegranej pozycji. Nie ma nic pięknego w zabijaniu. A jak się któremuś wydaje inaczej to niech sam wystąpi w roli zwierzyny .Wtedy porozmawiamy .
Skała12.12.2017, 09:12
Tym razem wyręczył mnie @ baciok. Dokładnie, tak jest jak piszesz. Kiedy wilk zabija swoją ofiarę robi to aby przetrwać , kiedy myśliwy zabija zwierzę czyni to dla przyjemności. Jakim sadystą trzeba być, aby zabijać naszych "mniejszych braci" tylko dla uciechy i satysfakcji.
drwal12.12.2017, 07:57
Pracując przy ścince drzewa byłem świadkiem jak postrzelona sarna wydaje odgłosy. Jest to głos przypominający płacz dziecka, powiem tak że mnie to przeraziło. Nie wiem, ale ja bym nie potrafił sttzelić do zwierzęcia.
Gerwazy12.12.2017, 07:39
Do Juhas. Przejedź się do pierwszej, lepszej fermy drobiu albo rzeźni. Życzę Ci smacznego, gdy po tym będziesz zajadał się szynką, albo innym mięskiem.
M Stolarski11.12.2017, 22:35
Słownik myśliwych. Oni nie rozmawiają o mordowaniu zwierząt tylko o kładzeniu, piórkowaniu, ukłuciu i itp.
Dojść postrzałka - odszukać ranną, postrzeloną zwierzynę; farba, posoka - krew zwierzyny: farbować - krwawiące zwierze; postrzałek - zranione zwierzę; kipieć, kłaść- ubić zwierza celnym strzałem; kłuć - dobić zwierza kordelasem; kniazienie - odgłos wydawany przez przestraszonego zająca; komora - klatka piersiowa zwierzęcia; kordelas - nóż myśliwski, służący do dobijania rannej zwierzyny; kwadruplet - cztery celne, oddane bezpośrednio po sobie strzały; medalion ? trofeum w formie spreparowanej głowy z szyją zwierzęcia; padać w ogniu - zwierzę, które po strzale pozostaje na miejscu; piórkować - dobijać postrzelonego ptaka; zestrzał ? miejsce, w którym stało zwierze w chwili przyjęcia kuli.
?11.12.2017, 21:24
@baciok. Jesz wędliny?
Koza z nostra11.12.2017, 21:02
W lesie nawet kozy już nie uświadczy , kiepski to sport.
klusownik11.12.2017, 21:01
na fotce 20 jest ptak z rodziny kurowatych czy aby ten ptak nie jest ochrona czy to nie jest art 52 kk
juhas11.12.2017, 20:56
Mordercy zwierząt
wojtek11.12.2017, 20:41
Sugeruję zaglądnąć na www./.../ Można wyłączyć teren z obwodu łowieckiego. Pozdrowienia dla wszystkich przeciwników myśliwych.
Bartek11.12.2017, 20:28
Darz bór! Do zobaczenia na łowach.
baciok@11.12.2017, 20:22
Nie gratuluję. Nie rozumiem ich mentalności, Jak można czerpać satysfakcję z zabijania zwierząt dla swojej przyjemności.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl