03.04.2018, 21:47 | czytano: 3447

Kolejne pożary traw (zdjęcia)

Fot. Łukasz Sowiński
Znowu zapłonęły trawy na Orawie. Strażacy gasili dziś pożary łąk w Lipnicy Małej i Zubrzycy Dolnej. Dlatego przypominamy, że wypalanie traw jest nie dość, że środowiskowo szkodliwe, ale także surowo zabronione.
Słoneczna i ciepła pogoda sprawia, że część właścicieli łąk wypala suche trawy wierząc, że poprawia tym żyzność ziemi i pozwala rosnąć nowej trawie.
Co roku w pożarach wywołanych wypalaniem traw giną ludzie, w tym podpalacze, przypadkowe osoby oraz strażacy. Ogień bowiem to żywioł. Zdarza się, że w starciu z nim giną także osoby wyszkolone w walce z płomieniami. Nie warto ryzykować - na skutek jednej, nieodpowiedzialnej decyzji bardzo łatwo stracić dorobek swojego życia, ale i... samo życie.

Już od wielu lat przełom zimy, wiosny oraz przedwiośnie to okresy, w których wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków.

Wiele osób wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby. Od pokoleń wśród wielu ludzi panuje bowiem przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Jest to jednak całkowicie błędne myślenie. Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym – ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Wypalanie traw jest również przyczyną wielu pożarów, które niejednokrotnie prowadzą niestety także do wypadków śmiertelnych. Rocznie w tego rodzaju zdarzeniach śmierć ponosi kilkanaście osób.

Obszary zeszłorocznej wysuszonej roślinności, która ze względu na występujące w tym czasie okresy wegetacji stanowi doskonałe podłoże palne, co w zestawieniu z dużą aktywnością czynnika ludzkiego w tym sektorze, skutkuje gwałtownym wzrostem pożarów. Za ponad 94% przyczyn ich powstania odpowiedzialny jest człowiek.

Trzeba pamiętać, że po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. W rozprzestrzenianiu ognia pomaga także wiatr. Osoby, które wbrew logice decydują się na wypalanie traw, przekonane są, że w pełni kontrolują sytuację i w razie potrzeby, w porę zareagują. Niestety mylą się i czasami kończy się to tragedią. W przypadku gwałtownej zmiany jego kierunku, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania. Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia. Występuje również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

Co roku w pożarach wywołanych wypalaniem traw giną ludzie, w tym podpalacze, przypadkowe osoby oraz strażacy. Ogień bowiem to żywioł. Zdarza się, że w starciu z nim giną także osoby wyszkolone w walce z płomieniami. Nie warto ryzykować - na skutek jednej, nieodpowiedzialnej decyzji bardzo łatwo stracić dorobek swojego życia, ale i... samo życie.

Wypalanie traw to także bardzo duże zagrożenie dla lasów. Z uwagi na znaczne zalesienie, tereny upraw rolniczych i leśnych dość często ze sobą sąsiadują, a czasami wręcz przenikają się. Ogień z nieużytków niejednokrotnie przenosi się na obszary leśne, niszcząc bezpowrotnie bezcenne drzewostany, które po pożarze odradzają się przez wiele dziesiątek lat.

Podczas pożaru powstaje także duże zadymienie, które jest szczególnie groźne dla osób przebywających w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca zdarzenia, z uwagi na możliwość zaczadzenia. Powoduje ponadto zmniejszenie widoczności na drogach, co może prowadzić do powstania groźnych w skutkach kolizji i wypadków drogowych.
Od palącego się poszycia gleby, zapaleniu ulega podziemna warstwa torfu, który może zalegać nawet do kilkunastu metrów w głąb. Są to pożary długotrwałe (nawet do kilku miesięcy) i wyjątkowo trudne do ugaszenia. Ponadto, w przypadku, gdy zwykła łąka po pożarze regeneruje się przez kilka lat, to pokłady torfu potrzebują na to kilku tysięcy lat.
Wypalanie traw jest naprawdę niebezpieczne, ale też niedozwolone!
Ci, którzy mimo wszystko chcą ryzykować, muszą również liczyć się z konsekwencjami.

O tym, że postępowanie takie jest niedozwolone mówi m.in. ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1220 z późn. zm.), art. 124. „Zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”. Art. 131: „Kto...wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary… – podlega karze aresztu albo grzywny”.

Art. 30 ust. 3 ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach (Dz. U. z 2011 r. Nr 12, poz. 59 z późn. zm.); "w lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności:

1. rozniecenia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego,
2. korzystania z otwartego płomienia,
3. wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych”.
Za wykroczenia tego typu grożą surowe sankcje: Art. 82 ustawy z dnia 20 maja 1971r. Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275 z późn. zm.) – kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość w myśl art. 24, § 1 może wynosić od 20 do 5000 zł. Art. 163. § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997r. Nr 88 poz. 553 z późn. zm.) stanowi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

W ślad za Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, należy stwierdzić że wypalanie traw jest nie dość, że środowiskowo szkodliwe, ale także surowo zabronione. Za wypalanie traw grożą, oprócz kar nakładanych np. przez policję czy prokuraturę, także dotkliwe kary finansowe nakładane przez Agencję w postaci zmniejszenia od 5 do 25%, a w skrajnych przypadkach nawet odebrania, należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich za dany rok.

Źródło: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu, zdjęcia Łukasz Sowiński
komentarze
skowronek04.04.2018, 11:41
@Daniel.Medialny łeb masz i tylko jedną komórkę do myślenia,w kieszeni.
tadek04.04.2018, 09:19
Popieram cię skowronek i dodam kiedyś jak wyszło się na pole to było zielono pachnąco ptaki śpiewały a teraz szaro buro i ponuro ,za kilka lat to chemicznie przerobią wysypiska śmieci i narobią nam żywności i taką karzą nam wpier*** bo innej nie będzie.
Tępy Toporek04.04.2018, 06:04
@bolek z gdańska , kolejny chłopski filozof podobny do swojego imiennika, jak farmer dostaje dotację na pole to musi je skosić i uprzątnąć siano. Nietrudno wydedukować, że w następnym roku niema co palić bo trawa jest niska, zielona i równo wystrzyżona.A i agencja za pilnowanie, koszenie i uprzątnięcie pola płaci 500 zł od hektara, kokosy że niema co ?
Daniel03.04.2018, 22:54
@skowronek - Brak słów. Na takich ludzi jak Ty, nie ma sposobu. Edukacja po prostu nic nie daje, bo Twój rozum jest ograniczony na nowe informacje. Błędne koło, co w efekcie daje nam głupiego człowieka, bez możliwości poprawy.
bolek z gdańska03.04.2018, 22:41
Agencja powinna sprawdzać kto wypala i cofać dotacje wtedy farmerzy by nie wypalali albo pilnowali zeby im nie wypalano na ich polecenia już po problemie
skowronek03.04.2018, 22:30
Kiedyś było naturalne wypalanie,florze,faunie nie przeszkadzało,pomagało.Teraz szkodliwe,komu? Szkodnikom,kretom,myszą ?(teraz są lenie,młodzi,nie opłaci się uprawiać,nie chce się no to są ułogi).
Zobacz pełną wersję podhale24.pl