22.10.2018, 12:30 | czytano: 4105

Andrzej Dziwisz wygrywa w pierwszej turze

Arch. Podhale24.pl
Dotychczasowy wójt gminy Raba Wyżna zdobył prawie 52% głosów i wygrał wybory w pierwszej turze, pozostawiając w tyle swoich dwóch konkurentów.
Adam Gracz zdobył niecałe 29% głosów, a a Witold Łach niecałe 20%. W obu przypadkach było to za mało, żeby wejść do drugiej tury.
r/
komentarze
ośmieszyć się nie jest trudno25.10.2018, 12:05
ad - ponad połowa głosowała przeciw tym co chcieli się do władzy dorwać. Jak się przegrało z kretesem to trzeba doszukiwać się pozytywów? Niektórzy po kompromitacji 4 lata temu i teraz, powinni już sobie dać spokój. Mowa tu o pewnym/ch kandydacie/tach na radnych.
Lol24.10.2018, 15:29
@ad przy 3 kandydatach ta wiecej niż polowa to ogromny mandat zaufania. Widac ze po takim czasie jaki wojt Dziwisz sprawuje urząd w dalszym ciagu ludzie darza go zaufaniem. Ten wynik jest bardzo dobry. I to nie jest mniej niz polowa przeciw, a mniej niz polowa poszla głosować na oszolomow :D za namowami a wrecz nekaniami niektorych osób.
ad23.10.2018, 22:09
Prawie połowa wyborców przeciwko dotychczasowemu wójtowi Dziwiszowi!
Wyborca Zbigniewa23.10.2018, 12:21
Kandydat na radnego Zbigniew (tym razem z Podsarnia) - znowu GOOL :D gratuluję wysokiego wyniku :D
wyborca od lat22.10.2018, 21:02
Gratulacje dla Pana Wójta, po tylu latach urzędowania nadal bardzo duże poparcie, to świadczy tylko o tym, że jest Pan właściwym kandydatem na to stanowisko. Gratulacje również dla wyborców za świadomy wybór a nie uleganie namowom kilku malkontentów i jednego mąciciela. BRAWO!
Wesoły Maniek22.10.2018, 16:19
W skrócie rzecz ujmując, żeby wygrać wybory trzeba sobie zbudować elektorat. Jeśli kandydat stara się o mandat radnego lub wójta, a wie, że jest nieznany, to rusza tyłek w teren grubo przed wyborami i się reklamuje. Odwiedza każdy dom w swoim okręgu (na radnego) lub wszystkie wsie (na wójta) i rozmawia z ludźmi. Wyborcę trzeba szanować, bo to on decyduje na kogo odda głos. Dzięki metodzie door to door kandydat będzie miał szanse zapoznać się z realnymi problemami mieszkańców okręgu lub gminy i starać się znajdować na nie rozwiązania, które potem ubierze sobie w swój program wyborczy (realny, a nie taki z sufitu). Nie gwarantuje to wygranej, ale zwiększa szanse na mniej lub bardziej trwałe zaistnienie w świadomości wyborcy. Taki obchód nie może być jednorazowy.

Własny elektorat może być zbudowany na bazie mieszkańców okręgu wyborczego w którym się jest znanym lub wsi, gdzie nazwisko kandydata jest bardzo dobrze znane i kojarzone (pozytywnie oczywiście). Dalej potrzebna jest mobilizacja niezdecydowanych, którzy na kandydata X mogą zagłosować ale się wahają lub na wybory nie idą. Tzw. milczący elektorat to rezerwuar niewykorzystanych głosów. Do tych ludzi trzeba dotrzeć, nawiązać z nimi porozumienie, oswajać i urabiać na swoich zwolenników. To wymaga oczywiście czasu i dobrze mieć grupę osób w tym pomagających. Posiadanie swojego elektoratu to jest podstawa. Kolejnych wyborców zdobywa się już w czasie kampanii. Dalej spotkania wyborcze, kampania plakatowa jako dodatek. Dobrze wykorzystać media (Internet). Warto kupić sobie sponsorowane wywiady lub artykuły o sobie w lokalnej prasie. To dobra reklama. Być obecnym w życiu kulturalnym wsi lub gminy, angażować się w inicjatywy lokalne dające szansę zauważenia przez potencjalnych wyborców. I rzecz najważniejsza: unikać partyjnych szyldów. Barwy partyjne mają w lokalnych wyborach małe znaczenie, ale też odstraszają wyborców.

Zanim przystąpimy do harówy jaką jest kampania wyborcza na stołek wójta gminy dobrze zgromadzić odpowiedni zasób funduszy, bo kosztów jest niemało, gdy się zaczyna od zera. Tak samo jak się startuje na radnego trzeba ponieść pewne koszty (relatywnie mniejsze oczywiście).

Reasumując: chcesz być radnym, to zasuwaj z pół roku lub rok przed wyborami i buduj elektorat w swoim okręgu. Chcesz być wójtem to zasuwaj całą kadencję, buduj elektorat, przekonuj, mobilizuj, udzielaj się w gminie aby być widocznym, zauważanym i kojarzonym z nazwiska. Nikt nie gwarantuje, że sukces będzie za pierwszym razem. Wyborów nie wygra się plakatami, gdy ma się mocnych przeciwników, a jest się "Panem/Panią Nikt" lecz realnym działaniem.

Na koniec: uzbroić się w grubą skórę. Wyborcy nie oszczędzają kandydatów. Stąd często można się spotkać z odrzuceniem, niezrozumieniem, ostentacyjnym lekceważeniem, wytykaniem zbyt młodego lub starego wieku, braku lub małego doświadczenia, złośliwe porównywanie do przeciwnika/ów, dezawuowaniem lub wyśmiewaniem... Nieraz trzeba będzie przełknąć gorzką pigułę, przyjdą chwile załamania. Kto zaczyna od zera musi brać to pod uwagę.
do Wesoły Maniek22.10.2018, 13:13
to co trzeba by zrobić żeby wygrać? poradź Maniek
wyborca22.10.2018, 12:50
A jacy radni przeszli???
wyborca22.10.2018, 12:50
A jacy radni przeszli???
Wesoły Maniek22.10.2018, 12:45
Wynik był do przewidzenia. Kontrkandydaci sądzili, że są tak znani w całej gminie, że wystarczy powiesić plakaty na tablicach, podrzucić ulotki do sklepów i wynik sam się zrobi. Jeśli tak myśleli, to wykazali się pospolitą głupotą i brakiem zrozumienia reguł jakimi rządzi się ubieganie o najważniejszy stołek w gminie. Baty jakie otrzymali w wyborach są zasłużone. Jak się nie robi kampanii wyborczej i liczy, że na to, że będąc kompletnie nieznanymi mieszkańcom gminy wygra się z urzędującym wójtem dysponującym wysokim poparciem to gratuluję obu panom poczucia humoru. Za pięć lat rozklejcie sobie jeszcze ładniejsze plakaty. Na pewno wygracie :-) :-) :-)
Wojciech B22.10.2018, 12:31
Brawo Andrzej
Zobacz pełną wersję podhale24.pl