15.11.2018, 11:10 | czytano: 2572

Samochód pożarniczy dla strażaków z Krośnicy

W Urzędzie Gminy Krościenko wójt Jan Dyda podpisał z firmą F.H.U. PROFIS Robert Janczy z Tymbarku umowę na dostawę ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Krośnicy.
Całkowity koszt zakupu samochodu to 600 tysięcy złotych. Połowę pieniędzy stanowi dofinansowanie z Funduszu Sprawiedliwości, połowę potrzebnych pieniędzy wyłoży gmina.
oprac. r/ źródło: UG Krościenko
zobacz także
komentarze
kogitator18.11.2018, 10:17
Skoro gmina wyłoży 300 tysięcy na ten wóz, to zabraknie jej środków na inne potrzebne inwestycje. Na miejscu włodarzy Krościenka uśmiechnąłbym się do pana Witolda Kozłowskiego, który pochodzi rodem z Krościenka, gdzie od dziecka się kształcił i mieszkał. Z racji podobnego do pana Jana 'Januszka' Dydy wieku oraz podobnych sportowych zamiłowań (w Krościenku każdy kto ma więcej niż 50 lat zetknął się z kajakami, zresztą pan Witek Kozłowski skończył wrocławską AWF, a pan Januszek jak powszechnie wiadomo to zagorzały wuefista) z pewnością znają się obaj świetnie od dziecka, mają wspólne tematy, itd. Problem w tym, że włodarze Krościenka mogą popełnić identyczny błąd jak kiedyś z panią Anną Paluch gdy została posłanką, z którą bardzo niepotrzebnie poszli na udry zamiast współpracować. Na takim braku współpracy z wysoko postawionymi Krościeńczanami w Sejmie i województwie traci cały nasz region, bo Krościenko jest centralnie położoną miejscowością turystyczną i potrzebuje dofinansowania szeroko rozumianej logistyki, która służyć będzie całemu regionowi, od Nowego Targu po Limanową i Nowy Sącz. Błędem było przeinwestowanie sąsiedniej dużo gorzej położonej Szczawnicy kosztem zaniedbania w tym względzie lepiej położonego Krościenka (np. kompletnie nieracjonalna decyzja o przeniesieniu komisariatu Policji z Krościenka do Szczawnicy, z której oby się ktoś w przyszłości nie musiał gęsto tłumaczyć gdy Policja przez te 7 km oddalenia nie zdąży na czas z interwencją w Krośnicy czy Tylmanowej). Pod względem efektywności biznesowej jedna złotówka zainwestowana w Krościenku równa się 10 zł zainwestowanym w Szczawnicy, cóż z tego jeśli pomiędzy krościeńskimi VIP-ami nie ma najwyraźniej odpowiedniej chemii (może się kiedyś w przedszkolu okładali wiaderkami i łopatkami w piaskownicy, albo może bili się wiosłami na zawodach kajakowych, kto wie). Oby tym razem było inaczej.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl