20.12.2018, 10:23 | czytano: 13206

Znamy szczegóły wieczornego wypadku w Groniu. Kierowca ciągnika uciekł, jest poszukiwany. Pies zgubił trop

Fot. OSP KSRG Białka Tatrzańska
Zakopiańska policja szuka od wczoraj kierowcy ciągnika, który doprowadził do groźnego wypadku samochodowego na drodze krajowej w Groniu. Mężczyzna wlókł po zmroku przez drogę drzewo z lasu. Kłoda była nieoświetlona i wjechał w nią samochód, którym jechał 41-latek z 8-letnim synem. Kierowca ciągnika po wypadku uciekł w mrok.
Do wypadku doszło około godz. 19 na drodze krajowej biegnącej przez Groń. Kierowca samochodu audi, mieszkaniec powiatu wadowickiego, jechał w kierunku Nowego Targu. Nagle jadące przed nim auto z piskiem zahamowało i zjechało na lewy pas. On tymczasem w jednym ułamku sekundy zobaczył przed sobą ogromną kłodę drzewa leżącą w poprzek na jezdni. Nie zdążył wyhamować i z impetem uderzył w drzewo. W aucie wystrzeliły poduszki powietrzne, kłoda zmiażdżyła przód samochodu, na szczęście ani 41-latek, ani jego syn nie odnieśli poważniejszych obrażeń.
Jak się chwilę później okazało, wjechali oni w kłodę drzewa, którą kierowca ciągnika wlókł za sobą przez drogę do wsi. Drzewo nie miało elementów odblaskowych, nie było też nikogo, kto w tym czasie wstrzymywał by ruch na drodze, ostrzegając przed niebezpieczeństwem. 41-tek opowiadał, że kierowca ciągnika podbiegł do niego i chciał się dogadać. Ale gdy usłyszał, że ten dzwoni na na 112, uciekł.



Na miejsce przyjechała policja. Funkcjonariusze szybko ustalili właściciela ciągnika. Pojechali do jego miejsca zamieszkania. - Rodzina potwierdziła, na podstawie rysopisu, że poszukiwany kierowca ciągnika to ich krewny. Kierowcy nie było jednak w domu - mówi mł. asp. Krzysztof Waksmundzki, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

Na miejsce przyjechał policjant z psem tropiącym, ale po kilkuset metrach trop się urwał. Drzewo, które przewoził ciągnik, nie było cechowane, więc policja sprawdza czy było kradzione.
Trwają poszukiwania sprawcy wypadku.

r/
zobacz także
komentarze
podhale22.12.2018, 16:57
Droga ta choinka na swieta?
polak22.12.2018, 02:10
Jak myślicie...Pójdzie w niedzielę do komunii ten z traktora?
Tylko chlosta nauczy21.12.2018, 12:12
Podobno sie zglosil na Policje i chce pokryć straty i dobrowolnie poddać sie karze .
Ja to ja21.12.2018, 06:17
Traktory na Tory! Kierowca z Wadowic nie wiedział, że trzeba być czujnym, bo na Podhalu ciągniki z niec3chowanymi klodami są wszędzie?
Micro precyzja21.12.2018, 06:10
@Precyzja, mylisz się i Ty, to było w książce wydanej w 1959 roku pod tytułem "O człowieku" Elżbieta też myli brak jodu nie ma z tym nic wspólnego tak samo jak i to,że kretyni są wszędzie.
Bober21.12.2018, 00:00
Jedno auto minęło drzewo a drugie nie to dziwne pewnie jazda na zderzaku pewnie ze zbyt duża prędkością zbadać ślady chamowania uszkodzenia i dowalić mandat również piratowi drogowemu a nie tylko temu polnemu
abrakadabra20.12.2018, 19:37
wytrzezwieje to sie sam zglosi ,,powie ze byl w szoku i chodzil po lesie i dostanie mandat 500zl plus 200 za ladunek
precyzja20.12.2018, 18:54
Do elżbieta. To była encyklopedia, pomyliłaś się o jeden wyraz. Nie spod, powinno być z okolic.
elżbieta20.12.2018, 18:38
Ojciec miał książkę medyczną, gdzie były zdjęcia osób podpisane-"Typy kretynów spod Nowego Targu". Dotyczyło to braku jodu.Widocznie niektórzy jeszcze tych braków nie uzupełnili.
Boze cie ta broń20.12.2018, 17:53
Idź i zgłoś sie, bo be źle ...nocowanie w ziemiance ?
takitam.20.12.2018, 17:37
"Drzewo, które przewoził ciągnik, nie było cechowane, więc policja sprawdza czy było kradzione." - ta, z cala pewnoscia nie bylo kradzione, gosc sobie je pozyczyl...
sprawiedliwość20.12.2018, 14:34
Kiedyś i tak będzie w domu , przecież nie będzie w święta nocował w ziemiance Ktoś za złodziejstwo musi zapłacić i za szkodę . I tak miał szczęście ,że nikt nie zginął , bo by z *** nie wyszedł.
koń20.12.2018, 14:10
Do mruwka. O tej porze to powinni odgrodzić od normalnych całe Podhale
mruwka20.12.2018, 12:54
Ten kierowca to z księżyca spadł. Nie wiedział że o tej porze na Podhalu się drzewa targa przez drogę i trzeba ograniczyć prędkość. Traktor widział ale drzewa już nie ??? Mandat powinien dostać a nie psa angażować !!!
gargamel20.12.2018, 12:05
Mam nadzieje że nie zrobil nic glupiego na drzwie
kntt20.12.2018, 11:52
Tak kończy się jazda "na zderzaku"
dziadek20.12.2018, 11:30
Wracaliśmy z kolegą z nart kilka minut potem. Boże, bezmyślność ludzka nie zna granic. Przecież wiedział tubylec, że jest długa prosta i auta szybko jadą...
jo20.12.2018, 10:49
no to będzie miał prze........ jak mu doklepią nie udzielenie pomocy i ucieczkę . Z drugiej strony to cienki ten pies jak miał świeży slad .
Zobacz pełną wersję podhale24.pl