29.12.2018, 18:40 | czytano: 5662

Policja wie kto pobił ratownika. "Słowną agresję, czy przepychanki, często odpuszczamy, ale to już za wiele"

ZAKOPANE. Policja jest już w posiadaniu danych personalnych osób, które w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia zaatakowali ratowników medycznych pod dolną stacją kolejki na Polanie Szymoszkowej. - Nie możemy takich zachowań odpuszczać - przekonuje pobity ratownik.
- Mamy dane personalne osób uczestniczących w tym zdarzeniu. Są to osoby przyjezdne, spoza naszego regionu - informuje mł. asp. Krzysztof Waksmundzki, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. - Nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów w tej sprawie. Trwa analizowanie materiału dowodowego, monitoringu, zeznań świadków. Postawienie zarzutów to kwestia paru dni - dodaje.
26 grudnia Zespół Ratownictwa Medycznego został wezwany pod dolną stacją kolejki na Polanie Szymoszkowej do osoby nieprzytomnej, która potrzebowała pomocy. Na miejscu ratownicy zastali również dwóch agresywnych mężczyzn. Mieli pretensje o zbyt długi czas oczekiwania na karetkę. Najpierw słownie znieważyli ratowników, a potem jeden z napastników uderzył "z główki" ratownika. Zaraz po tym napastnicy uciekli.

- Gdy przyjechaliśmy na miejsce pacjent stał, podtrzymywało go dwóch mężczyzn. Zapytałem się, czy to ten, który miał zatrzymanie akcji serca, bo jeżeli nie, to musimy szukać tej osoby. Na to usłyszałem pytanie: "ile będziemy tu jechać" i "co za głupie pytania zadajemy?" - relacjonuje pobity ratownik. - Zostałem przyciśnięty do płotu przez jednego z mężczyzn. Broniąc się odepchnąłem go, a drugi zaatakował mnie. Uderzył mnie głową w łuk brwiowy. Przytomności nie straciłem, ale miałem zaburzenia widzenia i równowagi. Oko zaczęło mi puchnąć. Widziałem przez mgłę. Opatrzono mnie. Dzisiaj okulista powiedział, że przez 3 – 4 dni mogę źle widzieć, bo jest opuchnięta gałka oczna. Do tego krwiak na powiece i wokół oka. Bałem się o to oko. Na szczęście jest coraz lepiej - dodaje.

Ratownik mówi, że do takich sytuacji dochodzi coraz częściej. - Ja mam już trzeci taki przypadek. Słowną agresję, czy przepychanki, często odpuszczamy, ale to już jest za wiele. Trzeba dać takim osobom nauczkę. Dzisiaj ja zostałem uderzony, a jutro ktoś może zostać zaatakowany nożem. Nie możemy takich zachowań odpuszczać - dodaje.

r/pk/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Z inner epoki30.12.2018, 13:51
Kiedyś pracowałem w Pogotowiu Rat. i wiecie co ,ludzie oburzeni że za późno do przeziebienia 30 km,rzucali za karetka kamieniami,
nowtarzanin30.12.2018, 12:49
Do wiezienia powinni takich zamykać.
Marek z Krakowa30.12.2018, 10:54
adg jest koszmarny
życie30.12.2018, 10:45
do adg
Skoro ich kolega UMIERAŁ, to nie powinni robić zadymy tylko pozwolić działać ratownikom. Pobicie ratownika na pewno skutkowało opóźnieniem pomocy poszkodowanemu. Karetka to nie helikopter i musi się przebić przez stojące w korku Janusze i Grażyny, a ci niestety nie ustępują. Niejednokrotnie widać jak karetka stoi w korku mimo włączonych sygnałów, bo ciężko się przebić. Ratownik nie jest winny temu,jak działa system powiadamiania. Chyba nie sądzisz, że ratownicy zamiast jechać do rannego, siedzieli i spokojnie pili kawę? Nikt nie ma prawa używać przemocy! Jak dla mnie delikwent powinien być surowo ukarany! Po pierwsze za pobicie, po drugie za utrudnianie czynności ratowania rannego, co mogło skutkować pogorszeniem jego zdrowia.
Hater z YT30.12.2018, 10:23
@adg- dobrze Cie rozumiem, pierwszy komentarz jest godzien podpisania sie wielu osób. Długo czekali? Możliwe.. Owszem można sie wkurzyć, ale może tu alkohol jest winowajcą. Co do @boczek w morde jeża... Pier*klisz PAN... A @PiterQ to cóż... Chyba z tego samego środowiska co Ci panowie, z tym ze czytales Pan chyba mądra książkę bo dyplomacja powyżej tej niskiej...
ian.30.12.2018, 07:16
sorry.. a co ma ratownik do czasu przyjazdu karetki on ani kierowca ani pchajacy karetke ludziska troche obiektywizmu ja jestem przekonany ze gdyby byly lepsze warunki na drodze i niektorzy kierowcy zchowywali by sie z glowa to karetka z pewnoscia dojechala by na czas ludzie staja sie nerwowsi z byle powodu siegajac po silowe rozwiazywanie problemu ktorego czasami nawet nie ma wlasnie zapanowalo obijanie ratownikow nastepnie pewnie spoznionego ksiedza na koledzie trzeba wylomotac... ludziska myslcie glowa nie czym innym....
adg29.12.2018, 23:11
@PiterQ cieszę się, że regulamin komentarzy tego serwisu zabrania obrzucania ludzi łajnem. Ale mniejsza o jakieś osobiste wycieczki w moją stronę, postaram się najlepiej jak potrafię odpowiedzieć na zadane przez Ciebie pytania.

1) Bo co, strzykawką odeprze atak osoby o podobnym poziomie kultury osobistej jak twój?

Jak każdy człowiek ma prawo do obrony koniecznej w granicach prawa. Mój poziom kultury, tak samo z resztą jak poziom kultury tych panów nie ma tu nic do rzeczy. Ich kolega UMIERAŁ, a ratownik zamiast pozbierać ciało i w karetce robić swoje to sam sprowokował atak na siebie. W takiej sytuacji sąd ma prawo złagodzić wyrok, a w połączeniu ze stanem wzburzenia emocjonalnego mam nadzieję, że to uczyni.

2) Za co ma przepraszać?

Tego w stu procentach gdy nie ma jakimś dziwnym trafem podanego czasu przyjazdu nie można powiedzieć. Ale podejrzewam, że gdyby karetka przyjechała odpowiednio szybko, to ci panowie złego słowaby nie powiedzieli. Zatem przepraszać za długi czas oczekiwania na karetkę. Wiem, że zabrzmie brutalnie, ale za szybkość ich przyjazdu się płaci, bo w Polsce nie ma darmowej służby zdrowia, część osób płaci składke na ubezpieczenie zdrowotne, a część płaci faktury za świadczenia. Więc jeśli się za coś płaci i w zamian otrzymuje się gorszej jakości usługę, to można mieć pretensje do świadczeniodawcy. Swoją drogą opisany przeze mnie scenariusz jes dosyć prawdopodobny, tym bardziej, że coś około miesiąc temu jakieś dziecko z Czerwiennego czekało prawie 20 min na karetkę, podczas gdy praktycznie nie dawało oznak życia. Gdyby wówczas Tata tego chłopca wpadł we wściekłość i pojechał z bańki to też by jakiś ratowinik się żalił? Faktycznie tak jak pisałem jest bardzo wiele czynników wpływających na czas przyjazdu karetki, ale jednym z tych czynników jest właśnie czas dojazdu. Ciekawy też jestem czy jakoś panowie ratownicy wytłumaczyli czemu tak długo?
strach się bać29.12.2018, 22:22
"Ratownik mówi, że do takich sytuacji dochodzi coraz częściej. - Ja mam już trzeci taki przypadek.", może trzeba zbadać ratownika skoro to już trzeci taki przypadek, może coś z nim jest nie tak.
Boczek w morde Jeża29.12.2018, 21:55
adg !!!

jak niewiesz jak było to nie komentuj
ta banda na nikogo nie czekała
oni poprostu szukali ofiary żeby zrobić zadyme
Hruby Baca29.12.2018, 21:50
adg= PUSTAK
piguła29.12.2018, 21:29
Co do czasu przyjazdu pewno mieli rację,kierowców macie z łapanki a jeździcie jak zwiedzający turyści samochodowi...W Polsce lepiej od razu się przekręcić,nie ma czasu na chorowanie.Służba zdrowia w PL to jedno wielkie dno w pełnym tego słowa znaczeniu.
Górski29.12.2018, 21:19
Policja ma dane personalne to niech się podziela nimi publicznie jakieś zdjęcie zamieścić i nie śmiem twierdzić ale znalazły by się w trymiga...
PiterQ29.12.2018, 21:14
@adg - regulamin komentarzy na Podhale24 nie pozwala mi napisać wystarczająco adekwatnych epitetów pod twoim adresem, na które moim zdaniem zasługujesz. Ratownik medyczny jest teoretycznie tak samo chroniony, jak policjant, czy strazak. Tyle że do medycznego najłatwiej fiknąć, bo przyjeżdża w mniej licznym gronie niż strażak, tudzież jest gorzej uzbrojony niż jednakowo liczny patrol policji. "Użalanie" ratmeda jest "mało męskie", dopóki nie ma on możliwości sięgnięcia po "męskie" metody odparcia ataku. Bo co, strzykawką odeprze atak osoby o podobnym poziomie kultury osobistej jak twój? Za co ma przepraszać? Idź strażaka zapytaj czemu tak późno! Albo policjanta! No postaw się do gości których jest więcej i mają grubsze narzędzia niż torba R1 i nitrylowe rękawiczki!
Monika bez Stanika29.12.2018, 20:45
Powinni tego zabronić , jak można ratownika pobić a tako dobro prace
spod giewontu29.12.2018, 20:41
Takich *** powinno się surowo karać. Jestem za.
adg29.12.2018, 20:15
Rozumiem, że czas przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego jest wypadkową wielu czynników takich jak pogoda, podanie dokładnego adresu, czy szybkość komunikacji między centralą numeru 112, a jednostką pogotowia ratunkowego w danym terenie oraz szybkością przyjazdu zepołu. Jednak skoro doszło do tak dużego wzburzenia emocjonalnego u czekających na przyjazd karetki osób, to może wpierw wypadałoby sprawdzić ile rzeczywiście minęło czasu do przyjazdu pogotowia od zgłoszenia. Ponieważ może być tak, że panowie czekali za długo, kolega ich umierał, zespół ratownictwa się wreszcie łaskawie pojawił, kodzy zapytali czemu tak długo i po otrzymaniu głupiej i niepotrzebnej odpowiedzi jeden z nich zaatakował ratownika. Gdyby ratownik wówczas uprzejmie przeprosił to sprawyby nie było. Ratownicy ratują nasze życie i zdrowie, ale znając to co się tam dzieje od wewnątrz nie potrafię stanąć po ich stronie, tak samo z resztą jak nie potrafię stanąc po stronie tych panów. Agresja nigdy nie była i nie będzie właściwym rozwiązaniem problemów, tak samo jest mało meska. Tak samo mało męskie jest publiczne użalanie się, że się dostało z bańki i ma się ślwę pod okiem, bo być może się za długo jechało i swoją głupią odpowiedzią się sprowokowało drugą osobę do ataku.
sandra29.12.2018, 19:53
Masz rację ludzie są nieobliczalni
jo29.12.2018, 19:51
i co normalnie ręce opadają,co za ***
Masny29.12.2018, 19:42
Służby medyczne powinny być wyposażone w broń palną !
Władek29.12.2018, 18:44
Zgadzam się z pobitym ratownikiem, ale...czy autor artykułu czytał go przed publikacją? Śmiem twierdzić, że nie. Ilość błędów zaskakująca!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl