14.02.2019, 10:05 | czytano: 7145

37-latek odmówił dmuchania w alkomat. Siedzi w areszcie, a policja czeka na wyniki badań krwi

Fot. Piotr Korczak
Kierowca, który wczoraj wieczorem spowodował kolizję w Poroninie, a potem uciekł na Harendę, gdzie rozbił kolejny samochód, czeka na zarzuty w izbie zatrzymań na komendzie policji w Zakopanem. Dziś powinno okazać się, czy był nietrzeźwy - po zatrzymaniu odmówił bowiem dmuchania w alkomat.
Świadkowie, którzy zadzwonili na policję twierdzą, że kierowca był nietrzeźwy. Około godz. 20 wczoraj wieczorem kierujący renault trafic 37-latek z Zakopanego na ulicy Kasprowicza w Poroninie wjechał w samochód i uciekł z miejsca wypadku. Pojechał na Harendę, gdzie wjechał w płot, wbijając w karoserię kilkumetrową drewnianą żerdź. Kierowca auta z nabitą żerdzią, niczym rycerz z kopią, wjechał chwilę później w kolejny samochód, ale zanim uciekł zatrzymała go policja. Mężczyzna odmówił poddania się badaniu alkomatem, dlatego pobrano mu krew do badań. Wyniki będą znane w ciągu 24 godzin od badania. To od nich zależeć będą zarzuty, jakie usłyszy dziś 37-letni zakopiańczyk.
r/
zobacz także
komentarze
ałtor16.02.2019, 18:04
najpierw porządny wp....ol a potem dopiero badanie powinno być
czytający ze zrozumieniem15.02.2019, 08:42
@ol
"...dlatego pobrano mu krew do badań..."
Golden Life14.02.2019, 17:04
Gorolom wali ...nazarabiali kasy na feriach to teraz sie bawio
ol14.02.2019, 16:16
A dlaczego nie pobrali mu krwi?
Lekarz14.02.2019, 14:05
Guma i waskie drzwi
lb14.02.2019, 14:03
jak byl trzezwy to chyba jeszcze wiecej powinien dostac, i przy okazji skierowanie na badania psychiatryczne ^^
domyślnie14.02.2019, 10:41
A może był trzeźwy , ale po trawce ?
Zobacz pełną wersję podhale24.pl