27.02.2019, 16:10 | czytano: 8481

Przedłuża się śledztwo ws. wypadku i śmierci kursantki na przejeździe kolejowym

Arch. Podhale24.pl
Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu nadal czeka na specjalistyczną opinię biegłego ds. wypadków drogowych w sprawie sierpniowej tragedii na przejeździe kolejowym w Zaskalu. To oznacza, że śledztwo - choć miało zakończyć się w styczniu - nadal trwa i być może dopiero w marcu lub kwietniu akt oskarżenia w tej sprawie trafi do Sądu Rejonowego w Nowym Targu.
Opinia miała być gotowa na przełomie roku, ale praca nad jej ostatecznym kształtem nadal trwa. Prokuratura czeka też na raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Dopiero po otrzymaniu pisemnej opinii biegłego w tej sprawie i po zapoznaniu się z nią nowotarska prokuratura skieruje akt oskarżenia do sądu.
Przypomnijmy, iż do wypadku doszło 23 sierpnia podczas egzaminu na praw jazdy. 62-letni egzaminator usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura zarzuciła mu, że nie podjął manewru hamowania, mając do dyspozycji dodatkowy pedał hamulca, w sytuacji, gdy zdająca egzamin 18-latka z Chyżnego nie dostosowała się do znaku STOP i nie zatrzymała auta przed przejazdem kolejowym. Zdaniem prokuratury, egzaminator mógł i powinien był użyć hamulca. Auto wjechało wprost pod przejeżdżający pociągu, a 18-latka poniosła śmierć.

Już podczas wrześniowego eksperymentu procesowego, który przeprowadzono na feralnym przejeździe kolejowym, ustalono, iż siedząca za kierownicą kursantka miała czas na to, żeby bezpiecznie opuścić samochód przed nadjechaniem pociągu. Samochód był kilkanaście sekund na torach. Tymczasem egzaminator, choć sam wyszedł z samochodu, nie powiedział kursantce, żeby wyszła, ani nie pomógł jej wysiąść z auta zanim uderzył w nie pociąg. Jego zachowanie zostało zakwalifikowane, jako nieudzielenie pomocy i o tę kwalifikację został rozszerzony zarzut w stosunku do 62-latka.

r/
zobacz także
komentarze
Młody kierowca01.03.2019, 13:49
Do Maska
Kilka razy zdawałem egzamin i są to ludzie mili, życzliwi i sympatyczni. Nie ma mowy o żadnych krzykach itp. to nie lata 90. Nie każdy człowiek nadaje się na kierowce. Sam znam kilku takich co się panicznie boją jazdy autem ale pod presją rodziców, kolegów zdają a potem nigdy więcej nie wsiadają za kierownice.
MASKA01.03.2019, 13:10
Do Młody Kierowca i do Pustak Ewa. Najpierw do pierwszej osoby. Piszesz że to nie wina egzaminatora, bo to niby dziewczyna nie przyłożyła się do nauki i powinna wiedzieć że trzeba się zatrzymać przed znakiem STOP i stąd niby ta tragedia. A ja Ci powiem że się mylisz. Ona była kursantką, która ma prawo popełnić błąd (stres, strach przed tym że może pójść coś nie tak podczas jazdy, może nawet zachowanie egzaminatora np. krzyczał na nią, bo takich nerwusów nie brakuje) itp. Egzaminator w momencie kiedy dziewczyna nie wcisnęła pedała hamulcu, powinien to natychmiast uczynić i tym samym zakończyć jazdę dalej ale tego nie zrobił. I tu widzę winę. Gdyby zachował się tak jak należy, nie doszło by do całego późniejszego zdarzenia. Natomiast jeśli chodzi o Pustak Ewa. Nie zgadzam się z początkiem Twojego pierwszego zdania a mianowicie cytuję ,,to nie zawinił człowiek" Tak jak wyżej już napisałem zawinił egzaminator, przez niedopełnienie swojego obowiązku jakim było wciśnięcie pedału hamulca w momencie kiedy kursantka tego nie zrobiła przed znakiem STOP. Można sobie gdybać a mianowicie że może ona zatrzymała się na stopie, później jechała przez przejazd i w tym momencie instruktor nacisnął pedał hamulca by zgasł samochód i zobaczyć jak dziewczyna się zachowuje, jaka jest jej szybka lub wolna reakcja a że pech chciał że pociąg nadjechał to resztę już znamy jak się skończyło.( to tylko domysły, że tak też mogło być). Są specjaliści niech oni to rozstrzygną jak było naprawdę.
Młody kierowca01.03.2019, 11:17
Pewnie zostane zlinczowany po tym co napisze ale ja nie widzę winy egzaminatora. Bardzo szkoda mi dziewczyny, ale gdyby przyłożyła się do nauki wiedziała by że przed znakiem STOP należy się zatrzymać chodź by nie wiem co się działo. Poza tym miałem kilka kursów z pierwszej pomocy i najważniejszą rzeczą którą trzeba zrobić to upewnić się że sami nie jesteśmy w zagrożeniu. Nie można mieć pretensji do niego że nie ryzykował swojego życia żeby ją wyciągać. Życie to nie jest film !!!!!
malinka28.02.2019, 17:50
Jantraw naprawdę jesteś taki głupi,czy tylko udajesz?pociąg nie jest w stanie wyhamować całkowicie przy takiej prędkości.. maszynista miał prawo nie widzieć ani tym bardziej się nie spodziewać samochody na środku torów!wina ewidentna egzaminatora.on odpowiada za swoich kursantów.oni kierowcami zostają dopiero po odebraniu prawa jazdy..jeszcze się c*** bezczelnie do kamer uśmiechać będzie...mam nadzieję,że dostanie wysoką karę.co prawda życia dziewczynie to nie wróci,ale może dojdzie do tego *** parę rzeczy...
takitam.28.02.2019, 12:18
jezeli to instruktor nacisna hamulec, to ja sie pytam jakim prawem na przejezdzie kolejowym??? od kiedy to zatrzymujemy samochod NA przejezdzie? po zjechaniu z tego przejazdu sie nie dalo??? zatrzymac sie powinno PRZED przejazdem, tak przynajmniej mnie uczono. co tu badac pol roku... a moze przycichnie.
63+28.02.2019, 12:03
Egzaminatorzy powinni mieć góra 55 lat. Już nie ten refleks i szybkość podejmowania decyzji.
pol28.02.2019, 11:13
A tak bronicie nadal komuszych sądów.
jantraw28.02.2019, 07:11
Dlaczego nie zastanawiacie się kto NIE naciskał hamulca ? Prosty odcinek torów prawie 1000 m i któciutki skład prawie tramwaj. Nie pytacie kiedy hamował maszynista widząc stojący na torach samochód? Wiem tylko że trąbił a nie słyszałem aby hamował. Może nie wolno im hamować?
Stary komuch28.02.2019, 01:06
Dożywocie!
Swojska Baba27.02.2019, 23:42
Do "pustak" EGZAMINATORZY a nie instruktorzy.
Staś27.02.2019, 22:39
wstyd dla prokuratury, egzaminator powinien dawno siedzieć a ośrodek egzaminacyjny wypłacić ogromne odszkodowanie za błąd pracownika.
pustak27.02.2019, 21:47
Ewa:
To nie zawinił człowiek, to zawiniły takie a nie inne procedury, które zastawiają na kursantów kruczki. Podobnie robi zresztą Policja z mandatami za prędkość, ale to inna sprawa. Tutaj chodziło o to, żeby kursantkę tak wmanewrować żeby nie mogła zakwestionować negatywnego wyniku egzaminu, żeby było czarno na białym, no a że przypadkiem jechał pociąg to tego nie było w planie. Instruktorzy polują na jakąś ewidentną podstawę na której mogą kogoś oblać na egzaminie i to jest chore, natomiast to co zrobił ten akurat instruktor to tak robi większość (tylko mają więcej szczęścia bo im akurat nie jedzie pociąg, bo gdyby jechał to tragedii byłoby więcej). Niech stworzą lepsze procedury egzaminacyjne żeby nie kusiły instruktorów do takich forteli jak z tym przejazdem przez tory.
Wojtek27.02.2019, 19:55
Ewo gratuluję.
Kierowca27.02.2019, 19:24
Kochana prokuraturo z tego co widzę z badań biegłych wynika, że egzaminator mógł zahamować pomiędzy znakiem STOP a torami. Do tego sam uciekł, a powinien odpiąć kursantce pasy i polecić szybkie opuszczenie auta. Miał sporo możliwości, aby jej pomóc-nie uczynił tego! Jak dla mnie jest to zabójstwo z premedytacją, a nie nieumyślne spowodowanie śmierci. Do tego brak skruchy i skandaliczne zachowanie w sądzie z uśmieszkiem. Powinien ponieść wysoką karę. Ona nie miała prawka i to egzaminator odpowiadał za jej bezpieczeństwo.
Piniądzory27.02.2019, 19:08
Będzie jak w Białce Tatrzańskiej za śmierć 2 osób w tym dziecko 20 tyś zł i zawiasy.
Jurny Stefan27.02.2019, 18:30
Tej sprawie ukręcą łeb. Dziewczynie nikt życia nie wróci ale ten "egzaminator" nie pójdzie *** za to.
Ewa27.02.2019, 17:47
Człowiek który zostawia na śmierć dziecko które ma pod swoją opieką zasługuje na bardzo wysoka karę.
Robert27.02.2019, 17:40
Dla takich ludzi to tylko kara śmierci.
ktu pyta nie błądzi27.02.2019, 17:16
Ileż to musi trwać?!
???27.02.2019, 16:51
...i ciągle żadnego oskarżenia i odniesienia się do tego KTO tak naprawdę nacisnął pedał hamulca NA ŚRODKU torów i tym samym doprowadził do śmierci kursantki...
Zobacz pełną wersję podhale24.pl