02.08.2019, 09:16 | czytano: 3625

Hodowcy nie mają co robić z wełną i skórami owczymi

Arch. Podhale24.pl
Hodowcy owiec na Podhalu nie mają gdzie sprzedać owczych skór. Wełna skupowana jest przez jeden tylko skup w Nowym Targu i to sporadycznie. Cena runa owczego nie pokrywa nawet w połowie kosztów ostrzyżenia zwierzęcia.
Za kilogram białej wełny owczej można dostać najwyżej 80 gr., za tę pozyskaną od czarnej owcy - 50 gr. Kilkanaście lat temu za białą wełnę płacono blisko 2 zł.
- W latach 80-tych wełna owcza skupowana była w każdych ilościach – mówi Jan Janczy, dyrektor Regionalnego Związku Hodowców i Kóz w Nowym Targu. - Wykorzystywało ją chociażby wojsko. W tamtym okresie wełna była skupowana też m.in. do wyrobu dywanów, chodników, materaców. Brali ją też lokalni wytwórcy swetrów i skarpetek. Dzisiaj za ostrzyżenie jednej sztuki trzeba zapłacić strzygaczowi 4 zł. Z jednej dorosłej owcy można otrzymać góra 2 kg, łatwo obliczyć ile hodowca musi dopłacić z własnej kieszeni. Oczywiście o ile uda się mu sprzedać wełnę.
Sprawdziliśmy: w jedynym skupie na Podhalu, w firmie Stanisława Fica z Nowego Targu , kupowana będzie jedynie przez kilka najbliższych dni. Potem trzeba już czekać na ponowne wznowienie skupu. Pewne jest jedno - na pewno nie wszystkim uda się sprzedać w tym roku owcze runo.

- 15 lat temu za kilogram wełny owcy górskiej płaciłem 1,8 zł – mówi Stanisław Fic. – Obecnie kupuje wełnę, żeby ratować hodowców. W magazynach mam jej mnóstwo. Obecnie wełna ma praktycznie jedno przeznaczenie. Wykorzystywana jest w budowlance, jako ocieplenie. Inna sprawa, że nasza owca nie ma tyle wełny, co chociażby merynos. Z tej rasy można pozyskać nawet 6 kilogramów dobrej jakościowo wełny. Tutaj za kilogram płaci się 4 zł, ale na Podhalu tych owiec, ze względu na ostry klimat się nie hoduje.

O sprzedaży skór owczych owiec nie ma mowy. Tego produktu, z którego w latach 70-tych i 80-tych uszyto setki tysięcy kożuchów, nie chce dzisiaj nikt. Hodowcom pozostaje jedynie utylizacja, za nią muszą jednak zapłacić.
Dla podhalańskich rolników konkurencję stanowią też Rumuni czy Węgrzy. Stąd też z wyrabiania produktów opartych na owczej wełnie, czy skórach rezygnują firmy nie tylko w Polsce, ale również za granicą.

Józef Słowik
komentarze
Krasnal07.09.2019, 19:05
Ceny podane w tym artykule całkiem odbiegają o tych które można zobaczyć na popularnym serwisie ogloszeniowym. Ceny tam są od 2 do 10 zl.. co prawda było również ogłoszenie z darmową wełną.
Agnieszka04.08.2019, 21:28
Ludzie jak się nie chwycie mięsa .baraniego i jego wyrobów to tylko po doktorach będziecie gonić, wszystko co oferuje dzisiejszy rynek to jeden wielki szajs. Sprowadzamy kury z zagranicy na zdechnięciu,a zdrowe mięso z baranków za granicę wysyłamy,to szczyt szczytów
AAAA02.08.2019, 23:13
Przestrzegam ! budynki ocieplone wełną owczą są wylęgarnią moli odzieżowych. Mieszkańcy bloków ocieplanych w ten sposób mogli się o tym przekonać. Wymieniając okna należy pozbyć się tego pseudo ocieplenia.
staruszy człowiek02.08.2019, 17:44
Jeszcze chwileczkę i przeprosicie się Państwo z produktami naturalnymi oraz konsumcją potraw i mięs pochodzenia minionej epoki, zmuszą was do tego choroby i alergie mające miejsce we współczesnym świecie, powróci baraninka, kozinka, jałowe kluseczki, ziemniaczki z baranim rosołkiem itp. smakołyki, powrócą wełniane rękawiczki swetry skarpetki czapki,wszystko to jest kwestią nie odległej przyszłości.
zeb02.08.2019, 15:01
Nie wiem czego ludzie chcą!? Bo jak wiadomo jest nowotarskie przysłowie o handlu z Panem F.
ja02.08.2019, 14:21
"Kto mo owce ten mo co wce " no niestety były tłuste lata teraz będą chude , zawsze irytuje mnie to że rolnik/chodowca mysli że sie mu należy czy to dopłaty czy interwencyjny skup , dlaczego dla kogos kto produkuje np skarpetki nie ma takiej pomocy ? a ubezpieczenia na krus za rok płaci tyle co zwykły przedsiebiorca za miesiąc a emerytury będą podobne .
szaryobywatel02.08.2019, 14:18
Nie da się zmusić ludzi do kupowania czegoś co wyszło z mody i zostało zastąpione produktami o wyższej jakości. Żadna promocja nie pomoże, żeby zrobić z tego masowy produkt.
Dawno temu gdy nie było innego wyboru to ludzie kupowali kożuchy. Dzisiaj mogą kupić skóry delikatniejsze i o wiele lepszej jakości - jeżeli w ogóle ktoś jeszcze w ogóle chce skórzane rzeczy kupować. Tak samo z wełną - górlaska jest szorstka i "kłująca" , australijska delikatna i miękka. Góralska nigdy taka nie będzie, bo to inny gatunek owiec, inaczej hodowany i żywiony. Czas sie pogodzić z tym, że owczarstwo przeminęło, tak samo jak wiele innych zawodów i dziedzin działalności.
p02.08.2019, 13:26
kto mo owce tyn mo co kce ...
PasterzPPP02.08.2019, 13:24
Wszyscy wiemy, że owce hoduje się nie dla mleka, nie dla oscypków, nie dla wełny ani nie dla mięsa tylko dla dotacji.
Rynek dawno dał znać nie ma zbytu dla podhalańskiej jagnięciny, nie ma zbytu dla podhalańskiej wełny. I nie było by problemu gdyby nie dotacje bo pasterze dawno by się pozbyli owiec albo umarli z głodu.
k02.08.2019, 11:49
To niech związek hodowców owiec ruszy d.... i zajmie się promocją produktu z owczej wełny. Skoro kiedyś zbyt był i się dało to to nie wiem dlaczego teraz się nie dai nie można. Odwoływanie się do lat 70 to delikatnie mówiąc przesada. 50 lat temu Polska była innym krajem panie prezesie . Do czego tu się odwoływać i pokazywać palcem jak to było za komuny. Nie potrafiliście iść z duchem czasu to macie pokłosie swojego lenistwa.
maverick02.08.2019, 10:25
Bardzo lubię w zimie używać swetry wełniane, skarpetki wełniane, czapki, itd. To co naturalne to jest zdrowe, a to co sztuczne często szkodliwe dla zdrowia. Więcej ludzi zacznie kupować wełniane swetry pod Gubałówką, to i cena wełny pójdzie w górę. Sprzedaż swetrów wełnianych powinna być zwolniona od podatku, albo mieć jakiś minimalny podatek, np. 1,5 procenta. A tak w ogóle to zdziwiło mnie że wełna czarna jest dużo tańsza od białej, a przecież czarnych owiec jest dużo mniej.
Fobia02.08.2019, 10:12
Tak, ale jak chciałem kupić wełnę, do wyrobu rękodzieła, to tylko we wtorek, o 6 rano. Co i tak nie było pewne. Jeden sklep w NT sprzedaje jagnięcinę. O czym my zatem rozmawiamy?
Zobacz pełną wersję podhale24.pl