07.09.2021, 16:10 | czytano: 3126

Kronika wypadków górskich

Fot. GP GOPR / Facebook
Ratownicy Grupy Podhalańskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego mają za sobą pracowity okres.
W piątek ratownicy dyżurni w Szczawnicy dostali zgłoszenie o wypadku rowerzystki na ścieżce pienińskiej, po stronie słowackiej. Powiadomiono HZS, która zabezpieczyła poszkodowaną na miejscu zdarzenia i przekazała GOPR na granicy.
Wieczorem ratownicy dyżurni w Szczawnicy otrzymali zgłoszenie o turystce, która nie ma sił by kontynuować wycieczkę, nie ma latarki ani mapy, i twierdzi, że jest w okolicy Czarnej Wody. Po godzinnych poszukiwaniach odnaleziono poszukiwaną w okolicy Starego Potoku i przetransportowano do ośrodka zameldowania.

W sobotę o godz. 14:30 do dyżurki na Turbaczu zgłosił się poszkodowany rowerzysta z urazem kończyny dolnej, po zabezpieczeniu, kontynuował dalej podróż.

Około godz. 17:30 do dyżurki w Szczawnicy zgłosił się 7-letni chłopiec użądlony przez pszczołę.

O godz. 18, do stacji centralnej Grupy Podhalańskiej przyszło zgłoszenie o urazie kończyny dolnej u turysty na żółtym szlaku w rejonie Suchej Góry/Hali Krupowej. Po zabezpieczeniu, stan zdrowia wymagał interwencji Zespołu Ratownictwa Medycznego.
W niedzielę do do dyżurki na Turbaczu zgłosiła się dziewczynka z urazem kończyny górnej. Po zabezpieczeniu urazu ratownicy dyżurni z Długiej Polany przetransportowali poszkodowaną do własnego środka transportu.

O godz. 16.40 przychodzi zgłoszenie do dyżurki w Szczawnicy o poszkodowanym z urazem kończyny dolnej na Durbaszce. Po zabezpieczeniu urazu przetransportowano poszkodowanego do Jaworek.

oprac. r/ GP GOPR
komentarze
zły07.09.2021, 22:20
Dawniej jak nie było tel.komórkowych to nawet z tak mało poważnym urazem jak złamana noga zlazło się samemu do szpitala(na jednej nodze podobno szybciej)a teraz złamany paznokieć larum..... Chylę czoła przed Wami RATOWNICY.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl