29.06.2015, 21:12 | czytano: 2102

Zacisnął zęby i wygrał

zdj. arch. zawodnika
Michał Pyzowski został liderem w klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski w superenduro. Dzięki wygraniu dwóch wyścigów wyprzedził dotychczasowego lidera Karola Paśko.
Zawodnik - sponsorowany przez byłego mistrza Polski w skuterach śnieżnych Macieja Rajskiego (Rajski Racing Team) oraz DomBud (centrum budowlane i skład opału Nowy Targ) - w Bucze, w trzeciej rundzie mistrzostw Polski w kategorii open, pojechał fantastycznie. Wygrał pierwszy i trzeci wyścig finałowy. W drugim, gdy startował z ostatniego rzędu dojechał do mety na trzeciej pozycji. W dwóch wygranych wyścigach pewnie prowadził od startu do mety. Sukces jest tym większy, iż po raz pierwszy startował na piaszczystym torze.
- Trudno było, bo po piasku nigdy nie jeździłem. U nas nie ma tego typu terenu i nie miałem możliwości potrenować. Podczas zapoznawania się z torem, w biegach kwalifikacyjnych zaliczyłem dwie poważne wywrotki. Dwa razy nie doleciałem na skoczni, ale jestem góralem, zacisnąłem zęby i ze stłuczonym barkiem zdołałem wygrać rajd. W biegach finałowych już gleby nie zaliczyłem, starałem się jechać rozważnie i myśleć – opowiada. – Tor był naszpikowany przeróżnymi przeszkodami z belek, opon i kamieni. Były praleczki, po których ręce bolały, potrójne skocznie z opon, a z każdym wyścigiem, sekcja z kamieni, przypominała wielkie kratery.

W tejże kategorii wystąpił także drugi z reprezentantów Nowego Targu, Jarosław Guzik. Ukończył zmagania na piątej pozycji. W pierwszym i trzecim biegu był szósty, w drugim – czwarty.

W klasyfikacji generalnej Michał Pyzowski objął prowadzenie. Po trzech eliminacjach ma na koncie 155 punktów i o sześć wyprzedza Karola Paśko z Rymanowa. Guzik z 95 punktami jest tuż za podium, na czwartej pozycji.

W juniorach startował aktualny wicemistrz kraju Oskar Kaczmarczyk. Nie był to udany strat.
– Za dużo popełniłem błędów – mówi. – Szczególnie upadek w trzecim biegu był bolesny i wylądowałem w karetce z podejrzeniem wstrząsu mózgu. Miałem zawroty głowy, ale jest już lepiej, karetka nie zabrała mnie do szpitala. Wypadłem z „fotela” na belce i strzeliłem głową o podłoże. Belka z każdym wyścigiem był coraz wyższa, bo zawodnicy w piasku wyżłobili dziurę. Przyjechałem jako ostatni. W pierwszym biegu spiąłem się na starcie z Juszczakiem i wywróciłem się na oponach. Dotarłem do mety na czwartej pozycji. Rywale zbyt daleko mi odjechali, by ich dogonić. Najlepszy w moim wykonaniu był drugi finałowy wyścig. Przez trzy okrążenia prowadziłem. Juszczak jechał za mną i czyhał na mój błąd. Popełniłem go na kamieniach, wyprzedził mnie i już go nie dogoniłem. Byłem drugi. W rajdzie zająłem czwarte miejsce.

Oskar w klasyfikacji generalnej zajmuje drugie miejsce, ale po piętach depcze mu Grzegorz Kargul (CKM Cieszyn), który ma taki sam dorobek punktowy (135). Prowadzi Kamil Juszczak – 177 punktów.

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

Może Cię zainteresować
komentarze
tomasz zych07.07.2015, 10:39
o takim wyniki ja tez marze
Szkodnik 7702.07.2015, 21:15
Gratulacje Antoś !!!!!!!!
tedek01.07.2015, 20:12
Którzy to reklamiarze zjedli literę w napisie Puchar na banerze :)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl