31.07.2015, 22:26 | czytano: 967

Siedemdziesiąty „tatrzański”

Rajd Tatrzański to największy motocyklowy rajd górski organizowany w Polsce. Po raz 70 rozegrany zostanie w najbliższy weekend w stolicy Podhala z bazą na Długiej Polanie.
W latach 1950-60 był jedną z najpopularniejszych imprez tego typu Europie. Na przestrzeni 70 lat istnienia zmieniał swój charakter. Pierwsze rajdy wytyczały górskie, typowo szybkościowe trasy, na których rywalizowali tacy motocykliści jak: Kazimierz Jurgowski, Józef Docha. W latach 1950-60. (okres świetności) rajd umożliwiał współzawodnictwo na trasach szybkich, ale również w bardzo trudnym terenie na tzw. odcinkach jazdy obserwowanej OJO. W drugiej połowie lat 1960 rajd ewoluował do postaci czysto obserwowanej.
Nie był ten rajdowcem kto nie ukończył Rajdu Tatrzańskiego - mówili dawniej specjaliści od rajdów motocyklowych. Coś w tym jest, mimo iż ranga i profil imprezy się zmienił. Od 1971 roku ma charakter imprezy trialowej, która ma w nazwie wpisane „ im. Kazimierza Jurkowskiego”.

W 1934 roku mecenas Kazimierz Jurkowski z Polskiego Klubu Motorowego w Warszawie wybrał się na swoim Rudge do Garmisch Partenkirchen/Füssen i jako pierwszy polski motocyklista, zaliczył Sześciodniówkę FIM. Trzy lata później, 11 września 1937 roku, wystartowało z Zakopanego 47 zawodników, z których jedenastu przejechało 375 kilometrową trasę I Rajdu Tatrzańskiego i po dwóch dniach zameldowało się na mecie. Jurkowski brał udział w trzech pierwszych rajdach zdobywając w latach 1937 - 38 złote medale, a w 1939 roku był pierwszy w klasie 250 ccm. Mecenas Jurkowski przeniósł na nasz grunt elementy Six Days, a impreza powstała z jego inicjatywy rozrosła się po wojnie do gigantycznych rozmiarów. Jurkowski tego już nie doczekał. Zginął podczas okupacji.

W latach 50 i 60-tych trasa liczyła 600 km, którą zawodnicy mieli pokonać w trzy dni. O wyniku decydowały nie tylko spóźnienia na PCK, ale także próby sportowe. Do 1965 roku była to mieszanka dzisiejszego enduro (długość trasy, wysokie przeciętne) i trialu, czyli odcinki jazdy stylowej (OJS). Rajd w tamtych czasach cieszył się ogromną popularnością. Ludzie brali urlopy, żeby z drugiego końca Polski przyjechać i zobaczyć śmiałków, którzy na motorach wyprawiają cyrkowe sztuczki. A było kogo podziwiać. Zjeżdżała cała śmietanka rajdowców. Startowało ponad 200 motocyklistów, w tym cała czołówka europejska. Pudil, Zeman, Mrazek, Valek z zespołów fabrycznych CZ i Jawy, Sammy Miller, wówczas najlepszy na świecie, dwukrotny mistrz Europy, supersilne teamy Maico, Husgvarny, MZ. Polacy wtedy jeździli na Junakach, SHL i WSK. Ciekawostką niech będzie to, że każdego roku podczas rajdu była ulewa.
Dzisiaj rajd się zmienił. Pokonuje się najwyżej 40 km, a o wyniku decydują odcinki jazdy obserwowanej. Tradycyjnie rajd zawsze usytuowany jest w trudnym terenie. Sekcje natura wytycza, między korzeniami, po kamieniach, w potokach.... Chociaż są wyjątki, dla „leniwych” widzów, którym nie chce się iść w góry, organizatorzy ustawiają sztuczne odcinki.

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

Zobacz pełną wersję podhale24.pl