04.12.2015, 22:55 | czytano: 1169

Oskar Kaczmarczyk rozpoczyna sezon 2016 w Super Enduro

Udany sezon 2015 już za nami, przyszedł czas na kolejny. Pełni optymizmu i determinacji zawodnicy z całego świata rozpoczną serię rozgrywek Super Enduro 2016 w łódzkiej Atlas Arenie już w najbliższą sobotę. Wśród grona najlepszych i najmłodszych riderów znajduje się 18-nastoletni nowotarżanin Oskar Kaczmarczyk.
W ubiegłym sezonie okazał się najsilniejszym Polakiem wśród Juniorów, zdobywając 8 miejsce na Mistrzostwach Świata Super Enduro 2015 . Z kolei na naszej rodzimej arenie po raz drugi został wicemistrzem Polski w Super Enduro. Zawodnik również wziął udział w dwóch startach Hard Enduro, osiągając spore sukcesy. „Oski” zajął 12 miejsce w drugiej edycji Redbull 111 Megawatt oraz zadebiutował na Erzberg Rodeo w Austrii, zajmując 29 miejsce. W tym sezonie stawia poprzeczkę jeszcze wyżej, ponieważ swój kalendarz startów poszerza o ekstremalne rajdy Hell’s Gate we Włoszech, The Tough One w Wielkiej Brytanii oraz Redbull Sea to Sky w Turcji.
Jak się czujesz przed nadchodzącym startem w Łodzi?

- Znakomicie, ponieważ jestem bardzo dobrze przygotowany do startu. Mam nadzieję, że zaprezentuje się na nim dobrze. Na razie nie mam żadnej tremy, także myślę, że będzie mi się dobrze jechało. Zobaczymy jak będzie przygotowana trasa.

Zakończyłeś Mistrzostwa Świata Super Enduro 2015 w kat. Junior na 8 miejscu. Jakie masz oczekiwania w nadchodzącej serii?

- Mam nadzieję, że nie złapię żadnej kontuzji i objadę cały cykl Mistrzostw Świata do końca. Chciałbym jechać równym tempem i konkurować z najlepszymi zawodnikami.

/.../
W kategorii Junior na arenie międzynarodowej startuje wielu Polaków. Którego rywala najbardziej się obawiasz?
- Moim największym rywalem jest Emil Juszczak, z którym rywalizuje również w Mistrzostwach Polski. Dobrymi zawodnikami są również Grzegorz Kargul, jak i Dawid Nastula. Chociaż jeśli mam być szczery to ciężko powiedzieć, którego obawiam się najbardziej, oni wszyscy są naprawdę dobrzy i trzeba się liczyć z tym, że będzie wysoka konkurencja, nie tylko z Polski, ale i z innych krajów. Wszystko się może stać, może być jakaś wywrotka czy np. motor się zepsuje, zawsze się wtedy traci pozycję, więc to jest loteria, ale myślę, że będziemy walczyć jak najlepiej potrafimy./.../ Niesamowicie cieszę się, że pierwsza runda jest zorganizowana w Polsce przed własną publicznością, ponieważ będzie dużo kibiców, którzy mnie dopingują.

Więcej na stronie www.extremetrial.pl, zdj. Jarosław Stec www.profifoto.pl

opr.s/
Zobacz pełną wersję podhale24.pl