21.05.2016, 21:04 | czytano: 1227

Na Moto Show w Krakowie zaprezentowano pierwszy polski samochód wodorowy (zdjęcia)

mat. prasowy
Wodór zamiast ropy, benzyny i gazu. „Premier” – najnowsze dzieło polskiej myśli inżynierskiej – zwiastuje prawdziwą rewolucję, bo jego technologia zamienia wodór w prąd. Takiego auta w Polsce jeszcze nie było, a po raz pierwszy przed szerszą publicznością zostało zaprezentowane dziś na Targach Moto Show w Krakowie.
Wodór jako paliwo, autorski design, nadwozie kompozytowe, niezależny napęd na 4 koła o łącznej mocy 270KM, sterowanie jazdą samochodu przez telefon komórkowy, autonomiczne systemy wspomagania jazdy. To główne cechy auta zaprojektowanego przez inżynierów z firmy RIOT Technologies (wywodzącej się z AGH w Krakowie).
– W Polsce takiego prototypu auta jeszcze nie było – mówi dr inż. Daniel Prusak z RIOT Technologies auto powstało w ścisłej współpracy inżynierów Firmy, naukowców AGH oraz Wojskowej Akademii Technicznej przy współpracy z wieloma partnerami technicznymi jako demonstrator technologii, i dodaje – jeżeli tego typu auto wejdzie do produkcji to z pewnością stanie się odpowiedzią na obecne wyzwania stawiane producentom samochodów przez konsumentów. Mamy nadzieję, że „Premier” zapoczątkuje trend badania i rozwoju uniwersalnych i tanich w eksploatacji systemów jezdnych, mających zastosowanie zarówno w autach osobowych jak również w autach dostawczych.

Największą zaletą „Premiera” jest oczywiście innowacyjna jednostka napędowa, będąca wynikiem pracy specjalistów od rozwiązań mechanicznych, informatycznych, elektronicznych, chemicznych i materiałowych i mająca podstawę w mechatronice.

„Premier” ma niezależny elektryczny napęd na 4 koła – przy każdym z nich umieszczony jest elektryczny silnik bezszczotkowy o dużej mocy, chłodzony wodą. Silniki sterowane są przez dedykowane stopnie mocy opracowane przez RIOT Technologies oraz zasilane w sposób hybrydowy tzn. moc elektryczna przekazywana jest za pomocą dwóch pakietów lekkich baterii umieszczonych z przodu i z tyłu samochodu a także za pomocą ogniwa paliwowego zamieniającego wodór na prąd elektryczny. Dzięki takiemu systemowi zasilania auto ma bardzo dobrą dynamikę jazdy, ale jednocześnie może osiągać spory zasięg, zależny od pojemności magazynu wodorowego.

Sercem całego systemu jest zbiornik na wodór oparty na wodorkach metali, który jest w stanie zmagazynować więcej gazu w jednostce objętości niż standardowe zbiorniki ciśnieniowe, nawet te kompozytowe działające pod gigantycznymi ciśnieniami. Poprzez zastosowanie opracowanego w Wojskowej Akademii Technicznej rozwiązania będącego przedmiotem ochrony patentowej, zbiornik ten charakteryzuje się niebywałą zdolnością do wymiany ciepła, co powoduje że można go bardzo szybko zatankować. Zgromadzony w zbiorniku wodór zamieniany jest z wysoką efektywnością na prąd elektryczny w ogniwie paliwowym, które wraz z bateriami zasila silniki auta.

Skąd wziąć wodór?
– Można wytworzyć go chemicznie, elektrolizą lub po prostu kupić na stacji jak benzynę, ropę czy gaz. Instytut Transportu Samochodowego informował już o planach powstania sieci stacji tankowania wodoru w naszym kraju – odpowiada Daniel Prusak.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że auto zostało opracowane w całości w Polsce, przez polskich inżynierów i przy współpracy z polskimi firmami, wykonującymi wybrane podzespoły samochodu. Dzięki współpracy firmy RIOT Technologies oraz Wojskowej Akademii Technicznej w zaledwie pół roku powstało auto z napędem elektryczno-wodorowym, będące pierwszą tego typu konstrukcją opracowaną w Polsce i odpowiadającą na światowe trendy.

– Motoryzacja zmierza w kierunku budowy i testowania alternatywnych dla benzyny źródeł energii. „Premier” pokazuje, że potrafimy podążać tą samą ścieżką innowacyjności i realizować ciekawe projekty korzystając z polskiej myśli technicznej. Oczywiście auto, tak jak każdy inny prototyp wymaga dalszego rozwoju prowadzonego w sposób systematyczny. Teraz czeka nas testowanie, optymalizacja konstrukcji, aby w kolejnych krokach móc wdrażać opracowane rozwiązania do produkcji. Na samym końcu jest jeszcze ogromna rola edukacji potencjalnych użytkowników systemów wodorowych, czyli kierowców przyzwyczajonych do rozwiązań klasycznych, zbudowanych w oparciu o silniki spalinowe. Jak widać droga od prototypu do seryjnej produkcji nie jest krótka, jednak skoro pierwszy krok został już wykonany, to dlaczego nie iść dalej? – pytają konstruktorzy.

materiał prasowy, opr.s/
Zobacz pełną wersję podhale24.pl