10.09.2017, 07:44 | czytano: 2676

Jeździliśmy nowym modelem Volkswagena - poznajcie Arteona

Dzięki uprzejmości podhalańskiego dealera marki Volkswagen firmy Autoremo mogliśmy bliżej przyjrzeć się całkiem nowemu modelowi w ich ofercie.
Arteon to sportowa limuzyna, i choć producent tego nie potwierdza przez większość obserwatorów uznawany jest za następce Passata CC. Nie jest to jednak taka bezpośrednia sukcesja bo Arteon jest większy, szerszy, ma większy rozstaw osi no i zbudowany jest najnowszej generacji platformie podczas gdy CC korzystał jeszcze z tej znanej z poprzedniej wersji Passata.
Arteon robi wrażenie - nasz testowy samochód wyposażony w ciekawy pakiet stylistyczny w połączeniu z białym kolorem, dużymi felgami i czarnym szklanym dachem przyciągał uwagę. Auto nawet stojąc na parkingu wygląda tak, jakby miało ochotę zaszaleć na drodze. Nasz egzemplarz wyposażony był w turbodoładowany dwulitrowy silnik benzynowy generujący 280 koni mechanicznych napędzających wszystkie cztery koła i w tej specyfikacji dynamika jazdy zaspokaja nawet kierowców oczekujących sportowych osiągów.



Samochód na każdym kroku podkreśla swoje sportowe ambicje. Nisko przeprowadzona linia dachu przechodząca w bagażnik - z resztą bardzo obszerny i przez podnoszoną wraz z tylnią szybą klapą bardzo łatwo dostępny, pozbawione ramek szyby we wszystkich czterech drzwiach czy wreszcie mała, dobrze leżąca w dłoniach i spłaszczona dołem kierownica to czynniki które mają odróżnić ten samochód od innych ofert producenta samochodów dla ludu.



Volkswagen modelem Arteon wchodzi na rynek stworzony ponad dekadę temu przez Mercedesa CLS a potem BMW serii 6 czyli limuzyn o sportowym wyglądzie, charakterze i osiągach. Początkowo były to duże modele kierowane do prezesów którzy nie chcieli nudnej S-ki czy 7-mki. Z biegiem lat moda na sportowe, czterodrzwiowe coupe zeszła o klasę niżej i na dziś jej flagowymi przedstawicielami są BMW 4 GrandCoupe i Audi 5 Sportback. Do tego zacnego grona dołącza właśnie Aerton, walka będzie więc zacięta.


Z jednej strony auto ze znaczkiem VW jest tańsze od porównywalnych wyposażonym modeli Audi czy BMW. Ceny nowego Arteona zaczynają się już od niespełna 128 tysięcy złotych, a możliwości doposażenia samochodu w najnowsze systemy poprawiające bezpieczeństwo i komfort podróży nie odbiegają od konkurencji, jednak, dla kogoś decydującego się na zakup samochodu z tej półki marka może mieć znaczenie. Tym bardziej, że doposażenie samochodu może podwoić jego cenę - testowany przez nas egzemplarz kosztuje katalogowo aż 260 tysięcy złotych. VW zaatakował juz kiedyś klasę wyższą modelem Pheaton i mimo, że samochód wydawał się bliźniaczą odmianą uznanego na rynku Audi A8 niższa cena nie stała się gwarantem jego jego sukcesu. Dziś flagowa limuzyna nie jest już oferowana a jej miejsce w boju o klasę premium zdaje się zajmować Arteon. Ma duże szanse na powodzenie bo to świetne auto, a tych którzy chcą sami przekonać się jaki jest Arteon Autoremo zaprasza na jazdy testowe.


wo/ fot. Michał Adamowski
komentarze
www19.09.2017, 21:18
Fajny.W piatek synowi kupie na 18stke bo ma dobre oceny
stasek19.09.2017, 19:48
nastepny wynalazek :) pewnie po 100 tys km silnik do remont bo bedzie spalał więcej oleju niż PB/ON :):)
fortynbras18.09.2017, 21:11
@a.
Skoro mowa o siedzeniu w tym aucie to mam pytanko - czy tapicerka jest wolna od bromu, bo brom jest często stosowany w tapicerce w autach jako środek przeciwzapalny, a brom to trucizna przecież. Niestety, fałszowaniem emisji spalin producent podważył moje, i nie tylko moje, zaufanie do swoich samochodów.
a.18.09.2017, 18:38
@ja__ Po Twoim komentarzu nie trudno stwierdzić, ze nawet w tym ani w starszym modelu nie siedziałeś. Kolejny znawca tematu " nie znam się, ale sie wypowiem";)
fortynbras13.09.2017, 22:51
Gdyby to nie Niemcy wobec Polaków, ale Polska wobec Niemców dopuściła się takiego oszustwa jak to "specjalne" oprogramowanie emisji spalin w jakimś swoim produkcie eksportowym, to nie sprzedalibyśmy ani jednego egzemplarza do Niemiec, żaden Niemiec nie kupiłby takiego polskiego produktu. Zresztą dokładnie to zrobili po aferze z tym fałszującym oprogramowaniem VW Amerykanie: gwałtownie zmalał import niemieckich aut do USA, pobudziło to produkcję aut amerykańskich. My również moglibyśmy ruszyć z produkcją polskich samochodów i wcale to nie muszą być najnowsze światowe rozwiązania techniczne; wystarczy nam w Polsce technologia sprzed 30 lat, która już dawno nie jest chroniona patentami, zresztą nie jesteśmy krajem trzeciego świata (choć wciąż jest w Polsce duże zacofanie, ale bardziej w sferze społecznej) i mamy świetnych polskich konstruktorów, projektantów, itd. Jeśli nawet licencje na zachodnie technologie wciąż nie wygasły, to skoro Węgrzy załatwili z Putinem zgodę na wykorzystanie rosyjskiej technologii budowy elektrowni atomowej (sic!), to dlaczego my nie możemy załatwić z Rosjanami zgody na wykorzystanie licencji któregoś z ich samochodów, względnie dogadać się z Hindusami na wykorzystanie rozwiązań 'Tata', jeśli współpraca z Rosją to taki wielki obciach?
ja11.09.2017, 08:40
niczym sie nie różni od poprzedników czyli kupa tandetnych plastików co pewnie nie wytrzymaja 60 tys km . No i pewnie to " specjalne " oprogramowanie emisji spalin :)