14.02.2019, 21:59 | czytano: 2051

Jeździliśmy nową RAV4

Toyota RAV4 piątej generacji debiutuje właśnie polskich salonach - dzięki uprzejmości nowosądeckiego dealera tej marki mieliśmy juz okazje przyjrzeć się z bliska temu ciekawemu autu. Wy też będziecie mieli taką okazję podczas zaplanowanych na 23 o 24 lutego dni otwartych w salonach Toyoty.
Nowy RAV4 występuje w czterech wersjach wyposażenia i dwóch odmianach napędowych. Napęd może być przenoszony na przednią oś lub na wszystkie koła, dostępne jest z silnikiem benzynowym lub w wersjo hybrydowej.
Udostępniony nam model to hybryda z napędem na przednią oś, w wysokiej wersji Selection. Nowa RAV4 jest autem średniej klasy z dużymi pewnymi terenowymi, wyposażonym technologie na miarę dzisiejszych czasów. Samochód wyróżnia się nisko położonym środkiem ciężkości i bardzo sztywnym nadwoziem co sprawia jazdę nim przyjemną i dynamiczną mimo sporych gabarytów. Samochód ma długość 4,6 metra przy rozstawie osi 2,69 m i szerokości 1,855 m


W oferowanym w Europie modelu hybrydowym samochód ma silnik o pojemności 2500 ccm, który w wersji 4x2 osiąga moc 218 KM, zaś napędem na wszystkie koła rozwija moc 222 KM i pozwala rozpędzić auto do 100 km w 8,1 s.

Hybrydy Toyoty nie wymaga ładowania z gniazdka, a RAV4 z takim napędem zadawala się już 4,5 l benzyny na 100 kilometrów. Model z klasycznym motorem kryje pod maską 2-litrowy, wolnossący silnik benzynowy o mocy 173 KM, sparowany z manualną 6-stopniową skrzynią biegów lub przekładnią automatyczną CVT.


Nowa Toyota RAV4 we wszystkich wersjach wyposażona jest standardowo w pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense 2 z funkcją połączenia alarmowego eCall. Składają się na niego układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów, automatyczne światła drogowe, układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu LDA z funkcją powrotu na zadany tor jazdy, asystent utrzymania pasa ruchu LTA, układ rozpoznawania znaków drogowych oraz inteligentny tempomat adaptacyjny IACC. Do standardowych systemów bezpieczeństwa należą także układ wspomagający pokonywanie podjazdów, układ wykrywania zmęczenia kierowcy oraz system stabilizacji toru jazdy przyczepy.

Samochód występuje w czterech zróżnicowanych wersjach - najprostsza Active gdzie cena samochodu zaczyna się już od niecałych 110 tysięcy złotych, poprzez wersje Comfort i Selection cechującą się dwukolorowym nadwoziem aż po Executive w której to znajdziemy już wszystko co kierowcy i pasażerom może być potrzebne, a może nawet więcej. Samochód w tej wersji może kosztować nawet blisko 180 tysięcy złotych.

Toyota RAV4 która zadebiutowała w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku dała początek nowemu rodzajowi samochodów - swoistych oswojonych terenówek które łączyły codzienną funkcjonalnością z pewnymi możliwościami poruszania się poza utwardzonym terenem. Wtedy model żartobliwie nazwany FunCruiser nawiązując do legendarnych modeli terenowych Toyoty wydawał się śmiałym konceptem - dziś segment samochodów tego typu jest jednym z najpopularniejszych i nie ma właściwie liczącego się producenta, który w swej ofercie nie miałby podobnego pojazdu.

Toyota to legendarna jakość potwierdzana od dziesięcioleci różnymi testami ale przede wszystkim opiniami użytkowników. Podobnie jak wszystkie inne modele, także RAV4 objęty jest 3-letnią gwarancją producenta z limitem 100 tysięcy kilometrów.

Nowy RAV4 nam bardzo się spodobał. Czy spodoba się Tobie możesz ocenić sam podczas zbliżających się dni otwartych. Z uwagi na brak na Podhalu salonu sprzedaży Toyoty, sądecki dealer tej marki forma Kobos może dostarczyć samochód do testu pod dom w dowolne miejsce - tak by odbyć jazdę próbną w odpowiadającym klientowi czasie i miejscu. Wystarczy tylko skontaktować się z salonem i wszystko umówić.


wo/ mat. prasowe Toyota Motor, zdj. Michał Adamowski
komentarze
?18.02.2019, 16:45
"jest autem średniej klasy z dużymi pewnymi terenowymi, wyposażonym technologie na miarę dzisiejszych czasów. " po jakiemu to?
KoniecMotoryzacjiJestBliski15.02.2019, 09:22
Telewizor na desce? Pięknie. Nie dało się tego już lepiej wkomponować w deskę.
"- Panie Dyrektorze, zapomnieliśmy o ekranie, co teraz?
- Hmm... Kim, przyklej go na środku i też będzie dobrze"
Zobacz pełną wersję podhale24.pl