28.06.2022, 07:25 | czytano: 1472

Święto samochodów elektrycznych

2 dni wydarzenia, 34 pojazdy do dyspozycji, 27 godzin jazd, niemal 1,5 tysiąca przejazdów testowych dla gości, ponad 5,5 tysięcy pokonanych kilometrów i przeszło 2 tysiące uczestników. To tylko niektóre z liczb, którymi można zdaniem współorganizatora czyli Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych podsumować EV Experience powered by LG Energy Solution Wrocław
Było to prawdziwe święto dla miłośników samochodów elektrycznych, gdyż nie tylko można było je zobaczyć i zrobić zdjęcie, ale także nimi pojeździć na torze.
„EV Experience powered by LG Energy Solution Wrocław” to największe wydarzenie dotyczące elektromobilności organizowane w środowo-wschodniej Europie. Podczas tegorocznej edycji spotkali się zwiedzający i właściciele aut elektrycznych. Oprócz możliwości przejechania się super samochodami była także opcja rozmowy z pracownikami z branży oraz zobaczenia wszelkich nowości. Były oczywiście firmy oferujące wallboxy, szybkie ładowarki, kompletne usługi EV a także konkretni dealerzy samochodowi.

Wrażenia z jazdy, czyli Tesla 3 Performance a potem długo, długo nic

Trzeba powiedzieć prawdę – to, że Tesla zaczęła robić jako pierwsza samochody elektryczne nie pozostało bez wpływu na ich pozycję na rynku samochodów elektrycznych oraz przewagę wobec konkurencji. Osobiście uważam, że jazda Teslą 3 Performance jest czymś niemożliwym do porównania z jazdą innym samochodem. Przyspieszenie jak podczas startu odrzutowego myśliwca – tego nie ma nawet Ferrari ani Lamborghini, kosmos. 571 KM tej Tesli oraz blisko 700 Nm momentu obrotowego dawało nieprawdopodobną różnicę – na torze, na kawałku prostej udało się rozpędzić ten samochód do 140 km/h, podczas gdy najszybszego konkurenta do niespełna 80 km/h. Tym samochodem był BMW i4, który choć w wielu aspektach przewyższał amerykański samochód to w przyspieszeniu po wyjściu z zakrętu nie mógł się z nią równać.
Wiadomo, że samochody elektryczne to nie tylko super przyspieszenie, tutaj nadal sprawą priorytetową jest zasięg. I w tym przypadku Tesla znowu bije konkurencję – nie tylko flagowy model S czy X, lecz także w przypadku mniejszych samochodów jak 3 oraz Y ten zasięg jest dużo lepszy niż w przypadku europejskich czy chińskich samochodów.

Chińskie samochody w natarciu

W Chinach jest tak wielka ilość marek oraz modeli elektrycznych samochodów, że jakby nie bariery handlowe to z powodzeniem zalałyby świat. Nie mogą konkurować z Teslą dynamiką czy zasięgiem, ani z BMW czy AUDI rozwiązaniami technicznymi, ale tym co również ważne - ceną oraz dostępnością. Na torze można było pojeździć dwoma modelami – były to Seres 3 oraz Skywell ET5. O ile Seresa mieliśmy okazję testować już wcześniej – w listopadzie 2021, o tyle Skywell ET5 „wpadł nam w ręce” pierwszy raz. Oba te samochody są dość dużymi SUV-ami z niezłą jakością wykończenia. Piętą achillesową Seresa 3 był niewielki zasięg, który w warunkach zimowych wynosił poniżej 200 km. Trudno powiedzieć jak sytuacja będzie wyglądać w przypadku Skywell ET5 – ma on przecież baterię o pojemności 72 kWh, a nie jak Seres 3 o pojemności 53kWh. Jednakże nawet gdybyśmy chcieli to auto teraz przetestować na długim dystansie to przecież musimy poczekać do zimy, żeby warunki były takie same jak w przypadku Seresa.

Pierwsze takie spotkanie konkurencyjnych modeli

EV Experience to było coś nowego, coś co po pandemii było prawdziwą gratką dla miłośników bezemisyjnych samochodów. Zobaczyć, dotknąć, przejechać się po profesjonalnym torze pod okiem instruktora. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych jak i EV Klub Polska zadbali o to, żeby zaskoczyć wszystkich. Pewną niedogodnością była możliwość rejestracji przez internet na jazdy testowe, gdyż „najlepsze kąski” padały łupem bardziej biegłych użytkowników internetu, ci mniej biegli musieli zadowolić się innymi samochodami. A było co testować: Audi e-tron Sportback, Audi Q4 e-tron, BMW i4, BMW iX, BMW iX3, Lexus UX, Mercedes – Benz EQE, Mercedes – Benz EQS, Tesla 3 Performance, Tesla S. Niestety nie dotarł Porsche Taycan oraz Tesla Y, co było dużą stratą. Z drugiej, skrajnej strony, można się było przejechać tymi nieco bardziej przyziemnymi autami, jak Dacia Spring czy Fiat 500e, bądź całkiem udanymi modelami od Volkswagena – ID.4 czy ID.5.

Pozostałe atrakcje

Pierwszego dnia zaskoczeniem była duża ilość elektrycznych samochodów ustawionych w szpaler – były to samochody Hyundai Ioniq 5. Okazało się, że podczas imprezy odbierać je będzie znana wszystkim firma farmaceutyczna Astra Zeneca, która już od pewnego czasu miała w swojej flocie samochody hybrydowe. Cóż – kto bogatemu zabroni?
Drugiego dnia natomiast najciekawszym autem na zlocie była syrenka przerobiona na napęd elektryczny. Nie dość, że pięknie odrestaurowana, to wyposażona również w instrumenty kontrolujące stan akumulatora. Był to jednocześnie pojazd wzbudzający największe zainteresowanie.

Podsumowanie

Można było narzekać, że dojazd ciężki, bilety drogie, a na torze piekielnie gorąco. Jednakże uważam, że była to najciekawsza impreza dla fanów elektrycznych samochodów, jaką zorganizowaliśmy do tej pory w Polsce. Możliwość przejechania się tak wieloma samochodami elektryzowała, chociaż niemożliwością byłoby spróbować wszystkich samochodów. Sześć jazd testowych na uczestnika to całkiem sporo, a jak się udało w tym przejechać tymi najlepszymi to szczęście było stuprocentowe. Całość imprezy uzupełniały wykłady i dyskusje panelowe na tematy związane z branżą EV, ale miały one dość skromne zainteresowanie. Komu przecież chciałoby się słuchać coś o ładowarkach czy bateriach jak można było pośmigać takimi furami?


tekst i zdjęcia Łukasz Worwa
Może Cię zainteresować
zobacz także
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl