06.12.2022, 11:13 | czytano: 387

Nie chcesz przytyć w Święta? Trzymaj się tych kilku rad (materiał partnera)

Zazwyczaj odchudzanie zaczynamy od Nowego Roku. Jeśli jednak zmotywowaliśmy się do zadbania o linię jeszcze w grudniu, to pewnie nie chcemy wszystkiego zniweczyć przez 3 dni Świąt. Z naszymi poradami Wam to nie grozi.

Ciesz się świątecznym jedzeniem, ale w granicach rozsądku

Odchudzanie w Święta nie musi oznaczać odmawiania sobie ukochanej sałatki jarzynowej albo sernika. Możemy spróbować każdego z 12 dań, ale kierujmy się rozsądkiem. Zamiast 10 pierogów zjedzmy 5, jeśli jemy bigos, nie bierzmy do niego chleba z masłem, odmówmy dokładki ciasta. W ten sposób dalej będziemy mogli cieszyć się świątecznymi daniami, na pewno będziemy najedzeni, a przy tym nie zniweczymy swoich postępów.

Zadbaj o ruch w Święta

Nikt z nas na pewno nie myśli o chodzeniu na siłownię podczas Świąt. Nie musi to jednak oznaczać spędzenia 3 dni wyłącznie na kanapie. Namów swoją rodzinę na świąteczny spacer, lepienie bałwana albo zjeżdżanie na sankach. Każda taka aktywność pomoże nam spalić kalorie i nie stracić zbudowanej kondycji, a dodatkowo będzie świetną rozrywką dla całej rodziny.

Zadbaj o opcje fit na świątecznym stole

Jeżeli to Ty przygotowujesz dania na Święta, możesz sprawić, że będą one trochę mniej kaloryczne. W końcu nie każde ciasto musi posiadać 500 kalorii w jednym kawałku. Np. ciasto marchewkowe będzie świetną alternatywą dla typowych świątecznych ciast, a dzięki dodatkowi piernikowej przyprawy będzie smakowało jak kwintesencja Świąt.
W przypadku sałatek, do których w Święta kochamy dodawać majonez, możemy wcześniej kupić ten dodatek w wersji fit (w grudniu często posiada go w ofercie Biedronka gazetka pdf). W smaku niczym się nie będzie różnił od oryginału, a będzie miał tylko połowę jego kalorii. Nasza rodzina nie zauważy na pewno różnicy, a każda taka zmiana sprawi, że Nowy Rok będziemy mogli powitać bez większej wagi.

Pamiętaj, że nie wszystkie świąteczne dania są kaloryczne

Świąteczne potrawy kojarzymy jako bardzo kaloryczne i ciężkie. Jednak nie wszystko, co dobre, musi oznaczać złamanie diety. Weźmy na przykład barszcz. Jeżeli nie zjemy do niego 3 pasztecików, to zupa sama w sobie ma bardzo mało kalorii, więc bez problemu możemy sobie pozwolić na jej dokładkę.
To samo tyczy się ryb. Są one w końcu bardzo zalecane na diecie i chętnie jemy je podczas Świąt. Ryba w galarecie albo ta zrobiona po grecku, a nawet śledzik może mieścić się w naszym planie dietetycznym. Dlatego siedząc przy świątecznym stole, wybierajmy bardziej dietetyczne opcje zamiast tych tłustych, smażonych i pływających w sosach.

Nie spożywaj płynnych kalorii

Jeżeli nie potrafisz odmówić sobie ukochanych pierogów albo pierniczków, to unikaj chociaż napojów. Cola do obiadu, drinki „na trawienie”, kawa z cukrem do deseru – często nie liczymy kalorii w napojach, a to właśnie one mogą powodować nasze tycie. Dlatego zastanów się, czy wolisz zjeść kilka pierogów więcej, czy wypić świątecznego drinka.

Nie jedz na noc

W ciągu dnia pomiędzy kolejnymi posiłkami mamy jeszcze okazję spalić trochę kalorii: krzątamy się po kuchni, wyjdziemy na spacer z psem, pobawimy się z dziećmi. Jeżeli jednak zjemy obfitą kolację, a następnie pójdziemy spać, to nie tylko możemy cierpieć na zgagę i wzdęcia, ale też jest to przepis na przytycie. Dlatego na świąteczną kolację powinniśmy jeść najmniej: właśnie na nią możemy zjeść np. rybę w galarecie albo po grecku. Zrezygnujmy już też z deseru czy słodkich napojów.

Wróć do diety już 27 grudnia

Jeżeli w Święta nie udało się nam powstrzymać przed braniem dokładek serniczka i sałatki jarzynowej, to nic straconego. Nawet jeżeli przez te 3 dni trochę sobie pofolgowaliśmy, to prawdopodobnie nie przytyliśmy więcej niż 1 kilogram. Zazwyczaj w Nowy Rok wchodzimy trochę grubsi, ponieważ w okresie pomiędzy Świętami a Sylwestrem uważamy, że „już nie warto się odchudzać”. Właśnie przez takie podejście możemy przytyć.
Zamiast tego już 27 grudnia wskoczmy w sportowy strój i wróćmy do ćwiczeń i zdrowej diety. Możemy nawet zrobić sobie lekki detoks. Nie chodzi tutaj oczywiście o głodówkę, ale możemy wspomóc swój układ trawienny poprzez picie zielonych koktajli, jedzenie dużej ilości warzyw, picie wody i niespożywanie ciężkich potraw.
Takie zasady powinny sprawić, że w Nowy Rok nie będziemy musieli spisywać sobie postanowień noworocznych – nasze cele wykonaliśmy już w poprzednim roku, a od stycznia możemy cieszyć się ich efektami.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl