Podczas 56. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich uczestnicy mieli niecodzienną okazję poznać i usłyszeć gęśle podhalańskie. Dawniej popularne, przez lata niemal zapomniane, dziś powracają do góralskiej tradycji dzięki pasjonatom takim jak Andrzej Polak z Zębu.
Na warsztaty przyszło kilkadziesiąt osób - ciekawych, jak wygląda instrument, jak się go buduje i jak brzmi. Niektórzy mogli spróbować gry, a ci, którzy przynieśli swoje instrumenty smyczkowe, na zakończenie wspólnie z prowadzącym zagrali kilka podhalańskich melodii.Historia instrumentu nierozerwalnie wiąże się z postacią Jana Krzeptowskiego Sabały, przewodnika i bajarza, który zwykł nosić złóbcoki w rękawie od ciuchy i przygrywać turystom podczas wspólnych wędrówek po halach. Dziś, dzięki takim wydarzeniom jak festiwalowa lekcja, instrument odzyskuje swoje miejsce w kulturze i znów staje się częścią codziennego muzykowania, a nie jedynie muzealnym eksponatem.
em/s


















