02.02.2016, 12:13 | czytano: 1027

Koncert noworoczny "Zielonego Jawora" (zdjęcia)

Na deskach Wiejskiego Domu Kultury w Krempachach z koncertem noworocznym wystąpił zespół regionalny „Zielony Jawor”.
Przybyłych gości, wśród których znaleźli się: przewodniczący Rady Gminy Nowy Targ Wiesław Parzygnat, sołtys wsi Józef Pietraszek z małżonką, ks. proboszcz Dariusz Ostrowski i ks. diakon Piotr Płaszcz, witała założycielka i choreografka zespołu Maria Wnęk, a konferansjerkę całego wydarzenia poprowadziła jej córka, Marcelina Wnęk.
Najpierw na scenie zaprezentowały się najmłodsze maluszki, które zatańczyły do wiązanki zimowych piosenek: Zimowej poleczki, Lepimy bałwana, Kuligu i Bałwankowego rock and rolla. Po nich swoimi umiejętnościami podzielili się „Mali Toniecnicy”, którzy przedstawili historię walki dobra ze złem do melodii „Black and white” i piosenki z filmu „Maska”.
Humorystyczny przerywnik pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi krempaskiego zespołu zapewnił mały Marek Plewa z Frydmana, który opowiedział widzom gadkę napisaną przez Marię Wnęk, pt. Jak Jyndrek Paciantus bitke w niebie zrobiył. Za nią właśnie na tegorocznych Spiskich Zwykach zajął I miejsce.

Po Marku Plewie z wiązanką tańców spiskich wystąpił zespół „Bystry Potok” z Kacwina”, a tuż po nim skecz pt. Jednego razu u dziadka i babki zaprezentowali Dagmara i Damian z grupy „Jaworinki”. Śmiechu było, co niemiara, kiedy okazało się, że w rodzinie ich ukochanego wnuczka stosunków od pokoleń nie ma żadnych, bo to bocian dzieci nosi.

Po młodych artystach z wiązanką tańców spiskich zaprezentował się sam „Zielony Jawor”. Najpierw dziewczęta zatańczyły delikatny, dziewczęcy taniec „Gąski”. Po nich z pokazówką męską z kijami wystąpili ich partnerzy w tańcu. Całość zakończyła się wspólnym tańcem węgierskim z młodszymi „Jaworinkami”.

Gwoździem sobotnich występów był jednak skecz pt. „Kupcy z Madziarska” w wykonaniu najstarszych „Seniorów”. Oglądającym ze śmiechu aż trzęsły się brzuchy. Dowcipna gra i swoboda zachowania się na scenie znanych na co dzień aktorów spotkała się z dużym poklaskiem ze strony oglądających. Scena w karczmie, w której do akcji weszła nie znosząca sprzeciwu szynkarka niejednego i niejedną przyprawiła o łzy w oczach. Za ten właśnie występ na XXVI Spiskich Zwykach „Seniorzy” zajęli II miejsce.

Tekst Jadwiga Pietraszek, zdjęcia FP
komentarze
swojak02.02.2016, 19:28
kieby nie Ala i Marcin to by to było do kitu :(
brawo02.02.2016, 14:34
Brawo doktorze Kaczmarczyk !
Zobacz pełną wersję podhale24.pl