21.08.2017, 14:42 | czytano: 1920

Ponad 200 tys. widzów i fotoreporter z Nowego Targu na Gdynia AEROBALTIC powered by LOTOS Air BP (zdjęcia)

Fot. Michał Adamowski
Przez dwa dni gdyńskie niebo należało do pilotów i ich maszyn. Skomplikowane ewolucje, pokazy pirotechniki i laserów, skoki spadochronowe i pokazy akcji ratunkowych - to tylko niektóre z atrakcji pierwszej edycji Gdynia AEROBALTIC powered by LOTOS Air BP. Pokazom przyglądał się fotograf Podhale24.pl Michał Adamowski.
Pierwszego dnia wydarzenie śledziło 70 tys. widzów, drugiego było już 120 tys. - łączna liczba 200 tys. pokazuje wymiar frekwencyjny sukcesu pokazów. O sukcesie wizualnym świadczyły natomiast pozytywne recenzje w mediach społecznościowych oraz okrzyki zachwytu i oklaski podczas samych pokazów. A było co oglądać! 23 pilotów, 21 statków powietrznych zapewniło łącznie ponad 536 minut pokazu.

Każdy dzień pokazów rozpoczynał się popisem jednej z najlepszych polskich grup akrobacyjnych – „Żelazny”. Po nich serią ewolucji na niebie i precyzyjnym lądowaniem na plaży zachwycali spadochroniarze grupy SkyMagic. Akcentem militarnym były pokazy akcji ratowniczej z podjęciem człowieka z wód Bałtyku w wykonaniu śmigłowca PZL W-3 Anakonda oraz demonstracja możliwości samolotu szkolno-bojowego TS- 11 Iskra. Akcent międzynarodowy pokazów stanowił brytyjski tandem samolotów grupy Aerosparx, Brytyjczycy z ekipy FireFlies oraz gość ze Szwecji - Johan Gustaffson. Mocnych wrażeń dostarczyły również ewolucje Marka Choima i Artura Kielaka – prawdziwych podniebnych wirtuozów. Widzów nie zawiódł także pokaz majestatycznego Antonowa An-2, który zachwycał zarówno w lotach indywidualnych jak i w tych realizowanych w towarzystwie samolotów Formacji 3AT3.
Organizatorzy zadbali również o atrakcje naziemne. Każdy dzień zamykany był projekcją Water Screen oraz pokazami laserów, świateł i oprawy pirotechnicznej.

Na uwagę zasługuje fakt, iż pomimo problemów pogodowych udało się niemal w całości wykonać założony plan widowiska. Było to możliwe dzięki wysiłkom i zaangażowaniu zespołu operacyjnego koordynującego przedsięwzięcie. „Najważniejsze jest bezpieczeństwo, zarówno publiczności jak i pilotów, dlatego podjęliśmy decyzje o wstrzymaniu pokazu i zawróceniu Artura Kielka do lotniska startów oraz skróceniu show Marka Choima. Przez Gdynię przechodził front burzowy, który w ostatniej chwili przemieścił się z dala od strefy lotów. Umożliwiło nam to wznowienie programu, wymagało jednak odrobiny cierpliwości ze strony publiczności, a z naszej szybkości w podejmowaniu decyzji” - podsumowuje jeden z członków zespołu.

Zadowoleniu są również organizatorzy wydarzenia. „Jesteśmy dumni! Zupełnie nowy projekt okazał się takim sukcesem! Chcemy więcej! Zrobimy wszystko, aby wrócić na Pomorze. Gdynia ma ogromny potencjał, tak liczna publiczność, mówimy o ponad 200 tys.osób, pokazuje, że miasto czeka na więcej lotniczych doznań. Postaramy się spełnić te oczekiwania i wrócić tu wkrótce.” – mówi Sebastian Golus, Prezes firmy Aeropact produkującej event.

Jak podkreślano, dobre pokazy to tylko w połowie kunszt pilotów i wytężona praca Organizatorów, drugą połowę stanowientuzjastyczna publiczność.

Te dwa czynniki spowodowały, że pierwsza edycja Gdynia AEROBALTIC powered by Lotos okazała się sukcesem. Pozytywne emocje, zdjęcia i wspomnienia stanowią dowód, że w letnim kalendarzu imprez, pokaz lotniczy stanowił mocny punkt.

źródło: Materiały organizatora, zdjęcia Michał Adamowski
zobacz także
komentarze
pok22.08.2017, 10:45
I to jest show, w NT robi się nudno, to samo co roku
ant22.08.2017, 09:26
Jeśli miasto nadal będzie się odwracać plecami do pikniku i lotniska to nasza impreza nie ma szans na rozwój. Aeroklub nie ma możliwości rozwijać jej dalej, obecny poziom to wszystko co można osiągnąć własnymi siłami...no ale na obecną władzę chyba nie ma co liczyć. Może Zakopane się zainteresuje, a są już takie pomysły...wtedy obudzimy się z ręką w nocniku !
MF21.08.2017, 17:28
Wiecej atrakcji bylo na pikniku w Nowym Targu tylko pogoda nie dopisala....
...21.08.2017, 16:03
Cóż...to jest piknik lotniczy...
Zobacz pełną wersję podhale24.pl