15.04.2018, 16:34 | czytano: 1688

Samochodem po Ameryce (3) – Calico Ghost Town (zdjęcia)

zdj. Michał Adamowski
Dziś - trzeci odcinek relacji z trzytygodniowej wyprawy naszego fotoreportera Michała Adamowskiego po Stanach Zjednoczonych. Tym razem trafił do "miasta duchów".
Z Los Angeles ruszamy dalej. Drugim przystankiem na naszej trasie ma być Las Vegas, ale podróż samochodem daje możliwości zatrzymania się tam, gdzie akurat jest taka możliwość. Jadąc w stronę Vegas naszą uwagę przykuwa znak kierujący na Ghost Town. Mamy dobry czas. Do celu i tak planowaliśmy dojechać na późne popołudnie, więc zjeżdżamy.

Miasteczko duchów, o którym mowa to stara opuszczona osada przy kopalni srebra w Calico. Jesteśmy tam jeszcze poza sezonem turystycznym, a więc udaje się wjechać bez opłat za zwiedzanie, a na miejscu jest może kilkanaście osób. Pogoda robi się coraz lepsza, choć wieje. Uciekaliśmy z Los Angeles praktycznie cały czas w deszczu, ale im bliżej Nevady, tym niebo zaczyna się przejaśniać.

Calico zostało założone w 1881 roku i było niewielkim miastem przy kopalni srebra. Było tam blisko 500 miejsc, z których górnicy wydobywali cenny kruszec. Przez 12 lat z kopalni wydobyto srebro warte 20 milion dolarów. Kiedy srebro straciło na wartości, górnicy spakowali się i wyjechali zostawiając wszystko na miejscu. Calico było miastem duchów przez ponad 50 lat, aż zostało wykupione i odrestaurowane przez Waltera Knota. Dzisiaj jest atrakcją turystyczną. Znajdują się tutaj muzea, restauracje, pole campingowe, a w sezonie organizowane są pokazy zwyczajów Dzikiego Zachodu.

W pobliżu miejscowości Calico w 1963 r. rozpoczęto prace archeologiczne, podczas których odkryto narzędzia oszacowane na ok. 50.000 lat, co było sprzeczne z ówczesną wiedzą pojawienia się człowieka w Ameryce, badano również osady geologiczne podczas, których część badaczy uznała, że ingerował w nie człowiek 135-200 tys. lat temu. Na miejscu odnaleziono ok. 12.000 artefaktów, ale większość naukowców uznaje, że na stanowiskach geologicznych nie ma śladów działalności człowieka, a widoczne pęknięcia i przemieszczania się warstw są tylko skutkiem nacisku kamienia.

Zwiedzenia miasteczka duchów zajęło nam nieco ponad dwie godziny. Ruszamy dalej. Następny przystanek Las Vegas.

Michał Adamowski
zobacz także
Zobacz pełną wersję podhale24.pl