19.07.2018, 13:47 | czytano: 7527

Harklowa/Krempachy/Nowa Biała: fotoreportaż z zalanych wsi (zdjęcia)

Fot. Michał Adamowski
W tych trzech miejscowościach ulewne deszcze i rwące rzeki wyrządziły sporo szkód. Zalane zostały domy, ogródki, woda zniszczyła też infrastrukturę drogową. Poniżej zdjęcia prezentujące panującą tam sytuację.
r/ zdj. Michał Adamowski
zobacz także
komentarze
Zainteresowany06.08.2018, 22:48
Z tego co się orientuję to drogę ww pani robiła sobie we własnym zakresie na własnej działce, a ogrodzenia nie ma w miejscu gdzie jest brama wjazdowa, Jeżeli się nie mylę, bo dokładnie się nie przyglądałem, jest to jedyny wjazd na posesję w razie pożaru lub innego wypadku. Przez bramę główną raczej nie wjadą, a rzeczony "murek" obronił przed wodą nasz kościół.
Ciekawe kto wymyślił wał dokładnie w połowie pól, i kogo nie interesuje, że woda po jego zbudowaniu będzie zalewała uliczki dalej położone. to na pewno chrześcijańskie podejście.
Ale oczywiście każdy sobie rzepkę skrobie...
SWOJAK zaprzyjażniony21.07.2018, 22:16
Ale te rodziny zapewniają każdego napotkanego że są bardzo /BOGOBOJNE/ chodzą co niedzielę do komuni więc horklowianka co pisze chyba przesadza ale --------- pisze PRAWDE ja to potwierdzam ----
Harklowianka20.07.2018, 22:17
Szkoda, że sytuacja w Harklowej regularnie się powtarza z winy dwóch rodzin: W (sąsiadów), których interesuje tylko czubek własnego nosa i nie zgadzają się na zrobienie wału przeciwpowodziowego na granicy ich działek. Wał ten wczoraj został prowizorycznie zbudowany ogromnym wysiłkiem strażaków. W trakcie powodzi wczoraj wyrazili zgodę, dzisiaj już zmienili zdanie. Najciekawsze jest to, że wzdłuż calego ogrodzenia tylko w jednym miejscu nie zrobili muru i w tym właśnie miejscu wypuszczali cała wode na resztę mieszkancow. Bardzo chrześcijańskie zachowanie.
Rozmowy sołtysa z rodzinami W nie przynoszą skutku ponieważ rodziny te mają tylko rządami. Za czasów kiedy pani W była radna wiejska wykonano drogę do jedynego domu (jej) i lampę do pojedynczego domu (tego samego) stojącego na uboczu oddalonego o 300 m od innych zabudowan chociaż są inne pilne potrzeby np. Oświetlenie przystanków.
Jak to jest możliwe, że przez te 2 rodziny cierpi 20 % mieszkańców Harklowej???
Zobacz pełną wersję podhale24.pl