30.09.2019, 12:17 | czytano: 2737

Bargiel zrezygnował z ataku na Mount Everest. "Kończymy, bo to jest najbardziej rozsądne"

Fot. Marcin Kin / zdjęcie archiwalne
Zakopiańczyk Andrzej Bargiel wraca z Himalajów. Polak chciał wejść na najwyższy szczyt świata i zjechać z niego na nartach, ale plany pokrzyżowała pogoda.
- Jesteśmy w bazie pod Everestem już trzeci tydzień. Warunki w tym roku są bardzo trudne. Monsun się przedłuża, często pada śnieg, deszcz. Podczas lata poziom zamarzania był bardzo wysoko, lodowiec jest w tragicznym stanie, jest mnóstwo szczelin. Największym problemem jest wiszący serak 800 metrów nad lodowcem. Ma 50 metrów wysokości i 30 szerokości i jest odczepiony od właściwego lodowca. Dlatego poruszanie się pod lodowcem jest bardzo ryzykowne. Ja tego ryzyka nie akceptuję. Ten serak może spaść w każdej chwili i to zatrzymuje nas przed działaniem. Kończymy, bo to jest najbardziej rozsądne. Trzeba szacować ryzyko i jak jest za duże, to trzeba powiedzieć STOP - poinformował Andrzej Bargiel w filmiku zamieszczonym na stronie internetowej wyprawy.
r/
zobacz także
komentarze
Nartnik02.10.2019, 23:38
Mn mam pytanie ? A zjazd/zsuw np Zachodem Grońskiego to zjazd ,czy zsuw? Albo zjazd na linie z przypiętymi nartami to zjazd zsuw ,czy co ?
mn01.10.2019, 10:43
do Nartnik,
Zsuń się Ty to będziesz mógł durne komenty sadzić. Najpierw tam wyjdź cwaniaczku.
Nartnik30.09.2019, 19:49
Zjazd jak zjazd,raczej zsuw.
KG30.09.2019, 14:56
Rozsądek jest cnotą.
Bubuczka30.09.2019, 14:24
@drwal
tyś twardy z nad klawiatury, nawet do bazy byś nie zaszedł w 'nieo...' gaciach.
Strachu30.09.2019, 14:03
Logiczne i inteligentne podejście do sprawy
drwal30.09.2019, 13:06
trzeba być twardym trzeba walczyć ,nie poddawać się
Zobacz pełną wersję podhale24.pl