23.06.2020, 09:40 | czytano: 3366

Oświadczenie fiakrów

Stowarzyszenie Przewoźników do Morskiego Oka z Gminy Bukowina Tatrzańska wydało oświadczenie, w którym wyjaśnia okoliczności wypadku spłoszonego konia na Włosienicy 28 czerwca.
"W czwartek 18.06.2020r. w miejscu wyznaczonym do postoju koni na Włosienicy, w czasie odbywania regulaminowego wypoczynku koni, kiedy jeden z fiakrów wykonywał czynności pielęgnacyjne i nakrywał konie derkami, zwierzęta zostały spłoszone przez bardzo duży hałas przelatującego na niskim pułapie śmigłowca. W wyniku tego zdarzenia jeden z koni odniósł obrażenia. Na miejsce zdarzenia przyjechały jednostki straży pożarnej, straż parku i policja, a opiekę na rannym koniem przejął wezwany lekarz weterynarii, który zdecydował o dalszym postępowaniu. Koń został na miejscu opatrzony i wszedł o własnych siłach na przyczepę, a następnie został przetransportowany na dalsze badania. Lekarze weterynarii niestety musieli wówczas podjąć decyzję o uśpieniu zwierzęcia. Według naszej wiedzy nieprawdziwe są przekazy medialne dotyczące rzekomego cierpienia zwierzęcia w trakcie transportu i istnienia przesłanek dla uśpienia konia już w chwili i na miejscu zdarzenia. W tej kwestii rozstrzygające jest wiedza specjalisty - lekarza weterynarii obecnego na miejscu, a nie opinie osób postronnych, negatywnie nastawionych do wszystkiego, co ma związek z naszą pracą.
W wyniku zdarzania ucierpiał również fiakier, który usiłował uspokoić konie. Został on poturbowany przez konie i wciągnięty pod wóz, przez co wymagał hospitalizacji.

Podkreślamy, że do zdarzenia doszło z przyczyn niezwiązanych z pracą fiakrów czy koni i w czasie tego zdarzenia na wozie nie znajdowały się żadne osoby.

Taki nieszczęśliwy wypadek mógł mieć miejsce w każdym innym miejscu, dlatego też niezasadne jest wiązanie zdarzenia z przewozami do Morskiego Oka. Przekazy medialne, które pokazują to zdarzenie i zdjęcia innego wypadku, który miał miejsce wiele lat temu i które negatywnie oceniają naszą pracę nie są zgodne z rzeczywistością.\".

oprac. r/
zobacz także
komentarze
Pracownik25.06.2020, 09:36
Glupie tłumaczenie się. Wszyscy wiedza jak traktowane sa te konie. Żadne wyjaśnienia nie sa dla mnie wiarygodne. Powinien byc zakaz wykorzystywania w ten sposób zwierząt.
prawie24.06.2020, 14:44
Czy te środki transportu do Morskiego oka mają ubezpieczenia OC jak prawie każdy pojazd. Prawie bo rowerzyści nie mają.
Baju baju....23.06.2020, 11:41
Czyli wszystko w normie. Jak zwykle. Konie są szczęśliwe bo mogą pracować, budować dobrobyt swoich właścicieli wożąc tłuściutkich turystów, którym trudno po asfalcie przejść parę kilometrów. Napewno. To nie XIX wiek, może czas już dać spokój koniom i pomyśleć o jakichś alternatywach?
KOŃ23.06.2020, 11:39
Panią z VIVY zaprzągnąc do wozu konia posadzic na miejscu fiokra i bicem jom i wio....
Rufus23.06.2020, 10:30
wszystkich tych "troskliwych" proponuję zebrać i wysłać na wolontariat do stadniny w Janowie.
tarżanin nienowy23.06.2020, 09:49
Cóż Panowie Fiakrowie, tak wygląda teraz "dziennikarstwo", doświadczyliście tego po raz kolejny. Nieważna prawda, byle przekaz był odpowiednio nośny i zapchał wszystkie media.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl