16.10.2020, 08:40 | czytano: 3018

Nowotarski akcent na prestiżowych targach w Łodzi

zdj. nadesłane
W trudnych warunkach reżimu sanitarnego odbywają się w Łodzi targi branży meblowej Pro-Ma-Tap. W gronie wystawców firm wiodących w przemyśle meblarskim branż, znalazła się spółka rodem z Nowego Targu.
Nowotarska firma KSM powstała w 1993 r. a jej właściciele: Jacek Kumor i Józef Stańdo uważają, że byli w tamtych czasach pierwszą powstałą prywatną firmą na Podhalu. Zaczęli od dystrybucji materiałów i maszyn do produkcji obuwia, jako, że Nowy Targ od dawna słynął obok hokeja i lodów, także z butów, za sprawą powstałych w 1955 roku Nowotarskich Zakładów Przemysłu Skórzanego „Podhale”, po których dziś pozostały jedynie wspomnienia.
KSM za sprawą międzynarodowych powiązań (pochodzący z Laskowej Józef Stańdo od czterdziestu lat mieszka w Wiedniu!) przez kolejne lata notuje progres w działalności, a kolejną datą w historii firmy jest rok 2007, kiedy to stała się wiodącą marką w sprzedaży i dystrybucji systemów do przemysłowego, zaawansowanego technologicznie cięcia materiałów produkcyjnych w przemyśle meblarskim, obuwniczym samochodowym czy lotniczym (sic!). Wśród odbiorców jest wiele poważnych marek w kraju i zagranicą. Na dziś zatrudnia 35 osób, ale są to głównie wysokiej klasy specjaliści w zakresie technologii, organizacji dystrybucji czy marketingu. Zmieniające się wymogi rynku, a szczególnie tegoroczna anomalia pandemiczna, spowodowała znaczny spadek obrotów w branży obuwniczej o nawet 30 %. Z kolei branża meblarska rokuje w tym czasie rekordowe obroty.



KSM eksponuje w Łodzi nowoczesną maszynę do cięcia tkanin i obić tapicerskich, najnowszy model ZUND G3XL3200, szwajcarski robot konkurujący z wyeksponowanym na sąsiednim stoisku urządzeniem produkcji amerykańskiej. Jednak w korespondencyjnym pojedynku szala zwycięstwa przechyla się na stronę wystawców z Podhala, którzy bezbłędnie zademonstrowali działanie swojego cacka, podczas gdy u rywali nie obeszło się bez wpadek. Ale dwudniowy wysiłek montażystów z Nowego Targu nie poszedł na marne; Artur Smoter i Patryk Prandt perfekcyjnie przygotowali do pracy.

jas/
zobacz także
komentarze
nie ma to jak w domu16.10.2020, 21:12
Fajnie czytać takie wiadomości. W końcu cos pozytywnego się czlowiek dowiaduje :)
Co do pandemii i że sprzedaż obuwia przez to spadła... Myślę, że lepiej za to pójdzie sprzedaż kapci ;)
ocena z Orawy16.10.2020, 08:51
Brawo !
Zobacz pełną wersję podhale24.pl