17.10.2020, 16:31 | czytano: 1052

Wspomnienia ppłka Stefana Podstawy z Nowego Targu

Urodziłem się 19.12.1926 r. w Bruay Sur 1 Escaut we Francji. Rodzice moi wyjechali do Francji w poszukiwaniu pracy. Na skutek ciężkiego kalectwa ojca odniesionego w kopalni węgla, rodzice w 1934 r. wrócili do Polski i osiedlili się we wsi Łęki Dolne gmina Pilzno.
We Francji ukończyłem 2 klasy szkoły podstawowej (francuskiej). W Polsce szkołę podstawową ukończyłem w Pilźnie. Podczas okupacji w latach 1940 – 1942 ukończyłem niemiecką szkołę rolniczą w Dulczówce koło Pilzna. Tu spotkałem się z dwoma nauczycielami tej szkoły (Polakami), żołnierzami Armii Krajowej, którzy wprowadzili mnie do konspiracji w AK. W dniu 5 stycznia 1942 r. zostałem zaprzysiężony przez komendanta placówki krypt. „Piotr” podch. Adama Przybyło ps. „Rafacz” w Pilźnie. Otrzymałem przydział do tej placówki i pseudonim „Stefek”. Po przeszkoleniu wojskowym otrzymałem funkcję łącznika, a później kuriera na rejon wschodni obwodu tarnowskiego. W Akcji „Burza” otrzymałem przydział do 1 plutonu ppor. Janusza Maciejko ps. „Ryś” w III kompani dowodzonej przez por. Kapurę ps. „Wilk” i por. Zbigniewa Weycherta ps. „Lis”, batalionu „Barbara” 16 Pułku Piechoty AK Tarnów pod dowództwem kpt. dyplomowanego Eugeniusza Borowskiego ps. „Leliwa” (*1). W III kompanii „Regina” zostałem przeszkolony w zakresie strzelania, strzelectwa wyborowego i obsługi CKM. Walki z Niemcami rozpoczęły się 4.08.1944 r.
Brałem udział w trzech bitwach. Pierwsza bitwa miała miejsce na wzgórzach Brzanka – Gilowa Góra (od wschodniej strony Tuchowa). W pierwszych dniach września 1944 r. zostaliśmy otoczeni przez Niemców w sile około 7000 żołnierzy – walka trwała cały dzień, aż w nocy batalion został wyprowadzony z okrążenia. Następną walkę stoczył batalion pod Suchą Górą 12.09.1944 r. gdzie znów otoczyły nas 3 bataliony niemieckie. Po całodniowej walce pod osłoną nocy batalion wyprowadzony został w rejon wzgórz Jamna i otaczających lasów. Dnia 25.09.1944 r. jeszcze raz zostaliśmy otoczeni przez 8 niemieckich batalionów, w sile około 4800 osób, walka trwała cały dzień (*2). I znów pod osłoną nocy nasz batalion „Barbara” wyprowadzony został ze śmiertelnego niebezpieczeństwa. Na rozkaz wyższego dowództwa, batalion „Barbara” rozczłonkowany został na kilka mniejszych oddziałów partyzanckich, a sam bat. „Barbara” w sile dwóch kompanii pozostał pod dowództwem kpt. dypl. Eugeniusz Borowskiego ps. „Leliwa”, gdzie nadal pozostałem w służbie wojskowej. W dniu 30 września 1944 r. ppor. „Ryś” Janusz Maciejko rozliczył mnie z 1 plutonem i rozkazał zameldowanie się w placówce „Piotr” celem pełnienia dalszej służby wojskowej. W pierwszej dekadzie października 1944 r. otrzymałem zadanie dostania się do obozu pracy we wsi Mokrzec koło Pilzna, skąd miałem dostarczyć meldunek o siłach wojsk nieprzyjaciela na określonym odcinku frontu (był to obóz pracy przymusowej dla ludności przy wykonywaniu umocnień obronnych dla Niemców). Po wykonaniu zadania i ucieczce z obozu, żandarmeria niemiecka zorganizowała na mnie obławę podczas której został ranny postrzałem w kark. Skuteczna pomoc ludności pozwoliła, iż nie dostałem się w ręce nieprzyjaciela i zostałem poddany opiece medycznej. Służbę w Armii Krajowej zakończyłem 19 stycznia 1945 roku na mocy ostatniego Rozkazu Komendanta Głównego Armii Krajowej gen. Okulickiego ps. „Niedźwiadek”.



21.04.1945 r. zmarł mój ojciec. Śmierć ojca pozbawiła mnie możliwości kontaktowania się z dowództwem AK. Ojciec jako żołnierz AK był wyżej wtajemniczony w sprawy AK. Na nic zdały się moje poszukiwania dowództwa placówki, większość rozjechała się po Polsce i za granicę przed aresztowaniem ich przez NKWD i UB. Pozostał mi tylko brat ojca Stefan Podstawa stale zamieszkały w Tarnowie. Stryj opiekował się mną we wszystkich sferach, szczególnie zaś dotyczących etyki moralnej i postaw moralno – politycznych.

W 1945 r. zacząłem naukę w gimnazjum i liceum dla dorosłych w Pilźnie. Podjąłem także pracę zawodową w KPBZG rejon Pilzno. 23 września 1947 r. zostałem wcielony do odbycia zasadniczej służby wojskowej, którą odbyłem w 60 pułku piechoty Gdańsk – Wrzeszcz. W czerwcu 1950 r. wstąpiłem do zawodowej służby wojskowej w charakterze podoficera zawodowego w WKU Dębica. W tym samym czasie komendant WKU Dębica skierował mnie do oficerskiej szkoły służby administracyjnej w Rembertowie. Po ukończeniu tej szkoły otrzymałem stopień chorążego i przydział służbowy do WKU Miechów na stanowisko kierownika sekcji oficerów rezerwy. Wstąpienie do zawodowej służby wojskowej konsultowałem ze stryjem, który mi oświadczył: „idź do wojska, ale nie wolno ci nigdy zapomnieć o przysiędze wojskowej jaką składałeś w Armii Krajowej. Będziesz potrzebny Ojczyźnie, bo tak zawsze jak jest być nie może”.

W 1951 r. zdałem egzamin dojrzałości. 31.12.1953 r. zawarłem związek małżeński z Wiesławą Wieczorek, a dlatego, że ślub był katolicki, przeniesiono mnie do RKU Nisko nad Sanem na stanowisko kierownika sekcji poboru bez dopuszczenia do spraw ściśle tajnych, specjalnego przeznaczenia (mobilizacyjnych). W 1955 r. byłem jedynym oficerem w RKU, który nie należał do PZPR i gdyby nie to, że byłem dobrym fachowcem uznanym przez wyższych przełożonych, oraz fakt, iż nie można mi było niczego zarzucić pod względem pracy jak również moralnym, nie miałbym żadnych szans pozostawania w służbie zawodowej. Przeżywałem ciężkie czasy, bo byłem po prostu terroryzowany na każdym kroku przez wydział polityczny Wojskowej Komendzie Wojewódzkiej w Rzeszowie. Kiedy już nie wytrzymałem tego, zdecydowałem się na zwolnienie z zawodowej służby wojskowej. W tej trudnej sytuacji (jak zwykle) udałem się do stryja po poradę i pomoc, a miałem już na utrzymaniu żonę i dwoje dzieci. Ze stryjem udaliśmy się do Urzędu Bazyliki Katedralnej w Tarnowie, gdzie po krótkiej rozmowie skierowani zostaliśmy do księdza Marcina Kunickiego. Po długich rozmowach ze wszechstron płynącą troską, ksiądz powiedział mi te słowa (cytuję): „w myśl zasad „Szarych Szeregów” i potrzeb istniejących obecnie, musisz być tam, gdzie jesteś potrzebny. Będziesz działał na rzecz ciągle istniejącej jeszcze „Polski Walczącej”. Pamiętaj, nie wolno ci zapomnieć kim jesteś i przysięgi wojskowej jaką składałeś w AK na wierność Bogu i Ojczyźnie. Do PZPR wstąp, nikt ci tego nie nakazuje, ale tam jest dla ciebie bardzo odpowiedzialna praca, niebezpieczna, ale wdzięczna i potrzebna. Musisz bronić etyki chrześcijańskiej tu, właśnie w wojsku. Trzeba tworzyć nieformalne grupy partyjne jako antypartyjne do walki z ideologią komunistyczną. Warunkiem tego może być tylko jedno, musisz otaczających cię komunistów przewyższać wszędzie zarówno pod względem moralnym i intelektualnym”. Po tych głębokich rozważaniach zacząłem rozumieć, że tu też można wykonywać ostatni Rozkaz Komendanta Głównego Armii Krajowej. Aby sprostać tym sprawom trzeba było często być dobrym aktorem, a także mieć dużo odwagi. Mam wiele dowodów by to udowodnić, że podjęte przeze mnie działania wykonywałem z powodzeniem.


Mimo wielu zabiegów nie udało mi się uzyskać zaufania u władz partyjnych. Nigdy nie otrzymałem rekomendacji na zajęcie kierowniczego stanowiska służbowego. W kwietniu 1962 r. zostałem służbowo przeniesiony do WKU Nowy Targ. W październiku otrzymałem awans do stopnia kapitana, a w lutym prokurator oświadczył mi moje aresztowanie i zwolnienie z zawodowej służby wojskowej za przynależność do AK. Zwolnienie nastąpiło 3.09.1964 r. W latach 1959 – 1962 studiowałem na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej – Curie w Lublinie na wydziale prawa i administracji – przerwano mi studia w wojsku. Po przeniesieniu mnie do rezerwy ukończyłem Wydział Ekonomiki Rolnictwa i Polityki Agrarnej w Krakowie. Pracowałem jako nauczyciel szkoły rolniczej. Następnie pracowałem w obsłudze rolnictwa w pionie „Samopomoc Chłopska”. Następnie pracowałem w „Społem” oddział w Nowym Targu na stanowisku do spraw obrony cywilnej. Wojewoda Krakowski powołał mnie na stanowisko Naczelnika Urzędu Gminy w Łopusznej, z którego musiałem zrezygnować, ponieważ władze powiatowe PZPR nie akceptowały mnie na tym stanowisku. W 1985 r. przeszedłem na emeryturę i jeszcze pracowałem na ½ etatu. W 1990 r. przeszedłem całkowicie na emeryturę, otrzymałem pierwszą grupę inwalidzką z ogólnego stanu zdrowia i nie jestem już zdolny do pracy zawodowej. Jestem działaczem Ligi Obrony Kraju od 1947 r. Należałem do Światowego Związku Żołnierzy AK, zrezygnowałem, ponieważ w Nowym Targu w Oddziale tego Związku istnieje rozłam pomiędzy tak zwanymi „Ogniowcami” i nie „Ogniowcami”. Dla mnie obcego tym sprawom jest to nieprzyjemne. Mam zamiar prosić o przyjęcie mnie do Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Odbywa się to tak późno, ponieważ podczas weryfikacji kombatantów przez pełnomocnika Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych prowadzonej przez p. płk – a Kazimierza Zająca moje akta zaginęły i sprawa mojej weryfikacji trwała tak długo i niedawno została zakończona.

Nowy Targ, dnia 28.11.2001 r.
Stefan Podstawa

*1 Ppłk Eugeniusz Antoni Borowski ps. „Leliwa” (ur. 28.03.1911 r. w Krakowie, zm. 30.07.2001 r. w Czarnym Dunajcu) – absolwent Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie – Ostrowi Mazowieckiej, dowódca plutonu w stopniu porucznika w 3 Pułku Piechoty w Jarosławiu. Podczas kampanii wrześniowej był dowódcą kompani 3 pp Leg., brał udział w obronie Modlina, po kapitulacji został wzięty do niewoli i osadzony został w oflagu w Działdowie. Zwolniony z niewoli zaangażował się w działalność konspiracyjną w szeregach Narodowej Organizacji Wojskowej od marca 1940 r. W 1941 r. był komendantem podokręgu Kraków – Południe i szefem sztabu komendy okręgu NOW w Krakowie. W 1942 został komendantem podokręgu NOW w Tarnowie, a rok później zastępcą Komendanta Obwodu AK w Tarnowie. Od lutego 1944 r. został komendantem Okręgu Tarnów AK, twórca I Batalionu „Barbara” 16 pułku piechoty Ziemi Tarnowskiej.

*2 Bitwa stoczona w dniach 25 – 26.09.1944 r. była największą bitwą „Barbary”, w trakcie której ok. 600 żołnierzy AK walczyli z żołnierzami XIV Dywizji SS Galizien. „Leliwa” wyprowadził batalion w kierunku Tuchowa. 22 października batalion został rozformowany. „Leliwa” został II zastępcą Inspektora AK w Tarnowie oraz oficerem operacyjny w Komendzie Okręgu Kraków AK. Po rozwiązaniu AK pracuje w Tarnowie, zagrożony aresztowaniem przeprowadza się do Krakowa, a następnie do Czarnego Dunajca. Przez wiele lat pełnił funkcję prezesa koła ZBoWiD w Czarnym Dunajcu, był również jednym z założycieli oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK w Nowym Targu i jego wiceprezesem. Odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Partyzanckim, Medalem „Za Zasługi dla Obronności Kraju”, Medalem Zwycięstwa i Wolności, czterokrotnie Medalem Wojska oraz Medalem „Za udział w wojnie obronnej 1939”,

Opracował i nadesłał: Arkadiusz Stefaniak - Guzik
komentarze
A ipeen to kto?18.10.2020, 08:14
@ szkodagadać

Takich jest połowa Polski. Czy to byli komuniści, czy nie, znowu oceniają ich ci, co zwalniali ich ze służby, pracy, itd.
szkodagadać17.10.2020, 19:28
to komunista czy nie komunista? Hej Ipeenie wyjaśnij ludziom.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl