22.06.2021, 12:40 | czytano: 1336

Niepełnosprawny Grzesiek pokonał 43 km biegu górskiego w Szczawnicy

Materiały prasowe
Wolontariusze fundacji W Góry Serca i niepełnosprawny Grzesiek dokonali niezwykłego wyczynu. Pokonali ponad 43 km wymagającej trasy Wielkiej Prehyby prowadzącej przez Pieniński Park Narodowy. Był to pierwszy górski bieg w Polsce, który ukończyła osoba niepełnosprawna ruchowo.
Wystartowali w sobotę 19 czerwca ze Szczawnicy. Pierwsza część trasy prowadziła przez Halę Przechyba, Radziejową, do Bacówki na Obidzy, gdzie znajdował się drugi punkt żywieniowy. Później zawodnicy udali się w stronę schroniska pod Durbaszką, by po 43,5 km zamknąć pętlę z powrotem w Szczawnicy nad rzeką Dunajec.


- Wierzyłem, że razem jesteśmy w stanie przesunąć kolejną barierę i pokonać z osobą niepełnosprawną ruchowo bieg górski. To wszystko dzięki drużynowej pracy całego zespołu i determinacji oraz sile samego Grześka. Do tej pory trasę Wielkiej Prehyby, indywidualnie pokonywałem w rekordowym czasie 3:15 h. W sobotę zajęło to nam aż 9 h, dlatego podziwiam całą drużynę, bo w tak trudnych warunkach atmosferycznych, był to ogromny wysiłek - mówi Marcin Świerc, mistrz Polski w biegach górskich.

Podopiecznym Fundacji, który ukończył ten wymagający bieg był Grzesiek, który w wyniku nieszczęśliwego wypadku od kilkunastu lat porusza się na wózku. - Przyznam, że początkowo miałem obawy, jak to będzie wyglądać, czy damy radę, czy w ogóle jest możliwe, aby tym wózkiem przejechać po tak trudnym terenie. Sam szlak momentami był naprawdę wymagający i dostarczył mi sporo adrenaliny, ale czułem, że pomagają mi doświadczeni biegacze, którzy poradzą sobie w każdych warunkach. To wspaniała przygoda, którą zapamiętam do końca życia. Gdyby nie drużyna fundacji W Góry Serca, nie miałbym możliwości zobaczenia gór z tej perspektywy i gdyby nie ta drużyna, nie bawiłbym się na trasie tak świetnie – mówi Grzesiek.

Do prawidłowej obsługi wózka „Joëlette”, na którym poruszał się Grzesiek, potrzebne są przynajmniej dwie osoby, jednakże podopiecznemu Fundacji towarzyszyła grupa dziesięciu górskich biegaczy wolontariuszy, którzy zjechali się z całej Polski. Drużynę poprowadził mistrz polski Marcin Świerc, któremu wtórowali inni doświadczeni biegacze.

- Pomimo tak wymagających warunków wszyscy wolontariusze pojawili się z chęcią pomocy Grześkowi, chęcią kruszenia barier. Takie akcje dają nam energię do działania i dobitnie pokazują, jak wielka radość płynie z pomagania innym – mówi Adam Hofman, współzałożyciel fundacji W Góry Serca.

Materiały prasowe, oprac. r/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Iksigrekzet22.06.2021, 21:00
Brawo!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl