26.12.2021, 19:35 | czytano: 2291

Kamil Stoch po raz ósmy zdobywa tytuł Mistrza Polski

zdj. Marcin Szkodziński
- To zwycięstwo traktuję jako nagrodę za wysiłek, wyrzeczenia i serce, które wkładam w każdy skok - mówił po dekoracji skoczek z Zębu przyznając, że nie ustrzegł się błędów. Kamil Stoch opowiada o zawodach w Zakopanem, a także słabszej dyspozycji kadry i planach na najbliższe zawody.
To już ósmy tytuł Mistrza Polski w skokach narciarskich na koncie Kamila Stocha. W czwartek 23 grudnia na Wielkiej Krokwi rozegrane zostały zawody. Skoczek z Zębu swoje skoki ocenia dobrze, ale zawsze mogło być lepiej. - W skokach nie ustrzegłem się błędów. Nie były na jakimś wybitnym poziomie, ale były solidne. Cieszę się z tego, bo dalej utrzymuję dobry poziom. Pomimo jakiś drobnych błędów lecę sobie i mogę się tym lotem cieszyć - zaznacza Kamil Stoch.
Podczas zawodów zaliczanych do Pucharu Świata w Skokach Narciarskich, Biało-Czerwoni zawodnicy zajmują bardziej oddalone pozycje niż w poprzednich latach. W komentarzach pojawiają się niepochlebne opinie o formie polskich skoczków. Niektóre wręcz nie powinny mieć miejsca. - Krytyki się nie boję, a braku szacunku do innego człowieka nie znoszę - mówi Kamil Stoch. - Każdy kryzys jest do przejścia i każdy problem do rozwiązania. Dziennikarze i kibice mają prawo od nas oczekiwać wyników. Kiedy nasze rezultaty są znacznie poniżej tych wyników, to możemy liczyć się z krytyką. Nikt z nas nie boi się krytyki, natomiast uważam, że powinno się mieć szacunek do drugiego człowieka - dodaje.

Przed skoczkami narciarskimi Turniej Czterech Skoczni. Zawody na obiektach, na których Kamil Stoch lubi skakać, co nie raz pokazywał swoimi wynikami. Czy tym razem też możemy oczekiwać rewelacyjnych wyników? - Jadę z nadziejami na dobre skakanie. To jest mój główny cel. Chcę oddawać dobre skoki. Uważam, że stać mnie na bardzo dobre skoki. W tym sezonie wybitnie nic nie przychodzi łatwo. Wszystko trzeba sobie wyszarpać. Bardzo ciężko na to zapracować, nawet na najmniejszy sukces. Jadę tam z dużym dystansem, spokojem, ale też wiarą, że wszystko będzie dobrze - zaznacza Stoch.

Problemy i krótsze odległości skoczka z Zębu nie są podyktowane wyłącznie problemami technicznymi, ale także warunkami atmosferycznymi, co przyznaje sam mistrz. - Nie twierdzę, że jestem super szczęściarzem jak chodzi o warunki, ale to i lepiej. Sukces bardziej smakuje, bo wiem, że na niego zapracowałem - mówi Kamil Stoch.

Niestety każde lądowanie o metr bliżej i każdy punkt mniej za styl odbijają się na wynikach końcowych. Wszystko przez bardzo wysoki poziom pozostałych zawodników. - Margines błędu zmniejszył się do minimum. To jest też sprawą poziomu, który z sezonu na sezon jest coraz wyższy. Coraz więcej zawodników skacze coraz lepiej. Każdy musi się poprawiać i podciągać, a gdzieś jednak są te granice. Do końca sezonu będzie trzeba mieć się na baczności - zaznacza Stoch.

ms/
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl