24.02.2023, 12:08 | czytano: 2188

Stary niedźwiedź jednak nie śpi tak mocno jak w dziecięcej piosence (zdjęcia)

zdj. Marcin Szkodziński
KOŚCIELISKO. W Gminnym Ośrodku Kultury Regionalnej - Jan Krzeptowski-Sabała opowiadał o świecie zwierząt i ludzi, który styka się w Tatrach. - Opowiadam o tym jak wygląda zima z różnych perspektyw. Zarówno tej dzikiej, czyli zwierząt takich jak świstaki, niedźwiedzie i kozice, ale też tej turystycznej. O tym jak zwierzęta sobie radzą, jakie mają strategie na przetrwanie, czyli migracja w ciepłe kraje lub hibernacja - wyjaśnia pracownik TPN. Spotkanie zatytułowano "Czy stary niedźwiedź mocno śpi".
Jan Krzeptowski-Sabała pracujący w Tatrzańskim Parku Narodowym opowiadał o niezwykłym miejscu jakim są Tatry. Przedstawił je z punktu widzenia zwierząt oraz ludzi, a także konfliktu, jaki powstaje pomiędzy tymi dwoma światami w okresie zimowym.
- Zima w Tatrach to okres bardzo trudny dla zwierząt, ale też bardzo długi. Trzeba mieć świadomość, że większość roku w wyższych partiach Tatr, to okres, kiedy jest śnieg. Lata, wiosny, czy jesieni takiej termicznej w Tatrach praktycznie nie ma. Mamy zimę, kawałek przedwiośnia i przedzimia. Te zwierzęta muszą być do tego przystosowane - zaznacza Jan Krzeptowski-Sabała.

Tatrzańscy domownicy do tych wymagających warunków musieli się przystosować. Część zmienia dietę, a inne jak niedźwiedzie i świstaki zapadają w długi sen. - Ten sen bardzo się różni. U niedźwiedzia jest płytki. Stary niedźwiedź wcale mocno nie śpi wbrew przysłowiu. U świstaka jest to już głęboka hibernacja i trwa dużo dłużej niż u misia - opisuje Krzeptowski Sabała. - Kozice starają się oszczędzać energię, bo mają zrobione zapasy tkanki tłuszczowej z zeszłego roku. Po drugie muszą zmienić dietę, bo nie ma świeżej zieleni. Muszą się przestawić na to, co zimą można zjeść czyli pędy drzew, łyko, nasiona. Muszą też unikać zimowych niebezpieczeństw typu lawiny i wychłodzenie - dodaje.

W trakcie prezentacji można było zobaczyć zdjęcia nowo-narodzonego niedźwiadka, który ważył ok. 0,5 kg oraz stada kozic, które zginęły pod lawiną. Bardzo duże zainteresowanie wzbudził film, na którym było słychać jak niedźwiedź chrapie w swojej gawrze.

W trakcie prezentacji pojawił się także wątek ludzi, którzy eksplorują Tatry. Jeszcze w XIX w zimą w Tatry niemal nikt nie chodził. Obecnie dzięki nartom skitourowym w górach pojawia się coraz więcej ludzi. Czy da się pogodzić te dwa światy?

- Wymaga to dobrych regulacji prawnych, czyli wyznaczenia przestrzeni gdzie coś wolno ludziom, ale też pozostawienia przestrzeni dla zwierząt. Ważne są też regulacje czasowe. Dla zwierząt bardzo ważna jest noc, kiedy migrują, odbywają się żerowiska i polowania. Ludzi wtedy nie powinno być w górach. Przy dobrej woli i świadomości jesteśmy w stanie tymi Tatrami się podzielić, żeby przyroda nie ucierpiała i żebyśmy my mogli z tych gór korzystać - mówi Jan Krzeptowski Sabała.
Spotkanie w GOKR w Kościelisku, to jedno z wielu zaplanowanych wydarzeń, które mieszkańcom gminy, ale także turystom mają przybliżyć nie tylko folklor, ale miejsce, w którym się znajdują.

- Chcemy, żeby nazwa Gminny Ośrodek Kultury Regionalnej Kościelisko coraz częściej kojarzył się nie tylko z regionem w sensie ludowizny, ale też terenem, w którym przyszło nam żyć, a są to Tatry i przyroda. Stąd coraz częściej pojawiają się tego typu spotkania - mówi Małgorzata Karpiel-Bzdyk, dyrektor GOKR Kościelisko.

m/ zdj. Marcin Szkodziński
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl