07.03.2014, 20:04 | czytano: 2114

O sztuce bronienia i strzelania

arch. Michała Adamowskiego
Bramkarz to jedna z najważniejszych pozycji w hokeju. Nie bez kozery fachowcy twierdzą, że dobry bramkarz, to 75% sukcesu. Trenerzy zawsze zaczynają budowę zespołu od tyłu, od gracza, który będzie skutecznie strzegł świątyni. Podhale w tym sezonie nie miało człowieka, któremu można byłoby bezgranicznie zaufać.
Trenerzy do znudzenia na konferencjach prasowych powtarzali sformułowanie: „bramkarze dzisiaj nam nie pomogli”. Marek Ziętara i Rafał Sroka skorzystali z usług czterech golkiperów i dopiero przyjazd Andrieja Gawriłowa wzmocnił tę newralgiczną pozycję. Rosjanin z przeszłością w KHL rozegrał 10 spotkań i w pięciu zjeżdżał w roli zwycięzcy. Jego koledzy bronili w 38 meczach, wygrali również pięć razy. O ocenę bramkarzy poprosiliśmy trzykrotnego olimpijczyka na tej pozycji Gabriela Samoleja, obecnie trenera bramkarzy kobiecej reprezentacji kraju.
Jakbyś scharakteryzował postawę bramkarzy Podhala?

- Tomek Rajski już kilka lat wstecz postawił na biznes. Od trzech lat mało trenował i dlatego nie był to dla niego udany sezon. Na tej pozycji trzeba profesjonalnie podchodzić do zawodu, nie można się rozdrabniać. Gdy głowa jest zaprzątnięta innymi sprawami, to wtedy brakuje skupienia i przytrafiają się proste błędy. Braki treningowe było widać u Tomka. Po prostu nie czuł bramki, daleko z niej wyjeżdżał, odbijał „gumę” przed siebie, brakowało mu koncentracji. Nie tylko Tomka należy obarczać za nieudany sezon drużyny. W poprzednich latach miał sporo spotkań, w których pokazał wysoki kunszt, pomagał zespołowi. Nie wiem czy z własnej woli, czy też na życzenie kadry trenerskiej, przestał bronić. Zakończył karierę. Między słupkami zastąpił go Bartek Niesłuchowski, który ma wiele mankamentów. Za dużo robi niepotrzebnych ruchów w bramce, które powodują utratę energii i koncentracji. Taki ma styl bronienia. Mimo młodego wieku trudno go będzie zmienić. Bramkarz jest jak wino, musi dojrzeć. Najlepsze wiek dla bramkarza to 26-28 lat. Przy dobrym prowadzeniu i stabilizacji formy można bronić do 40 lat. Bartkowi potrzebne jest ogranie. Miał kilka bardzo udanych spotkań. W końcówce sezonu dopadły go kontuzje.

Sprowadzenie Andrieja Gawriłowa było dobrym ruchem?

- Uważam, że nie była to trafna decyzja, w każdym bądź razie nie w tym momencie. Ona nic nie zmieniła. Jeśli miało się zamiar zrobić wynik, to trzeba było go sprowadzić na początku sezonu. W aktualnych okolicznościach liczono zapewne na cud, że uda nam się dostać do ósemki. Ten ruch zrobiono zdecydowanie za późno. Za duża była starta. Uważam, że z wszystkich sprowadzonych Rosjan, był tym, który wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Jest dobrym golkiperem.
Pozostał do oceny Błażej Kapica, młody chłopak. Jaką wróżysz mu przyszłość?

- Chłopak nieprawdopodobnie pracowity. Trenowałem go, obserwowałem w grupach młodzieżowych. Przed nim ogrom pracy, by osiągnąć ekstraklasowy poziom. Jego największym mankamentem są warunki fizyczne, brakuje mu centymetrów. W światowym trendzie, to spory mankament. Nie skreślam go, bo inne walory - zwinność, refleks - mogą wywindować go na bramkarza wysokiego formatu.

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

Zobacz pełną wersję podhale24.pl