09.09.2014, 17:23 | czytano: 2234

1200 km na godzinę!

Spełniło się marzenie dwukrotnego mistrz olimpijskiego z Soczi, Kamila Stocha. Wystartował, pofrunął z prędkością 1200 km na godzinę i wylądował. Latał „Jastrzębiem” w bazie na Krzesinach.
Przed ekstremalnym doznaniem, jakim był lot samolotem F-16, skoczek z Zębu musiał przejść specjalistyczne badania w wirówce. Samolot, którego był pasażerem potrafi rozwinąć prędkość 2300 km na godzinę.

- Niesamowite wrażenie – mówi mistrz. – Po prostu tego słowami nie potrafię opisać. Zapamiętam ten lot do końca życia. Nie czułem lęku. Były trudne momenty, nawet nudności, a do tego duża dawka adrenaliny.
Po igrzyskach olimpijskich w Soczi Ministerstwo Obrony Narodowej obiecało zaprosić Stocha do bazy i umożliwić mu spełnienie marzeń z dzieciństwa. W dowód uznania za promowanie polskiego lotnictwa kaskiem z biało –czerwoną szachownicą.

Stefan Leśniowski

Zobacz więcej na

Zobacz pełną wersję podhale24.pl