05.02.2018, 16:10 | czytano: 424

Lawinowe ABC, czyli: kadeci uczą się mowy śniegu (zdjęcia)

arch. szkoły
Zjawiskowo piękny śnieg w górach może być groźny i szybki jak fala tsunami. A zimowe – nawet i letnie - wycieczki w obszary lawinowego zagrożenia kosztowały już niejedno życie. Dlatego dla zainteresowanych kadetów z klasy II Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego dla Młodzieży w Nowym Targu zostało zorganizowane szkolenie pod hasłem „Lawinowe ABC”.
Po dotarciu do siedziby dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego prowadząca te ćwiczenia Małgorzata Kot, rozdała młodzieży broszury, zeszyty ćwiczeń, detektory, sondy i ratownicze łopaty. Zajęcia terenowe „Bezpieczny śnieg” były wędrówką przez 14 punktów wskazanych w zeszycie. Wszystkie te punkty dostarczały informacji o sytuacji śniegowej i pomagały ocenić zagrożenie.
Uczestnicy Lawinowego ABC dowiadywali się, jak wędrować w górach, w co się zaopatrzyć, jak ubranie i jakie środki łączności, jak unikać urazów jeśli trasa jest śliska i oblodzona – ręce w kieszeni to zły pomysł, lepsze raki lub mini raki. Instruktaż dotyczył obsługi detektorów lawinowych (do wypożyczenia u wejść na tatrzańskie szlaki za kaucją), miejsc i sposobu ich aktywowania.

W schronisku na Kalatówkach był czas, żeby się posilić i wypełnić zeszyt ćwiczeń. Tam też otrzymali kadeci kieszonkowe mapy narciarskich szlaków w Tatrach. Teren w pobliżu schroniska stał się miejscem ćwiczeń praktycznych: jak się używa sond śniegowych (czyli stosuje „lawinową cha-chę”), używa detektorów oraz montuje łopaty i wykorzystuje łopaty.
Uczestnicy zajęć, podzieleni na pięć grup, szukali „pięciu kolegów” - ukryte detektory symulowały poszkodowanych. Uczyli się rozpoznawać śnieg, który ma tendencję do obsuwania (im więcej kryształków, tym większe zagrożenie zejściem lawiny) i odkopywać zasypanych. Szansa na ich uratowanie istnieje zanim minie „złote lawinowe 15 minut”.

Instruktorka zwracała uwagę, jak ważna podczas mroźnego wiatru jest odpowiednia odzież, przybliżała historię taternictwa i ratownictwa tatrzańskiego. Opowiadała też o dwóch interesujących, lecz tragicznie zakończonych wypadkach po polskiej i słowackiej stronie, kiedy tąpnęły śnieżne nawisy, a śnieg w czole lawiny zbił się do twardości betonu, uniemożliwiając wydobycie uwięzionych pod zwałami.

Kursy są po to, by każdemu, kto wybiera się w góry, uświadomić zagrożenie i przekonać, że nie trzeba prowokować natury. Także po to, by przygotować go do udzielania pomocy, jeśli stanie się świadkiem lawinowego wypadku. Zimowa przygoda z Tatrami zakończyła się życzeniem: „obyście nigdy nie musieli tej wiedzy wykorzystać…”.

źródło: szkoła
zobacz także