24.09.2020, 21:52 | czytano: 682

VII Rajd im. bł. ks. Józefa Stanka w Szkole Podstawowej w Łapszach Niżnych (zdjęcia)

arch. szkoły
Szlakiem zadań po okolicznych miejscowościach wędrowali łapszańscy uczniowie ze swymi wychowawcami i nauczycielami, uczestnicząc w VII Rajdzie im. bł. ks. Józefa Stanka.
Z uwagi na sytuację epidemiczną tegoroczny rajd organizowany był tylko dla uczniów naszej szkoły z zachowaniem podstawowych zasad bezpieczeństwa podczas pandemii. I tak uczniowie klasy VII i VIII rozpoczęli rajd w Łapszance i z pomocą questu weszli na najwyższy szczyt Magury Spiskiej Kuraszowski Wierch (1038m n.p.m.), by potem wrócić do Łapsz.
Klasa V i VI z Mieczysławą Faryniak spacerowała po Dursztynie, czwartoklasiści pojechali do Kacwina by wędrować po nim z questem, a potem szlakiem czerwonym wrócić do Łapsz. Drugoklasiści poznawali Niedzicę idąc szlakiem od Goku, aż do XVII wiecznej kapliczki św. Rozalii. Z kolei trzecioklasiści zdobyli najwyższy szczyt Pienin Spiskich Żar(883 m n.p.m.). Najmłodsi uczniowie - pierwszoklasiści spacerowali po Łapszach z samym Błogosławionym, a najmłodsi wiekowo zerówkowicze i przedszkolaki pozostały w szkole, by tu poznawać historię życia patrona szkoły.

Nie było wspólnego spotkania i ogniska wszystkich uczniów szkół naszej gminy tak jak w poprzednich latach, ale rozesłani po różnych zakątkach naszego regionu łapszańscy uczniowie modlili się za wstawiennictwem bł. ks. J Stanka. Z pamiątkową odznaką na piersiach uczczono siedemdziesiątą szóstą rocznicę śmierci patrona szkoły jaka przypada 23 września. A wieczorem tego samego dnia spotkali się już wszyscy razem na mszy świętej w naszym kościele by we wspólnej modlitwie prosić o łaski za wstawiennictwem patrona swej szkoły. To piękne zakończenie dnia i tegorocznego rajdu. Po wielogodzinnym wędrowaniu bolały nogi, bo przeszły wiele kilometrów ścieżek. W górach wyżej to bliżej Boga, ale to w kościele, w tajemnicy eucharystii czujemy Boga najbliżej. Tegoroczny rajd był jeszcze szczególny z jednego powodu – to pierwszy rajd, w którym nie było z nami p. Joanny Byczyk – nauczycielki matematyki, która zmarła wiosną tego roku. Na ścieżkach rajdu wspominaliśmy ją i modlili się w jej intencji. Rajd pokazał po raz kolejny jak w pięknym miejscu mieszkamy i ile niespodzianek ono kryje. I mimo, że bolały nogi zadziwiał Kuraszowski Wierch, piękną była panorama szlaku z Kacwina do Łapsz, Czerwona Skała zapraszała do Dursztyna, a kapliczka Świętej Rozalii nagrodziła za rozwiązanie questu. Sama wieś rodzinna naszego Błogosławionego Rodaka odkryła przed najmłodszymi swe tajemnice. Na pewno będzie co wspominać, a może i z rodziną kiedyś ktoś powróci na rajdowe szlaki i wspomni dobry czas. Czas piękny, bo ciesząc się ostatkiem letniej pogody można było wędrować prawie suchą stopą, cieszyć się ze wspólnego bycia razem i podziwiać nasze spiskie widoki. Mamy nadzieję, że jak zawsze rajd dał nam wszystkim siłę i energię do dalszej pracy i nauki. Dziękujemy Bogu za wspaniałą pogodę, a wszystkim za wspólne tegoroczne wędrowanie szlakiem VII Rajdu im. bł. ks. J. Stanka „Nie lękajcie się, bo jednak wasze będzie zwycięstwo ..."

Barbara Kowalczyk, zdj. arch. szkoły
Zobacz pełną wersję podhale24.pl